@Grześ z Bytomia
Tu masz rację, Wisła
potrzebuje gotówki (o
czym pisałem powyżej),
bo musi pospłacać stare
długi i regulować
bieżącą działalność...
na bieżąco właśnie. A
ten obrońca nawet jak
wypali, ba nawet jak
będzie objawieniem, to
nie spienięży się go od
ręki, tylko dopiero z
czasem. Co do
"tymczasowości"
; też się z Tobą w pełni
zgodzę. Od pewnego czasu
co sezon musimy budować
podstawy od początku, a
to nigdy nie jest
korzystne... ale to też
jest w pewnym sensie
pozytywny znak. To
znaczy spójrz na to z
takiej perspektywy przez
pewien czas Wisła miała
stabilną kadrę,
wszyscy/prawie wszyscy
kluczowi zawodnicy
zostawali w zespole na
kolejny sezon... ale nie
było to spowodowane
wartością Wisły jako
klubu, tylko brakiem
wartości tych piłkarzy.
Jak już ktoś odchodził
to za darmo, przez kilka
lat Wisła nie potrafiła
sprzedać zawodnika za
kasę... To znacznie
gorszy objaw, bo oznacza
stagnację i to na niskim
poziomie. Jednocześnie
utrata najlepszych
zawodników (czy za
darmo, czy za kasę) mimo
chęci ich zatrzymania
oznacza, że grają u nas
coraz lepsi zawodnicy.
Nie mamy obecnie siły by
ich zatrzymać (głównie
dla tego, że nie stać
nas na to), ale
sprzedając tych piłkarzy
jesteśmy w stanie
ustabilizować finansowe
fundamenty. Oczywiście
kasa z tych transferów
musi najpierw wpłynąć na
konto, ale podlicz:
Półtorej roku temu Wisła
straciła Guzmicsa i
Jovicia (zarobek 1,3
miliona euro) Rok temu
Wisła sprzedała 2
piłkarzy (za 2,6 miliona
euro), w tym okienku
Carlitos też da nam
przyzwoity wpływ do
klubowej kasy. Fakt,
zespół trzeba budować od
początku (szczególnie w
ofensywie, o defensywę
nie martwiłbym się tak
bardzo, nawet o
defensywną część środka
pomocy, bo na tą pozycję
znacznie łatwiej znaleźć
dobrego i taniego
piłkarza niż do ataku),
ale pieniądze jakie
pozyskujemy za te
transfery pozwalają
powoli zalepić dziurę i
ustabilizować klub (to,
że kontrakty są
podpisywane ostrożnie to
także jest pokłosie
kiepskiego stanu konta
Wisły). Przy czym mimo
utraty co okienko po 2
kluczowych wcześniej
piłkarzy Wisła wciąż
zyskiwała na jakości...
i wartości piłkarzy.
Tymczasowość zespołu
jest zła, znacznie
lepiej byłoby wymieniać
co okienko po 2
najsłabsze ogniwa, nie
po 2 najlepsze, ale
najważniejszym pytaniem
nie jest "kto
odejdzie", tylko
"czy pomimo tej
straty zespół wciąż
zdoła poprawić swoją
jakość". A na to
pytanie odpowiedzi
jeszcze nie znamy. Tym
co naszemu trenerowi
najbardziej obecnie
przeszkadza nie jest
utrata tego czy innego
piłkarza (nawet jeśli to
najlepszy zawodnik w
zespole, jeśli nie
jesteś Realem Madryt, to
taka sytuacja jest
normalna, oczywista i
nieunikniona. Nawet
Bayern nie jest w stanie
skraść serc swoich
piłkarzy i musi się
mocno starać, by nie
tracić swoich
największych gwiazd)
tylko rozmontowanie w
całości jednej z
formacji (w pomocy
utraciliśmy 3/3
podstawowych piłkarzy z
ostatniej rundy oraz 1
rezerwowego, został nam
1 rekonwalescent (też
jeszcze z kontraktem do
podpisu) i 1 zawodnik,
który gra w pomocy, ale
też w linii ataku). Przy
czym bolesną stratą jest
tylko Llonch. Cywka nie
jest złym piłkarzem (do
tego uniwersalnym), ale
zastąpienie go
conajmniej na tym samym
poziomie sportowym nie
powinno stanowić
problemu. Mitrović na
oczekiwanym poziomie
zaczął grać dopiero na
sam koniec ligi, jednak
generalnie się nie
sprawdził, a jego
największym atutem w
trakcie rundy była
znajomość wymagań
trenera (wiedział czego
chce trener i ułatwiał
komunikację miedzy
bossem, a boiskiem), to
ważny aspekt, ale
dokładał do niego zbyt
mało indywidualnej
jakości. Jego też
zastąpimy bez dużego
problemu. Jeśli
następców tych 2
piłkarzy znajdziemy na
poziomie Bashy, to nawet
przy słabszym następcy
Lloncha siła formacji
jako całości powinna być
wyższa niż w zakończonym
sezonie. A co do pracy
trenera, to dużo zależy
tu od tempa pozyskiwania
piłkarzy. Budowanie
całej formacji nigdy nie
jest łatwe (zwłaszcza
gdy mowa o środku pola
który musi spinać atak z
obroną i pod grą być
niemal non stop) i
kluczowe znaczenie
będzie miała tu okres
przygotowawczy. Jeśli
jak piszesz nowi
zawodnicy, na których
będziemy budować tą
formację przyjdą już w
trakcie rundy, to będzie
niezwykle ciężko, ale
jeśli przepracują
większość/całość
przygotowań z Wisłą, to
będzie znacznie
łatwiejsze zadanie (choć
wciąż bardzo trudne). Na
szczęście o ile odejście
Lloncha było
zaskoczeniem, to
środkowego pomocnika
klub szukał już od
jakiegoś czasu i z
pewnością ma tam kilak
opcji, trzeba tylko
skorzystać z jednej
opcji więcej), potrzeby
zastąpienia Carlitosa
można się było
spodziewać już od pół
roku i tu też z
pewnością sprawa jest
już w toku... można więc
zakładać, że trzon kadry
będzie skompletowany
wcześniej, a w
późniejszym terminie
będzie najwyżej
kosmetyka, względnie
jakaś bomba, której
przed początkiem
przygotowań innych
zespołów nie da się
załatwić (np jakiś
zawodnik, który jest na
granicy wywalczenia
miejsca w starym klubie
i trener chce mu się
przyjrzeć na treningach
przed podjęciem
decyzji).
12
-14
Post dodano: 26 maja 2018 r., o godzinie: 12:29.
Ocena postu: -2.
IP: 83.238.167.111