Poniedziałek, 19 października 2020 r.

Podsumowanie 7. kolejki PKO Ekstraklasy

Wygrana w meczu na szczycie z Górnikiem Zabrze 3-1 pozwoliła ekipie częstochowskiego Rakowa zostać samodzielnym liderem Ekstraklasy. Piłkarze "czerwono-niebieskich" mają na dziś trzy punkty więcej od wspomnianych zabrzan oraz lubińskiego Zagłębia. Bo to przegrało 1-2 z Legią. Doceniając wyniki liderującego Rakowa, nie sposób jednak nie podkreślić wyniku w siódmej kolejce piłkarzy krakowskiej Wisły, którzy choć pojechali do Mielca na mecz z tamtejszą Stalą poważnie osłabieni, to strzelili aż sześć bramek i pokonali beniaminka 6-0!

Sobota, 17 października:

Cracovia 1-0 Piast Gliwice
1-0 Pelle van Amersfoort (25. k.)
Wprawdzie gliwiczanie nie wyglądali w tym meczu na "outsidera", ale na pozycji "czerwonej latarni" ligi pozostaną. Podopieczni Waldemara Fornalika wykazali się bowiem fatalną postawą pod bramką "Pasów", co zostało w pełni ukarane wyjazdem z Krakowa "na tarczy". Akcja zwłaszcza Patryka Sokołowskiego śnić się będzie kibicom gliwiczan po nocach...

Górnik Zabrze 1-3 Raków Częstochowa
1-0 Bartosz Nowak (4.)
1-1 Ivi López (20.)
1-2 David Tijanić (31.)
1-3 Ivi López (52.)
Wprawdzie mecz rozpoczął się dla Górnika bardzo dobrze, bo to gospodarze go "otworzyli", ale potem częstochowianie w pełni wykorzystali podania z głębi pola, odpowiadając na wysoko ustawioną defensywę zabrzan. Właśnie w taki sposób Raków zdobył aż trzy gole i w tym naprawdę dobrym spotkaniu znów pokazał, że w tym sezonie może być "czarnym koniem" ligowej rywalizacji.

Jagiellonia Białystok 2-1 Lech Poznań
1-0 Taras Romanczuk (2.)
2-0 Maciej Makuszewski (68.)
2-1 Jakub Moder (82. k.)
To niewątpliwie niespodzianka, bo Lech przyzwyczaił ostatnio do zupełnie innych wyników, no ale "nasza Ekstraklasa, to nasza Ekstraklasa" i brutalnie się poznaniacy z nią zderzyli. Tym bardziej, że zwycięstwo grającej od początku bardzo agresywnie Jagiellonii - uznać należy za zasłużone. Na dwa gole gospodarzy - pucharowicz z Poznania zdołał odpowiedzieć tylko jednym i nie napawa to optymizmem, przed czekającym Lecha już w czwartek meczem z Benfiką.

Niedziela, 18 października:

Wisła Płock 1-0 Śląsk Wrocław
1-0 Torgil Gjertsen (87.)
Bardzo miłą niespodziankę sprawili swoim fanom "Nafciarze", bo raczej nie byli oni faworytem do tego, aby pokonać wrocławian. Ci wykazali się jednak solidną nieskutecznością, a że strzał meczu należał do Torgila Gjertsena, więc komplet punktów został w Płocku.

Stal Mielec 0-6 WISŁA KRAKÓW
0-1 Michal Frydrych (10.)
0-2 Felicio Brown Forbes (29.)
0-3 Chuca (39.)
0-4 Yaw Yeboah (47.)
0-5 Yaw Yeboah (53.)
0-6 Patryk Plewka (55.)
Takie mecze nie zdarzają się w naszej lidze zbyt często, ale tym bardziej dla nas miło, że jest on z udziałem w głównej roli Wisły. Tym bardziej, że ostatnio kibice "Białej Gwiazdy" raczej nie mieli powodów do zadowolenia, a i choroba mocno przetrzebiła skład zespołu. Ci którzy zagrali od początku spisywali się jednak znakomicie, a ofensywna gra została w pełni nagrodzona. Sześć bramek to zresztą i tak najniższy wymiar kary, co mówi o tym meczu wszystko.

Legia Warszawa 2-1 Zagłębie Lubin
1-0 Tomáš Pekhart (30.)
1-1 Filip Starzyński (38. k.)
2-1 Tomáš Pekhart (53.)
Może i nie był to najlepszy mecz legionistów, ale to co w fatalny sposób zmarnował przy stanie 1-1 Saša Balić, wykorzystał niezwykle skuteczny w polskiej lidze Tomáš Pekhart. "Miedziowi" na jego dwa trafienia odpowiedzieć skutecznie potrafili tylko raz, ale jeśli pudłuje się tak jak wspomniany Balić, to wraca się do domu z niczym.

Poniedziałek, 19 października:

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-2 Warta Poznań
0-1 Mateusz Kuzimski (47.)
1-1 Maksymilian Sitek (58.)
1-2 Mateusz Kupczak (86.)
W potyczce beniaminków lepszy okazał się ten teoretycznie słabszy, bo przypomnijmy, że bielszczanie awansowali do Ekstraklasy bezpośrednio, a poznaniacy dopiero po barażach. W tym meczu nie miało to jednak znaczenia, a że swoich okazji nie wykorzystali gospodarze, obijając m.in. poprzeczkę bramki Warty, to niewykorzystana okazja się zemściła. Stały fragment gry w samej końcówce lepiej rozegrali przyjezdni i w nagrodę dopisują jakże cenne punkty.

Lechia Gdańsk 0-1 Pogoń Szczecin
0-1 Alexander Gorgon (23.)
Mieliśmy już w naszej lidze słynne "centrostrzały", ale to jak zabawił się z defensywą i bramkarzem Lechii Alexander Gorgon - tego jeszcze nie było. Piłkarz "Portowców"... podał bowiem piłkę do gdańskiej bramki i uderzenie to przesądziło o losach tego spotkania.

Aktualna tabela Ekstraklasy:

1. Raków Częstochowa 7 16 18 - 8
2. Górnik Zabrze 7 13 13 - 8
3. Zagłębie Lubin 7 13 9 - 6
4. Jagiellonia Białystok 6 11 8 - 6
5. Śląsk Wrocław 6 10 11 - 7
6. Pogoń Szczecin 5 10 6 - 4
7. Lechia Gdańsk 6 9 10 - 9
8. Legia Warszawa 5 9 7 - 7
9. Lech Poznań 6 8 12 - 10
10. Wisła Płock 7 8 8 - 10
11. Warta Poznań 6 7 5 - 5
12. WISŁA KRAKÓW 6 6 10 - 9
13. Cracovia 7 5 10 - 10
14. Podbeskidzie Bielsko-Biała 7 5 9 - 18
15. Stal Mielec 7 5 7 - 17
16. Piast Gliwice 7 1 3 - 12


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


6    Komentarze:

~~~Lando
TSW
Kolejny kapitalny mecz Tijanica... Reszta bez komentarza...

65            -10
~~~Rozpierdu cha2020
Ech...
Skowronek, powiem tak: Wyprzedza nas klubik, który miał ujemne punkty!! Zrobisz z tym coś? Czy nie bardzo/.... Piast miał tyle setek a kauflandovia ma 3 punkty. grrrrrrrrrr. Papszun Ty jednak jesteś niezły trener, może gorszy mówca ale nosa to masz. Szacun

65            -30
~~~Robert
Gra
Jazda w gore tabeli Wiselko

42            -6
~~~Johny Walker
Gratulacje dla Wisełki za wysokie zwycięstwo
Bardzo go nam brakowało, ale do końca nie wiem, czy my zagraliśmy tak rewelacyjnie, czy Stał zagrała tak słabo. Liczą się punkty i bramki także. Nasze zwycięstwo zweryfikują dwa mecze w domu z Podbeskidziem i Lechią, oraz wyjazdowy mecz z Rakowem. Zdobycie 7 punktów będzie sukcesem i oznaczało , że kryzys mamy za sobą i uwierzę, że jesteśmy na dobrej drodze do wejścia do tymczasowej górnej ósemki.

46            -5
~~~Ona
Wolalbym
6 meczy po 1 do 0 niz jeden z tyloma golami. Zobaczymy co dalej. Cieszy zwyciestwo alebdo euforii daleko bo stal strasznie cienka.

17            -8
GrzegorzS
Trzeba podziękowac władzą klubu, bowiem dzis w okresie problemów
związanych z Covid-19 liczy się przede wszystkim długa ława zawodników będących na dobrym poziomie sportowym i przygotowanych do grania. Dzięki posiadaniu takiej ławki Wisła była w stanie wystawić sensowny skład i nie była zmuszona do korzystania ozdrowieńców od już. Mam wrażenie, że nasz rywal nie miał tego komfortu. Wydaje się, ze w tej rundzie a kto wie czy tez nie następnej te Covidowe przerwy poszczególnych zespołów mogą mieć spory wpływ na dyspozycje nie tylko dnia, ale kilku tygodni. Ewidentnie kilka ekip wyhamowało a kilka zyskało na wydłużonej przerwie. I to nawet nie chodzi o wynik spotkań, ale o jakość gry. Wiśle 6 dni treningów indywidualnych plus dwa tygodnie pracy treningowej pozwoliły zamknąć moim zdaniem okres kryzysu fizycznego i mentalnego. Owszem był ten mecz w Zabrzu, ale tam jednak nie graliśmy w takim stylu i z tą intensywnością i jakością co w Niedzielę. Myślę, a raczej mam takie wrażenie, że gdyby od wórcić kolejność spotkań, przy tych samych problemach zdrowotnych to zgarnęlibyśmy nie 4 a 6 punktów. To takie moje wrażenie. Górnik moim zdaniem co pokazały da ostatnie mecze zamknął już swój okres dobrego startu i wyżej nosa przy stratach w składzie nie podskoczy i zacznie po prostu grac na miarę możliwości a nie ponad kadrowy stan. Mają za mało piłkarzy na równym poziomie sportowym i tak po prawdzie w meczu z Rakowem brakło im zdrowia, jakości na ławie i w pierwszym składzie, by wykorzystać własne prowadzenie. Co więcej widać, że Zabrzanie nie potrafią to było już co widać było w drugiej połowie meczu z Wisłą przydepnąć zabiegać rywala dać z wątroby. Owszem osiągają pewnie pułap ale nic ponad to nie daje. Raków wprost przeciwnie widać, że to zespól w gazie, który jeszcze się rozwija w grze zobaczymy jak długo to potrwa, czy pociągną to do końca ligi i kiedy baterie padną i trzeba będzie potwierdzić założenia trenera jakocią zawodników i grając słabo przeciętnie gromadzić punkty wygrywać mecze. Jeśli ten poziom osiągną to będą rzeczywiście kandydatem by zabrać Legii tytuł, jeśli nie to na którymś etapie sezonu przygasną i zaczną przegrywać. Bo liga to maraton a jego się nie da wygrać na błysku jeśli nie ma się odpowiedniej jakości w zespole. Mecz w Białymstoku pokazał też słabsoci Lecha wynikające z reprezentacyjnej przerwy i zmęczenia młodych zawodników, którzy już osiągnęli wiele, ale moim zdaniem zacznie im teraz brakować doświadczenia, by łączyć puchary z liga a i nie przesadzajmy jakości długiej ławki. Jak ktoś się im postawi wyjdzie jak Jagielonia z chęcia pokazania się na tle dobrym przygotowaniem mentalnym fizycznym, to Lech będzie miał spore problemy. Jagiellonia pokazała, że Zając ma warsztat i jak będzie miał czas i spokój to przebuduje ten zespół, ale potrzebują sporych inwestycji by rozwinąć ten skład. Zaskakuje Warta, ale mam wrażenie, że to po prostu renesans Trałki, który czuje, że to szansa by się pokazać błyszczeć w końcówce kariery. Pytanie na ile to wystarczy. Na utrzymanie na pewno, na wyrównana walkę z beniaminkami i przeżywającymi kryzysy mocniejszymi zespołami na pewno, ale w mocnymi rywalami będzie szybka weryfikacja.Legia pokazuje jakość potencjału piłkarskiego i przy Michniewiczu dość szybko się pozbiera. Dla nich na ten moment gra bez trybun to metoda na wyjscie z kryzysu, bo inaczej by to wyglądało gdyby Michniewicz musiał grać na swoim stadionie przy wrogiej publiczności. Jak wygrają kilka meczy to po prostu krytyka przycichnie aż do kolejnego kryzysu. Jak nie to Wiosną będzie nowy trener. Piast się stara ale nie biega i ma problem mentalny musi czekać na przełamanie bo ma takiego jeża, że nie potrafi pokonać mając dobre okazje monotonnej srakovi grającej w sumie siermięgę oparta o wagę i wzrost Podbeskidzie na ten moment to główny rywal Stali w walce o utrzymanie. Zagłębie, Pogoń, Śląsk, Płock trenerami stoją a nie jakością zawodników prochu nie wymyśla będą grać seriami zwycięstw remisów porażek. Gdzie w takim razie miejsce naszej Wisły na tym tle musimy poczekać na rozwój formy zespołu. Bo mamy jakość piłkarską, jak dopisze forma i zdrowie, co więcej chyba mamy już wszystkie potrzebne elementy, by zrobić ciekawą drużynę. Okazuje się, że są wartościowi poza Buksą młodzieżowcy i trener nie jest skazany na jedna opcję w ustawieniu. Dobra forma Plewki pokazuje, że o skład trzeba walczyć nawet w wydawało by się pewnym środku pola. Hiszpanie jak ich poustawiać na swoich pozycjach to przy dobrze grających kolegach całkiem sprawny element drużyny. Frydrych z szkoda, że stadion nie może mu podziękować bo wiedział by wreszcie co to gra przy własnych kibicach. Bramkarz to też mimo dwóch błędów Lisa przyzwoity ligowy poziom, skrzydła wreszcie chodzą jak trzeba. I wreszcie ten zespół gra z napastnikiem. A biorąc pod uwagę,że za chwile do rywalizacji o skład wróci 11 chorych lub kontuzjowanych zawodników to wygląda to więcej niż przyzwoicie. "Eksperci" szacują nas na walkę o pierwszą ósemkę moim zdaniem się mylą. Bo Wisła parę miesięcy temu potrafiła pojechać serię 8 meczy bez porażki i to przy znacznie starszym podatnym na urazy składzie. Jeśli progres pokazany w Zabrzu będzie kontnuowany to nie tylko runda ale i sezon będzie dość ciekawy a może okraszony walką o konkretny pucharowy cel. Poczekajmy.

21            -9