Sobota, 4 marca 2023 r.

Rafał Górak: - Mamy dużo pretensji do siebie i do zespołu

- Przegrane spotkanie rzeczywiście 1-3, ale druga połowa zdecydowanie, a zwłaszcza ten jej początek, niestety bardzo nam nie wyszedł - powiedział po meczu GKS-u z Wisłą trener zespołu z Katowic - Rafał Górak.

- W pierwszej połowie - w obliczu tej jakości Wisły, która na pewno w tym zespole jest - nasz zespół starał się realizować założenia, które mieliśmy. Wydawało mi się, że w miarę upływu czasu druga połowa może przynieść nam to co byśmy chcieli, czyli to, że to my możemy objąć prowadzenie. Niestety przespany przez nas początek. I tutaj na pewno mamy dużo pretensji do siebie i do zespołu, że te trzy bramki w tak krótkim odstępie czasu straciliśmy. Później rzecz, która dla mnie istotna, czyli zmiana ustawienia i systemu. Być może jest to kierunek na najbliższe spotkania - dodał opiekun zespołu z Katowic.

- Zmiany dały trochę energii, dlatego nie sądzę, że ten mecz przeze mnie i przez nas był traktowany tak, że to jest wynik 0-3 i nie mamy nic do powiedzenia. To był moment, który nas strasznie zabolał, to są nasze błędy i biję się w piersi, bo to też poniekąd moja wina, ale wierzyłem. Przy stanie 1-3 mieliśmy dużo momentów w polu karnym Wisły, ale niestety nic nam nie chciało się znaleźć w bramce. A to jest solą tego wszystkiego, ta dojrzałość w tych kluczowych momentach, kiedy było gorąco pod bramką Wisły. Dojrzałość należała jednak do zawodników Wisły, tym się obronili i zasłużenie wygrali - przyznał Górak.

Trenera GKS-u Katowice zapytano jeszcze o posiadanie piłki, bo w pewnym momencie pierwszej połowy przewaga w tym aspekcie wynosiła niemal 70 do 30 procent na korzyść ekipy z Krakowa.

- Wielokrotnie widzimy, że procent posiadania piłki nie ma nic w stosunku do wyniku. Najważniejsze są sytuacje podbramkowe i ilość ataków w naszym polu karnym. To tych sytuacji nie było w takim odchyleniu, że było to 70 do 30 procent. Najważniejsze jest to co dzieje się w polu karnym i w bezpośrednim zagrożeniu bramki. O Wiśle dziś można powiedzieć w odniesieniu do ogromnej jakości, którą ma. Nie bez przyczyny wygrała czwarty mecz w tej rundzie - stwierdził trener GKS-u.

Trener zespołu z Katowic przyznał także, że jego zdaniem po faulu na Luisie Fernándezie w pierwszej połowie nie należała się czerwona kartka. Za to wie, że Daniel Tanżyna sam będzie miał do siebie pretensje, że sfaulował Hiszpana w polu karnym.

- Jest rozczarowanie, bo wydaje mi się, że jesteśmy bliżej niż tych drużyn. Graliśmy rzeczywiście z zespołami niebanalnymi, bo Termalika, Podbeskidzie, czy Wisła to moim zdaniem zdecydowanie top tej ligi - stwierdził ponadto Górak, bo też w czterech pierwszych meczach rundy jego GKS zdobył tylko dwa punkty. - Wydawało się po tych dwóch pierwszych meczach, że zmierzamy w dobrym kierunku. Niestety - w Sosnowcu przegraliśmy na własne życzenie, a dziś w sposób banalny oddaliśmy te minuty, które zaważyły o zwycięstwie. Na pewno jesteśmy ogromnie rozczarowani i na pewno nie jesteśmy z tego powodu szczęśliwi. Wprost przeciwnie, ale teraz przed przerwą reprezentacyjną musimy zdać sobie sprawę, że mamy dwa bardzo ważne mecze, bo w Niepołomicach z Sandecją oraz u siebie z Resovią. To są mecze, które są dla nas bardzo istotne. Musimy się skoncentrować na tych dwóch najbliższych meczach. Będzie to wyznacznikiem trendu tego, co będzie się działo potem. Musimy wykorzystać maksymalnie czas najbliższego mikrocyklu, by być dobrze przygotowanym. Psychicznie też będziemy musieli zespół podnieść, bo to nigdy nie są łatwe sprawy, kiedy się tak dwa prestiżowe mecze przegrywa - dodał.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


6    Komentarze:

~~~Tss
,,ale niestety nic nam nie chciało się znaleźć w bramce''
No jak się wrzuca na pałę i liczy na bramkę bo ostatnio trąbi się, że Wisła ma problemy po zagraniach w pole karne to tak jest. Jedyne sytuajce mieliśćie po naszych fatalnych zagraniach. Sobol mówił na przemeczowej konferencji, że bardzo fajnie mu się rozpracowywało was bo widać jak chcecie grać i że wasz sztab szkoleniowy ma pomysł na grę. Ja tego pomysłu dzisiaj nie widziałem. A dodatkowo zastanawiam się czy mówiąc to Radek czasem nie pojechał szyderą.

35            -6
~~~TSwiślak
Szucuneczek
Trzeba przyznać,że trener Katowic ładnie przyznał,że zawodnicy Wisły zasłużenie wygrali.Nawinął bez ściemy,ok.

43            -4
~~~Komar
I kolejny raz potwierdza się.
Tym razem w słowach trenera, że dla wszystkich zespołów z ligii, mecze z Wisłą to prestiż. Widać, że sprężają się na nie na maksa swoich możliwości. Grają z takim poziomem motywacji, którego później w kolejnych spotkaniach już nie są w stanie powtórzyć. Dodają do tego jeszcze wysoki poziom boiskowego cwaniactwa a czasami i chamstwa. A że sędziów mamy jakich mamy to w każdym kolejnym meczu będziemy mieli ciężko. Oby bez kontuzji i vamos Wisła!

38            -1
~~~fabio
Oczywiście
Że należała się czerwień.Gość specjalnie zostawia z tyłu prawą nogę żeby zrobić krzywdę Luisowi.

16            -3
GrzegorzS
Napiszę tak taktyka ustawienie się pod Wisłę, oddania jej piłki
i czekanie na przejęcie i kontrę, ewentualnie stale fragmenty gry. Walka walka kopanie przerywanie przecinanie, kasowanie brutalne Fernandeza przy wolnej rozważnej grze naszej drużyny w pierwszej połowie sie sprawdzała, bo Wisła chciała kontrolowac piłke grać spokojnie konstruować dokładne akcje presować rywala w niskim wysokim i średnim pressingu. To mogłosię powieść gdyby Katowiece mialy jakośc i potrafiły strzelać bramki z dobrych pozycji. Wisła grała dobrze a rywal czekał na jej błędy i sie paru doczekał. Ale tak od 16 minuty GKS powinien grać w 10. Co mogło nam utrudnić granie w drugiej połowie, bo Katowiczanie bronia, a tak wyszlo odważniej na druga połowe i dostali szybkie gole. W sumie to całkowicie zrozumiała taktyka Katowiczan na ten mecz ale wystarczyło przyspieszenie gry i taktyka sie skonczyła bo Katowice po prostu mają słabszych graczy a nie potrafiły narzucić Wiśle grania w kości, meczu walki, bo Wisła od tego uciekała, grając szeroko na pozycjach szukając miejsca i podania. Katowice grały w ataku na żywioł Wisła na konkretne schematy i gdy brakło zabiegania bo Wisła po prostu jesgt motorycznie lepiej przygotowana do sezonu niz latem to kwestią czasu były gole dla Wisły bo Ile Katowiczanie mogli biegac w obronie by nadrobic swoje braki. A jak wyszli do przodu to dostali bramki i było po zabawie. Tak to bedzie wyglądało w kolejnych meczach. Może inaczej zagra z nami Termalika, ŁKS bo mają więcej jakości w składach reszta ligi i słaba i nie stać jej na otwartą grę przeciwko Wiśłe Arka spróbowała, ale ma też silniejszy zespół i strzelającego Czelaka. Reszta ligi jest wyrównana ze wskazaniem słaba kadrowo zespoły stawiaja na walke bieganie kontrę chos przypadkowośc pojedyńcze akcje w zwarciu żyja z błedów rywali. Te mecze sa po prostu słabe na miarę potencjału drużyn.

7            -4
~~~Stary_kib ic
Gks-Wisła
Panie Górak nie mieliście siły ofensywnej w 1 połowie, a sytuacje były. Gdyby były wykorzystane to mecz mógł się potoczyć inaczej.

0            -2