Czesław Michniewicz: - Wiedzieliśmy, że w takim tempie Wisła tego meczu nie wytrzyma

- Zacznę od gratulacji dla swojej drużyny, bo wygrała bardzo trudne spotkanie z dobrze dysponowanym przeciwnikiem. W pierwszej połowie zagraliśmy nie tak jak sobie zakładaliśmy. Spodziewaliśmy się, że Wisła będzie grała wysokim pressingiem, ćwiczyliśmy wyście spod niego przez cały mikrocykl przed tym meczem. Niestety nie udawało nam się to zbyt często w pierwszej połowie - mówił po spotkaniu z Wisłą, trener zespołu Legii, Czesław Michniewicz.
- Wisła dobrze zakładała pressing i mieliśmy problemy w utrzymywaniu się przy piłce. Nie graliśmy tak, jak to sobie założyliśmy. Łatwo traciliśmy piłkę. Wisła miała ją częściej przy nodze, budowała akcje składające się z większej liczby podań, choć mieliśmy dwa-trzy takie momenty, po których można było pokusić się o zdobycie bramki. W drugiej połowie mecz wyglądał już inaczej. Wiedzieliśmy po analizie pierwszej połowy naszej i przeciwnika, a związaną z motoryką. Wiedzieliśmy, że Wisła bardzo mocno zaangażowała się w pierwszą połowę. Mnóstwo startów i przyśpieszeń na wysokim obciążeniu i wiedzieliśmy, że w takim tempie Wisła tego meczu nie wytrzyma, ale bardziej chodziło nam o nas, żebyśmy to my zmuszali Wisłę do biegania. Mieliśmy dłużej utrzymywać się przy piłce, budować dłuższe akcje, wykorzystywać całe boisko oraz zmieniać kierunek ataku. Zaczęło to wyglądać lepiej, a pierwszy moment, to akcja Mateusza Wieteski, który twierdził, że dobił piłkę po strzale Artura Jędrzejczyka, która już szła do bramki. Chciał zrobić dobrze, a wyszła pozycja spalona, ale nie załamywaliśmy się. Graliśmy do końca, zdobyliśmy bramkę na 1-1 Tomka Pekharta, a potem Tomek strzelił już swoją dwunastą bramkę w lidze i wygraliśmy szczęśliwie, po pierwszej połowie bardzo średniej w naszym wykonaniu - przyznał Michniewicz.
- Gra Wisły nas nie zaskoczyła, bo wiele drużyn gra tak przeciwko nam. Bardziej zaskoczyła nas nasza gra, bo wcześniej gdy przeciwnik grał tak jak Wisła, to spokojnie sobie radziliśmy. Nie szukam łatwych wytłumaczeń, że kilku zawodników w naszym składzie było nowych, którzy ostatnio mniej grali, bo jako zespół nie funkcjonowaliśmy dobrze, a Wisła włożyła mnóstwo energii w pierwszą połowę, żeby przeciwstawić się nam i nie pozwolić nam rozgrywać piłki i to się jej udało - powiedział ponadto szkoleniowiec Legii.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Michał Mak: - Bramki w końcówce na pewno nas bolą
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu z Legią
- « Dopóki starczyło sił... Wisła - Legia 1-2
- « Z Lechem Poznań bez Michala Frydrycha i bez Macieja Sadloka
- Peter Hyballa: - Jak będziemy sprawniejsi kondycyjnie, to takie spotkania będziemy wygrywać »
- Fotogaleria z meczu: Wisła - Legia »
- Statystyki meczu: Wisła - Legia »
- Pierwsza bramka Alona Turgemana po powrocie do Austrii Wiedeń »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra o Superpuchar! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « Jarosław Królewski: - Kibice potrafią wspierać tę drużynę