|
Od 1 kwietnia Blacha przestaje pracować w Wiśle Kraków
| |
Na specjalnie zwołanej dziś konferencji prasowej prezes Wisła Kraków S.A.
Marek Wilczek poinformował, że wniosek
Andrzeja Blachy o rozwiązanie umowy o pracę został przez Zarząd klubu przyjęty. Z dniem 1 kwietnia pan
Andrzej Blacha przestanie pełnić obowiązki asystenta trenera Wisły.
- Ciężko mi o tym mówić - powiedział zdenerwowany
Andrzej Blacha.
- Podałem się do dymisji, z oczywistych przyczyn. Jestem zadowolony, że z Zarządem Wisły Kraków doszedłem do porozumienia. Nie uciekam od odpowiedzialności. Przepraszam klub Wisłę Kraków za sytuację, w której go postawiłem. Jest to klub z tradycjami, który poprzez kibiców wziął tą sytuację do siebie. W żadnym wypadku - jeśli chodzi o Wisłę Kraków i moją osobę oraz o kluby, których byłem trenerm - żadne postępowanie się nie toczy. Jest to związane z inną sprawą, ale mówić o tym nie mogę. Jest mi wstyd przez zarządem, kibicami, że do tego doszło - dodał
Blacha.
- W okresie pracy nie mieliśmy żadnych roszczeń w stosunku do wykonywanych przez Andrzeja Blachę obowiązków - powiedział z kolei prezes Wilczek. - Do końca sezonu nikt nie zajmie miejsca trenera Blachy.
- Trener Blacha bardzo poważnie traktował pracę w Krakowie, stąd pomysł, aby umowę rozwiązać. Nie chce rzucać żadnego cienia na Wisłę Kraków. Jego problemy z prawem dotyczą okresu sprzed czterech lat. Jako trener Wisły Kraków - on sam tak uważa, i my podzielamy ten pogląd, pracować nie może - mówił dyrektor Wisły Jacek Bednarz. - To jest bardzo zły moment dla Wisły Kraków. Dla mnie też jest to najgorszy moment w karierze sportowej, trenerskiej, działacza. Choć nie mamy z tym nic bezpośrednio wspólnego, to chcemy powiedzieć, że jest nam z tym ciężko. Też bierzemy za to odpowiedzialność, bo Andrzej też był naszym trenerem. Spotykamy się, żeby wszyscy wiedzieli, że chcemy rozmawiać szczerze. Nie chciałbym z kimkolwiek żegnać się w ten sposób. To co się dzieje jest szokujące. My w Krakowie się na coś takiego nie godzimy, a gdzieś indziej uważają, że nic wielkiego się nie stało. To jest dla nas nie do zaakceptowania.
- Zaczynałem od niższej klasy, dostrzegł mnie Hutnik Warszawa, potem Znicz Pruszków, Dyskobolia, a do dziś Wisła. Jestem młodą osobą, każdy popełnia błędy. Ja taki kiedyś popełniłem, za co się wstydzę, będę za to cierpiał, ale poradzę sobie z tym. Przeprosiłem cały sztab szkoleniowy, przeprosiłem zawodników, całą Wisłę Kraków, za to w jakim świetle postawiłem klub. Mam w trenerze Skorży poparcie. Mniej więcej powiedziałem mu o co chodzi. Zostajemy przyjaciółmi - powiedział Andrzej Blacha. - Proszę wszystkich o poczekanie na finał tej sprawy - dodał były już trener Wisły.
- Mogę mieć tylko do siebie pretensje, że sam nie zgłosiłem się do prokuratury. Widocznie jeszcze za mało jeszcze osób tam było, ale jeszcze wiele będzie - dodał Blacha. - Zdaję sobie sprawę z błędu, tym bardziej, że w jakiś sposób naraziłem klub.
Dodał: Piotr (2008-03-31)
Dodaj komentarz »