Artur Skowronek: - Musimy mniej gadać, a więcej prezentować na boisku

- Bardzo wymagający mecz, już od samego początku Śląsk Wrocław grał bardzo mobilnie, był bardzo dobrze zorganizowany w wysokim pressingu i nie mieliśmy łatwo, natomiast z biegiem czasu organizowaliśmy się na boisku tak, jak chcieliśmy w tym spotkaniu i byliśmy w tym zdyscyplinowani - mówił na konferencji prasowej, po meczu ze Śląskiem Wrocław, trener zespołu "Białej Gwiazdy", Artur Skowronek.
- Kontrolowaliśmy grę w taki sposób, w jaki sobie założyliśmy. Skończyło się to jednym dobrym wyjściem do kontrataku i skutecznym rzutem karnym. Na pewno zespół tego potrzebował, żeby się napędzić dalej do pracy i nieźle to wyglądało. Później wróciły niestety problemy przy stałych fragmentach gry i straciliśmy bramkę. Z biegiem czasu to my napędzaliśmy przeciwnika, bo mieliśmy zbyt mało płynnej gry. Było to spowodowane tym, jak dobrze też pracował Śląsk Wrocław i w tej drugiej połowie zasłużenie zdobył drugą bramkę i zwyciężył. W takiej sytuacji, w jakiej my dziś jesteśmy, na pewno należy zrobić jedno - po prostu dźwigać głowę do góry, a z taką jakością i z taką dużą liczbą liderów jestem przekonany, że Ci ludzie po prostu pokażą jakość i wszyscy wspólnie razem obronimy się w tej sytuacji - dodał trener.
- Zawsze będę szanował zdanie dziennikarza, ale ja się z tym nie zgadzam - odpowiedział Skowronek pytany o wiślackie "stare wygi" oraz sugestię pytającego, że Paweł Brożek i Marcin Wasilewski niewiele dali dziś Wiśle, a Jakub Błaszczykowski poza skutecznym wykonaniem rzutu karnego także niewiele pomógł drużynie. - W całej tej sytuacji szukamy tylko obarczenia winą liderów i wszyscy mówimy o Błaszczykowskim, Brożku i Wasilewskim, a gdzie jest reszta? Zaczynamy od trenera, czyli ode mnie, zaczynamy od 20 ludzi, którzy byli w tym meczu - czy to na ławce, czy na boisku. Niekoniecznie przy bramkach zawalili liderzy, a lider zdobył bramkę. Rozłóżmy to wszystko na całą drużynę Wisły Kraków, a nie zrzucajmy wszystko na tych najbardziej doświadczonych - dodał.
Nowy opiekun zespołu z ulicy Reymonta został też zapytany o to, czy prowadzona przez niego drużyna nie zaczęła zbyt szybko grać w tym meczu "na czas".
- Nie graliśmy na czas, mamy wariant otwarcia gry, ale wysoki pressing Śląska uniemożliwiał to. Chcieliśmy być skuteczni, chcieliśmy grać niżej, bo jak grać inaczej, skoro tak wysoko był szybki Pich, szybki Płacheta, wysoko Štiglec. Dankowski dostał szansę i zasuwał jak skrzydłowy. Pod Expósito wchodził Mączyński i Chrapek - trzeba było tak po prostu zagrać dłużej w niskim pressingu i dlatego może tak to wyglądało z trybun - przyznał trener zespołu Wisły.
Na zakończenie Skowronek został zapytany o wyrównującą bramkę dla Śląska oraz o to, czy była ona decydująca dla losów tego meczu.
- Na pewno przy słabym czasie wynikowym w ostatnich tygodniach to musiało uderzyć mentalnie w chłopaków, ale maksymalnie wykorzystaliśmy tę przerwę i pozytywnie wyszliśmy nastawieni na drugą połowę, ale to jest futbol. Musimy mniej gadać, a więcej prezentować na boisku - zakończył Skowronek.
OŚ, Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « W zaklętym kręgu porażek. Śląsk - Wisła 2-1
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu ze Śląskiem
- « Wisła kontra Śląsk! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « Skład Wisły Kraków w meczu ze Śląskiem Wrocław
- Lukas Klemenz: - Te porażki naprawdę bolą »
- Damian Pawłowski: - Będę ciężko pracował, żeby tych szans i okazji było więcej »
- Statystyki meczu: Śląsk - Wisła »
- 350 ekstraklasowych meczów Pawła Brożka w Wiśle »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra o Superpuchar! Zapraszamy na relację tekstową live!