Czwartek, 5 grudnia 2024 r.

Mariusz Jop przed meczem z Polonią: - Jesteśmy na pewno głodni rewanżu

Po odpadnięciu z rozgrywek Pucharu Polski, bo przypomnijmy, że wiślacy po dogrywce ulegli we wtorek warszawskiej Polonii 2-3, bardzo szybko mamy okazję do rewanżu. Już w piątek wieczorem obydwa zespoły zmierzą się ze sobą ponownie, choć tym razem w potyczce ligowej. Oto co przed tym spotkaniem powiedział trener Mariusz Jop.

Pierwsze pytanie, podczas tym razem zdalnego przedmeczowego łączenia z dziennikarzami, dotyczyło reakcji zespołu na pucharową porażkę.

- Na pewno zaraz po meczu, no to trudno mówić tu o jakiejś euforii, czy zadowoleniu. Jest to naturalne, że zawodnicy byli źli, że nie byli szczęśliwi z tego powodu. Jest to normalna sytuacja, natomiast im bliżej meczu, tym ta mobilizacja rośnie. Jesteśmy na pewno głodni rewanżu i chcemy potwierdzić to, że możemy grać dobrze, że możemy grać skutecznie i wygrywać spotkania - odpowiedział trener Jop.

Tak jak przed pierwszym z meczów z Polonią trener Jop wskazywał na mocne strony "Czarnych Koszul", a więc skrzydłowych, tak się to we wtorek potwierdziło. Co więc można poprawić, aby rywal nie stwarzał sobie okazji korzystając z tych właśnie atutów?

- Dużo się nie zmieni, jeżeli chodzi o sposób gry Polonii. Na pewno musimy w pojedynkach indywidualnych w tej strefie być bardziej skuteczni. To jest jakby recepta, bo to nie były jakieś wyjątkowo piękne, wielopodaniowe akcje, tylko jakby dosyć proste. Akcje, które są powtarzalne w tamtym zespole i musimy jeszcze mocniej się skupić. Musimy być jeszcze lepszymi w pojedynkach, bo zbyt prosto rywal zdobywał bramki - przyznał szkoleniowiec.

Mariusza Jopa zapytano o zmarnowaną we wtorek "jedenastkę" przez Ángela Rodado. Czy po tej sytuacji zmieni się coś, jeśli chodzi o hierarchię ich wykonywania, czy traktowane jest to jako "wypadek przy pracy", czyli "zdarza się nawet najlepszym"?

- Oczywiście to jest ta druga opcja, że każdy ma prawo do błędu, do pomyłki. W mojej ocenie to nic nie zmienia. Tutaj trzeba przyznać, że bramkarz rywali zachował się świetnie, więc to nie był jakiś fatalnie wykonany rzut karny, gdzie zawodnik, nie wiem, kombinował, próbował grać jakieś loby, jakieś dziwne niestandardowe sytuacje. Uderzył mocno, bramkarz się dobrze zachował, wyczuł intencje i to się zdarza - odpowiedział trener.

Kolejne z pytań dotyczyło Frederica Duarte, a więc zdobywcy dwóch bramek we wtorkowym meczu.

- Mówiłem już wcześniej, że jakby na pozycji "dziewięć", jeżeli Rodado traktujemy jako "dziesiątkę", ta konkurencja jest mniejsza i w treningach kilkukrotnie Duarte był próbowany na pozycji numer "dziewięć". I wyglądał tam obiecująco, dlatego zdecydowałem się na to, żeby zagrał od początku w Pucharze na tej właśnie pozycji. Potwierdził, że może tam grać, że może być skuteczny, także ja się cieszę, że zyskaliśmy zawodnika na tę pozycję, można powiedzieć, bo na skrzydłach gdzieś ta konkurencja jest na pewno dużo większa - mówił.

Jednocześnie wspomniano, że Portugalczyk na innych pozycjach - niż właśnie napastnik - spisywał się po prostu gorzej. No i pokazał ważny atut w postaci strzału z dystansu.

- No tak, wysłał pozytywny sygnał, bo też trzeba powiedzieć, że poza bramkami bardzo dużo pracował dla zespołu. Przebiegł we wtorkowym spotkaniu ponad piętnaście kilometrów, także oprócz tego, że strzelił dwie ładne bramki, to też jakby tą pracą pokazał, że można na niego liczyć. Także cieszę się bardzo, że jest zawodnik, który mocno będzie teraz pukał do pierwszej jedenastki - przyznał Jop, który zdradził ponadto jak zespół pracował w ostatnich dniach, będąc już na tym mini-zgrupowaniu w Warszawie. Przypomnijmy bowiem, że wiślacy nie wrócili po wtorkowym meczu do Krakowa i trenowali w jednym z tamtejszych ośrodków.

- To było uzależnione od pogody. Pogoda jest dobra, temperatura jest dodatnia, w nocy nie było mrozu, więc najlepsze dla nas rozwiązanie, czyli trening na trawiastym pełnowymiarowym boisku. Mamy tutaj takie boisko do dyspozycji, więc korzystamy z niego - mówił.

Kolejne pytanie dotyczyło jeszcze meczu pucharowego. Na ile gra dogrywki oraz wpuszczenie zawodników, którzy mogli jednak więcej odpocząć, gdyby wynik był inny, pokrzyżowała Jopowi plany?

- No nie, jakoś specjalnie nie pokrzyżowało nam to planów. Oczywiście jest kilku zawodników, którzy grali sto dwadzieścia minut i oni są traktowani troszkę inaczej. Jeszcze inaczej są traktowani ci, którzy zagrali sześćdziesiąt minut, bądź więcej. No a jeszcze inaczej byli traktowani zawodnicy, którzy nie zagrali w ogóle, więc tutaj pracowaliśmy w grupach. I z jednej strony cieszę się, że ci zawodnicy, którzy zagrali od początku, pokazali się z dobrej strony, pokazali, że można na nich liczyć. A z drugiej strony to, że Ángel wszedł na dwadzieścia pięć minut, czy "Zwolo" wszedł na sześćdziesiąt minut, czy inni gracze, to nie sądzę, żeby miało jakikolwiek na nich wpływ. Wszyscy są przygotowani, wszyscy są gotowi do tego, żeby dalej grać - powiedział.

Jopa zapytano także o to, czy świadomy tego co wydarzyło się we wtorek - też dokonałby aż tylu zmian w na ogół podstawowym składzie?

- Tak, ten zespół, przypomnę, który wyszedł jako pierwsza jedenastka, zagrał świetną pierwszą połowę. I oczywiście tak - w drugiej połowie straciliśmy bramki, ale padły raczej po błędach indywidualnych, a nie akurat jakimś systemowym, czy taktycznym złym działaniu naszego zespołu - odparł Jop, który jednocześnie nie chciał odnosić się do indywidualnych ocen zawodników po meczu pucharowym. - Nie chciałbym indywidualnie tutaj oceniać zawodników, natomiast tak jak mówiłem wcześniej, wielu zawodników pokazało się z dobrej strony i potwierdziło, że mocno naciskają na tych, którzy grali trochę dłużej wcześniej - stwierdził.

Mariusza Jopa zapytano też o grę zespołu Polonii.

- Myślę, że to, co mówiłem przed pierwszym meczem i to, co się potwierdziło w trakcie spotkania, że Polonia ma mocną "dziewiątkę", zawodnika, który potrafi utrzymać się przy piłce, który potrafi jakby dać ten moment, gdzie rywal może się zaczepić w ataku pozycyjnym, czy w ataku szybkim. Plus skrzydła, które na pewno są groźne, dobre w pojedynkach, dosyć szybkie. Więc to są elementy, które pozwalają Polonii wygrywać i zdobywać punkty, bo przypomnę, że jest to zespół, który w lidze radzi sobie ostatnio bardzo dobrze - powiedział.

Kolejne z pytań dotyczyło przygotowania motorycznego zespołu, w kontekście wielu minut, które mają w nogach już w tej rundzie piłkarze Wisły.

- Znaczy na pewno, to są fakty, że zawodnicy mają w nogach tych spotkań dużo. Natomiast dlatego też zdecydowałem się na to, żeby niektórzy zawodnicy odpoczęli, żeby wykorzystać tych, którzy są świeżsi. No i po to właśnie, żeby rotować. Żeby te obciążenia też w taki korzystny sposób dla piłkarzy, nie mówiąc tylko w formie sportowej, ale przed wszystkim o ich zdrowiu - jakby optymalizować. I nie szukam tutaj absolutnie żadnego wytłumaczenia. Wszyscy są gotowi, wszyscy chcą grać, jesteśmy głodni rewanżu i absolutnie nie będę szukał wymówek, tłumacząc się, że zespół jest zmęczony. Absolutnie nie. My jesteśmy gotowi do tego, żeby grać dziewięćdziesiąt minut i więcej - przyznał.

Na zakończenie zapytano jeszcze Jopa o konieczność podniesienia morale drużyny, bo we wtorek była już wydawało się jedną nogą w kolejnej rundzie, gdy już do przerwy prowadziła 2-0, a jednak odpadła.

- To też jest na tyle świadomy zespół i ambitny zespół oraz podrażniony sportowo zespół, że oczywiście ja czuję to samo co oni, bo podobnie jak zawodnicy nie lubię przegrywać. I jest we mnie sportowa złość. Podobnie jest wśród graczy i myślę, że tutaj absolutnie nie trzeba było kogokolwiek podnosić, bo my zagraliśmy dobre spotkanie. Było kilka kluczowych momentów, które zdecydowały o tym, że to Polonia awansowała dalej, natomiast ogólnie jak spojrzymy na to spotkanie, to było bardzo dużo dobrych momentów. Ja myślę, że trzeba to co pozytywne powtórzyć w piątkowym spotkaniu i zwrócić szczególną uwagę na te elementy, w których Polonia jest skuteczna. I to nam powinno dać możliwości przywiezienia do Krakowa trzech punktów. Na pewno to jest nasz cel - zakończył szkoleniowiec zespołu Wisły Kraków.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


13    Komentarze:

~~~mili
pewne zwycięstwo do zera
Przypominam że polonia do niedawna była w niższej klasie rozgrywkowej i jest zwyczajnie słaba

38            -20
~~~Jarek
Przed meczem
Czas na rewanż, pięciu podstawowych piłkarzy Polonii ma 120 minut a Wiśle nie ma Jamesa i jest tylko Kutwa, będzie inna jedenastka, Jarochem, Baena, Uryga mieli wolne a Rodado grał 25 minut, mamy przewagę, to trzeba wykorzystać.

50            -4
~~~Rozpierdu cha2024
A ja powiem tak...
Nie zdziwi mnie jutro łomot 4.0. Polonia raczej o awans do Esy nie gra a my tak. Natomiast w Pucharze zagrają dalej nam odpuszczą ligę... pokazali ze kibicowsko Wisła żadnym zagrożeniem nie jest i wszystkie te [...]ety o Policjach burdach można wsadzić sobie w zadek. Jutro Wisła wygra i pokonać jeszcze Miedź! Wolę grać bez pucharów za rok z legia górnikiem a nie pajacować po Siedlcach opolach itp. 5mln za Puchar Polski plus 3 za 2 awanse to ledwie 8 mln i dużo więcej meczy do rozegrania ... a za awans i z praw TV za rol budżet będzie większy o 15 mln zatem chyba Królewski wie co bardziej istotne ... rozmowy kuluarowe raczej były. A Jop ma zrobić awans a nie puchar do gabloty!! Mam dość tej młocki pierwszoligowej w której niemal każdy na Wisłę jedzie z jak na wojnę mając autobus na 40metrze. Chcemy wrócić na salony polskiej skopanej! Amen

66            -27
~~~Koni
A ja tak
Wolę przeżywać piękne chwilę na Narodowym, super mecze w europejskich pucharach,niż grać o utrzymanie w ekstraklasie

24            -81
~~~Wiślak197 4
M.J. - Jesteśmy głodni rewanżu ...
Po wtorkowei wpadce w PP zwycięstwo w lidze jest waszym OBOWIĄZKIEM ... Musicie wygrać mecz i zainkasować 3 punkty ... Nie ma innej opcji ... Trzeba gonić czołówkę i skracać do niej dystans maksymalnie ... TYLKO ZWYCIĘSTWO WISEŁKO ! ! Jazda , jazda , jazda - Biała Gwiazda ! !

49            -5
~~~ted
Polonia
Nie chce krakać ale każdy mecz z wyjazdem wcześniejszym kończył się tym że ''tak trenowali w nocy że na 2 połowę wychodzili z płucami na agrawce'',a bym się tym razem mylił,tego sobie życzę.

28            -3
~~~Pije Piwo Na Miechowskiej
mnie to się wydaje że oni się podłożyli w PP
.

13            -17
~~~Onomatope jus
Wygrać trzeba
Polonii grożą baraże, jak 2/3 ligi, spaść nie spadną. Oni mogą, my musimy. Z drugiej strony - zmęczenie psychofizyczne po pucharze, a u nas - mam nadzieję - ostre wkurzenie. Nadto, niech zagrają dla Jamesa.

25            -3
~~~WNH
panowie
to jest zespół na dobrą pogodę wygra ,przegra, zremisuje .Skład mamy jak reszta ligi z tą różnicą że płacimy 3 razy wiecej za tę samą jakość lub jak kto woli brak tej jakości. Statystycznie trzeba wygrac 11 meczów na 17 w tej rundzie aby awansować bespośrednio a w barażach nigdy nie gralizmy fajnie .Więc pozostaje gra o środek tabeli i trzeba się z tym pogodzić. Dopóki piłkarze będą dostawać kontrakty za nic [Jaroch,Łasicki,Szot,Bro da] lub wybierać sobie mecze w których grają ,dotąd będzie mizeria i kolejne lata w 1 lidze.

19            -19
~~~Krzysztof
Nigdy nie zrozumiem...
...że zawodowy piłkarz nie może rozegrać meczy co 3 dni. Odpoczywać musi...Mieli gdzieś puchar, mają gdzieś kibiców! Nie chcę takiej Wisły.

21            -12
~~~Janko Buszewski
Jeśli można wziąć za prawdę
teorie, że puchar został odpuszczony ( choć można to było zrobić inaczej- choćby awansować i wiosna zagrać u siebie z dobrym rywalem i zarobić na meczu dobry grosz) to w lidze, nie ma już taryfy ulgowej. Mamy do rozegrania jeszcze dwa spotkania i ewentualne 6 punktów do zdobycia. Należy zrobić WSZYSTKO, żeby te punkty wydrzeć rywalom.Chocby i z gardła. Wiosna mamy mocnych rywali na wyjeździe a i teraz, sporo nam w tabeli do liderów brakuje. Polonia, jak pokazał mecz we wtorek, jest bardzo przeciętnym zespołem a już na pewno, w naszym absolutnym zasięgu. Umowmy się, to nie oni ten mecz wygrali a my go przegraliśmy. Do teraz nie mogę pojąć, jak można było nie wzmocnić środkowej strefy i nie przytrzymywac tam piłki, przy prowadzeniu dwoma golami !?? Wierzę, że Jop wyciągnął wnioski ze swojej spieprzonej taktyki w ostatnim meczu i dziś, tego błędu już nie popełni. Polonia zagrała na maksa, swoim najlepszym garniturem i ma on w nogach, 120 minut meczu.My mamy handicap, bo trzon zespołu nie grał od deski do deski a poza tym, mamy najnormalniej w świecie, mocniejszy zespół. O graniu na wyjeździe w przypadku Polonii, też raczej trudno argumentować.Tam na trybunach, jest raczej atmosfera bardziej pikniku, niż poważnego meczu. To nie to, co na Arce, Ruchu czy łks- ie. Jeśli sztab i drużyna chcą odkupić swoje winy z wtorku i zrehabilitować się w oczach kibiców, to dziś bezapelacyjnie muszą to spotkanie wygrać. Mają ku temu WSZYSTKIE argumenty !! Nie ma bicia piany i bla- bla- bla a od pierwszej minuty jest press, walka, doskok, asekuracja i przede wszystkim STRZALY Z DYSTANSU.Inaczej, tego nie widzę a liczenie na jakieś wymęczone 1-0 po jakimś przypadkowym golu i oszczędzanie się, może nas sporo kosztować i nie przynieść sukcesu. Przecież we wtorek po 39 minucie, już też byliśmy w ogródku i witaliśmy się z gąską ! Potem zamiary gąski, przyszło nam robić za indyka !

14            -2
~~~SMOK
Straciliśmy 3 bramki
Za Mariusza to pierwszy raz. Niby ogół wyników poszedł w górę ale tu wkrada się cos złego. Trzeba nad tym popracowac

4            -4
~~~kazek
Właśnie widać, jak są głodni...
Tak, że aż brak im sił. Wstyd!

3            -3