Sobota, 26 października 2024 r.

Mariusz Jop przed meczem z Wisłą Płock: - Musimy trzymać się wyznaczonej ścieżki

Przed piłkarzami krakowskiej Wisły drugie w bieżącym tygodniu wyjazdowe spotkanie w rozgrywkach I ligi. Po wtorkowej porażce w Łęcznej, tym razem drużyna "Białej Gwiazdy" wybiera się do Płocka na mecz ze swoją imienniczką. Oto co na konferencji prasowej przed tym spotkaniem mówił trener zespołu Wisły Kraków - Mariusz Jop.

Jak wiadomo - w Płocku krakowski zespół zagra bez dwóch podstawowych obrońców, bo za żółte kartki pauzują Rafał Mikulec oraz Alan Uryga. Czy więc przez to skład w obronie "układa się sam"? Czy też może trener Jop planuje czymś zaskoczyć?

- To jest czas dla osób, które ciężko pracowały i czekały na swoją szansę. Tak mogę to skomentować. Na treningach - tak jak mówiłem wcześniej - jest bardzo duża rywalizacja. jest dobra jakość treningów i są takie momenty, na które się czeka, a takimi momentami są na przykład absencje kolegów z drużyny i tak jak powiedziałem, to jest czas dla zawodników, którzy czekali na swoją szansę - przyznał szkoleniowiec.

Kolejne pytanie dotyczyło planu na naszą grę. Czy w związku z wymuszonymi roszadami w obronie "Biała Gwiazda" jeszcze mocniej skupi się na ofensywie?

- Cały czas stawiamy na atak, więc tu się nic nie zmienia - odpowiedział krótko trener.

Co też nie może dziwić - powrócono jeszcze do bardzo słabego w naszym wykonaniu spotkania w Łęcznej i dopytywano - skąd wzięła się tak duża dysproporcja pomiędzy świetnym meczem z Bruk-Betem Termaliką w miniony piątek, a tak słabym cztery dni później na Lubelszczyźnie?

- Trudno jest jednoznacznie powiedzieć, bo czasami jest tak, że mówiliśmy o tych błędach indywidualnych, o tych prostych stratach, które nam się w pierwszej połowie kilkakrotnie zdarzyły. To jest czasami tak, że nawet sam zawodnik nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, skąd to się bierze. Przyczyny są różne. Raz jest to po prostu zwykły ludzki, prosty błąd. Czasami jest to jakieś gapiostwo. Czasami jest to brak komunikacji z partnerem. Czasami jest to jakby pod presją rywala, więc są różne sytuacje, które powodują, że popełnia się błędy. A my też wiemy to, bo kilkakrotnie już mieliśmy taką sytuację, że jeżeli tych błędów jest kilka pod rząd, a my jeszcze szukamy też trudnych rozwiązań w budowaniu akcji, no to jest taki moment, że trochę ucieka pewność siebie zespołowi i gdzieś trudno nam było wrócić do takiego rytmu, do tego sposobu grania, który my chcieliśmy właśnie w pierwszej połowie. A wynikało to bardziej z tego, że szukaliśmy rozwiązań, których nie trenujemy. Dużo na ten temat rozmawialiśmy po tym spotkaniu, żeby być cierpliwym. To co nam wcześniej dawało punkty, właśnie podążanie za sposobem gry, który trenujemy, a nie szukanie rozwiązań, które są przypadkowe. Myślę, że to jest droga dla nas jako dla zespołu, bez względu na to, co się dzieje, bo musimy trzymać się jakby wyznaczonej ścieżki. Ja to tak widzę - mówił trener Jop.

Na pewno ważną też dla kibiców informacją jest ta, że zarówno Ángel Rodado, jak i Ángel Banea - są do dyspozycji szkoleniowca na niedzielne spotkanie, co trener Jop potwierdził.

Tradycyjnie nie mogło też zabraknąć pytania o przeciwnika, bo też płocczanie nie przegrali jeszcze w tym sezonie meczu u siebie, a jedyna porażka przytrafiła się im w Niecieczy, gdzie polegli 2-4.

- Oczywiście z pewnym szacunkiem dla rywala, bo jest to zespół, który jest wysoko w tabeli, który wygrywa, który strzela dosyć dużo bramek, sporo też traci. Natomiast dla mnie osobiście nie jest to jakiś wyznacznik, bo podobnie było przed meczem z Termaliką, gdzie też przyjeżdżał do nas lider i jakby to nie było przeszkodą, żebyśmy zagrali dobry mecz i żebyśmy byli skuteczni, więc tutaj również nie jest to dla mnie jakiś wyznacznik, że z zespołem, który jest wysoko w tabeli, my nie jesteśmy w stanie rywalizować i grać o zwycięstwo. Chociaż myślę, że w tym meczu to Płock będzie faworytem - uważa opiekun zespołu z Krakowa.

Trenera Wisły zapytano jeszcze o trenera Mariusza Misiurę, który w poprzednim sezonie pracował w Zniczu Pruszków, a teraz jest w Płocku. Czy widać już po tych kilku miesiącach poważniejszą zmianę w grze "Nafciarzy", którą wpoił nowy szkoleniowiec, a który preferuje ofensywną grę prowadzonych przez siebie zespołów?

- Myślę, że to trochę jest tak, zależy od tego na co rywal pozwala Wiśle, bo na pewno jest to zespół, który jeżeli ma swobodę w rozegraniu, to potrafi te akcje konstruować, tam widać jakby schematy w poruszaniu, widać, że tam są rzeczy powtarzalne. Natomiast to wszystko jest w sytuacji takiej, kiedy rywal ma swobodę, bo tam są piłkarze jakościowi i potrafią wykorzystywać przestrzenie, które tworzą się na boisku. Natomiast zawsze jest trochę trudniej, jak rywal jest jednak agresywny. To jest zespół, który raczej nie chce budować od tyłu, jeżeli chodzi o piąty metr, tylko po zebraniu drugiej piłki stara się te ataki konstruować na połowie przeciwnika. Ja myślę, że najwięcej zależy od nas samych, jak Płock będzie grał. Ja tak do tego podchodzę, że od nas zależy, na ile damy rozwinąć się zespołowi z Płocka - dodał.

Po meczu w Łęcznej sporo było narzekań na "grę na czas" naszego rywala. Trener Misiura ma jednak inną filozofię gry i taką niekoniecznie preferuje.

- No to pewnie zależy od tego, jaki będzie wynik. Natomiast na pewno szybko wznawiają każdy stały fragment gry i to jest coś, co jest powtarzalne. Było to w Zniczu, gdy trener Misiura prowadził ten zespół i jest teraz. Zobaczymy... Czas pokaże, czy faktycznie tak będzie - zakończył Mariusz Jop.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


11    Komentarze:

~~~Jaki
Wisła
Bez 3 punktów nie ma co marzyć na razie o top 6 liczę na agresję i chęć pokazania się po tym blamażu w Łęcznej cóż innego zostało...

51            -3
~~~GURULI76
Treneiro no tak...
Pokazaliscie w ostatnim meczu ścieżkę jaka chcecie podążać tym razem przegraliśmy z zespołem z łapanki z której odeszło 16 zawodników, bez jazdy na rolkach zapomnijcie o jakichkolwiek punktach w tej smiesznej lidze... walka i zaangażowanie bez tego znowu w plecy a Alfaro z metra nie trafia do klatki brak słów....

43            -4
~~~Wiślak197 4
Musimy trzymać się wyznaczonej ścieżki ....
Jak najszybciej zmazać plamę z wtorku , wyjść w pełni skoncentrowani i agresywni z wolą odniesienia zwycięstwa. Wyszarpać 3 punkty w Płocku i przywieźć do Krakowa. Jazda , jazda , jazda - Biała Gwiazda ! ! Tylko zwycięstwo Wisełko Kraków ! ! Trzymamy kciuki.

34            -2
~~~GURULI76
Panie treneiro...
Pytanko a co z zachowaniem Uryga który nie ma 5 lat i wiedział że po takim zachowaniu nie zagra z Płockiem to chyba wiadomo że nie chciał zagrać bo nie mam innego wytłumaczenia za tak idiotyczne zachowanie " dorosłego faceta " znający przepisy czy dostał za to kasę pieniężną czy dalej jako kolejny trener jesteś kolejnym kumplem " zawodników " jak Sobol czy Kazio bo takim klepanie się po plecach nic nie osiągniemy.... albo trener ma jaja bo w innym przypadku zawodnicy nie będą mieli respektu przed trenerem....

43            -5
~~~juras
gra Wisły
Największą bolączką w grze Wisły jest brak umiejętności strzałów z dystansu. Trenerzy często się zmieniają a gra piłkarzy przed bramką przeciwnika stale jest ta sama, ja do ciebie ty do mnie, może tak wiedzie któryś z piłką do bramki ale na to nie dają się nabrać obrońcy i bramkarz. Odebrana piłka jest początkiem kontrataku przeciwnika który najczęściej kończy strzałem z dystansu i golem.

32            -2
~~~GURULI76
Brukbet- Ara 2-1
Oglądałem mecz j/ warto przyjrzeć się dwóm zawodnikom kontrakty do czerwca 2025 z Brukbetu 22 letni Karasek oraz zawodnik Arki szybki techniczny Joao Oliveira gość ma Speed i pojęcie o grze na skrzydle oraz soczysty strzał , na skrzydło i klapa z Rodado to by się działo....ale u nas ważniejsze jest wzmocnienie obrony

29            -1
~~~Nockel
Jeśli to przegramy !
Jeśli to przegrany to znaczy, że w klubie nie chodzi o trenerów !

19            -1
~~~Anonimus
Szrot
Mamy szrot a nie piłkarzy więc nic tu nie pomoże.

10            -20
~~~SMOK
Zobaczymy, jak będzie?
Jeżeli zagracie, jak z Termalika to wiemy, jak będzie. Jak zagracie tak, jak w Łęcznej to tez wiemy, jak będzie. Chyba ze podchodzicie do meczu, jak śpiewał Perfect "po co się spieszyć, po co się spieszyć przecież do końca życia mamy na to czas, aby być sobą, aby być Wisłą wreszcie". Pisałem już, ze tą ligę możemy zagarnąć pod siebie i awansować na kilka kolejek przed końcem. Mamy na to pakę. Owszem, jeżeli wszystkiego nie możemy wygrać to na pewno 90% meczów spokojnie po trzy punkty. Tak, to prawda, pokazywali to już wielokrotnie. Jeśli zechcą to jutro PoWiśle z Płocka będzie układać darń po naszej grze. Ale jeżeli odpuszcza (to tez wiele razy pokazywali) to my wiem, jak to ocenić. I niech po odpuszczonym meczu nie będzie komentarzy "chcielismy aleeeeeee......".

20            -1
SMOK
juras
Tutaj poruszony przez ciebie temat wiele pokazuje w grze Wisły. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie uderzają z pierwszej piłki. Czy strach przed kiksem jest tak mocny, ze zamąci zdobycie bramki?? No to niech sobie wbija w podświadomość "TO JEST BRAMKA KOLEJKI" i niech ładują. Jeden walnie kiks, drugi w blok a trzeci bezpośrednio trafi lub rykoszetem ale wpadnie. Ileż razy widziałem przyjmowanie piłki w polu karnym przeciwnika, jakież to jest idiotyczne. W dzisiejszej pilce nie ma na to czasu.

15            -1
~~~zb
GURULI
I oczywiście tylko czekają aby nadal grać na zapleczu ekstraklasy.

3            -2