Albert Rudé: - Dziś nie pokazaliśmy się z najlepszej strony

- W pierwszej połowie byliśmy daleko od naszych wysokich standardów. W drugiej zaś zaczęliśmy grać swoją piłkę i graliśmy tak do samego końca. Mówiłem to już ostatnio, najważniejsze jest nastawienie, to żebyśmy do samego końca walczyli. Dziś to zrobiliśmy i również dzięki temu zdobyliśmy trzy punkty - powiedział po meczu Stal Rzeszów - Wisła Kraków trener zespołu z ulicy Reymonta, a więc Albert Rudé.
Pierwsze pytanie na konferencji dotyczyło absencji w kadrze Ángela Baeny.
- Ángel Baena nie jest kontuzjowany. Odczuwa natomiast pewien dyskomfort mięśniowy i zdecydowaliśmy się na to, żeby odpoczął. Jego zdrowie jest najważniejsze. Staramy się być fair w stosunku do całego składu. Gdy ktoś nie jest gotowy na 100%, to do składu wskakuje inny zawodnik. Dlatego nie znalazł się w kadrze meczowej - przyznał Rudé.
Kolejne z pytań dotyczyło Kacpra Dudy, który opuścił murawę po jednym z boiskowych starć.
- Z Kacprem Dudą jest wszystko w porządku. Został uderzony w tył głowy i kręciło mu się w niej. Martwiliśmy się o jego zdrowie i zdecydowaliśmy się na zmianę. Na boisko wszedł Mariusz Kutwa, to jest jego pozycja boiskowa. Oczekujemy odwagi od naszych piłkarzy, a Mariusz wykonał super pracę - stwierdził szkoleniowiec.
Alberta Rudé zapytano także o to, że jego zawodnicy nie wchodzili w tym meczu zbyt często dużą liczbą graczy w pole karne rywala.
- Zgadzam się, że dziś brakowało nam trochę ludzi w polu karnym. Mieliśmy problemy w pierwszej połowie meczu. W takich sytuacjach ciężko mieć przewagę w polu karnym. W przerwie pokazaliśmy drużynie strefy, w których mieliśmy problemy i jak im zaradzić. Są to zawodnicy o wysokiej jakości i wiedzą jak wdrażać to w życie. W drugiej połowie graliśmy bardzo dobrze, mieliśmy szansę, byliśmy agresywni z piłką przy nodze. Tego oczekujemy od drużyny - mówił.
Trenera Wisły zapytano również o to, czy wygrana w takich okolicznościach może pomóc drużynie mentalnie na przyszłość?
- Będziemy popełniać błędy. Gdy gra się ofensywie, popełnia się błędy. Najważniejsze jest to co się zrobi z błędem. Albo się poddasz, albo grasz dalej. My dziś graliśmy dalej. W końcówce podyktowano karnego przeciwko nam. Co można z tym zrobić? Zachowaliśmy zimne głowy, futbol dał Stali sytuację, Stal jej nie wykorzystała, futbol dał nam sytuację, nam się to udało. To jest nastawienie mentalne. Nie jest to plan na mecz, to mentalność. Chcemy to utrzymać w zespole, niezależnie od wszystkiego. Czasami możemy się potknąć, ale mentalność to coś co nie podlega dyskusji - powiedział Hiszpan.
Trener Wisły zaskoczył też obserwatorów meczu tym, że w przerwie wezwał na rozmowę wszystkich swoich piłkarzy, także tych rezerwowych, którzy na ogół przerwy spotkań wykorzystują na dodatkowe ćwiczenia, a nie na odprawę w szatni.
- Cała drużyna w przerwie wróciła do szatni, bo zawodnicy rezerwowi również muszą wiedzieć co oczekujemy od drużyny, jakie zmiany chcemy wprowadzić. Zawodnicy rezerwowi dali nam dziś bardzo dużo, było to bardzo ważne dla całej drużyny - skwitował Rudé.
Szkoleniowca zespołu "Białej Gwiazdy" zapytano jeszcze o pierwszą połowę oraz o to, czy jego podopieczni nie wytrzymali presji, jaką mają narzuconą?
- Nie uważam, że w pierwszej połowie nie wytrzymaliśmy presji. Mieliśmy problem z utrzymaniem przestrzeni. Byliśmy o sekundę spóźnieni w pressingu. Stal to dobra drużyna, jest to młody, odważny zespół, gra szybką piłkę. Gdy tylko jest się spóźnionym, to Stal jest w stanie stworzyć sobie akcję. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że w drugiej połowie musimy być agresywniejsi. To właśnie zrobiliśmy - stwierdził trener.
Następne pytanie dotyczyło oceny potencjału Stali Rzeszów, ale trener nie do końca precyzyjnie odniósł się do zespołu gospodarzy dzisiejszego meczu.
- Osiągnięcie naszego celu nie będzie łatwym zadaniem. Każdy mecz będzie dla nas jak finał. Niezależnie czy to u siebie, czy na wyjeździe, będziemy mieć problemy. Wiemy to. Nasze oczekiwania są wysokie, ale z meczu na mecz będziemy lepsi. Dziś nie pokazaliśmy się z najlepszej strony, jestem tego świadomy. Jestem jednak zadowolony z powodu wyniku, bo jest to ważne dla szatni. Drużyna miała trudny okres przygotowawczy, bardzo mocno pracowała, zasłużyli na te trzy punkty - odparł.
Rudé został także poproszono o ocenę gry Álvaro Ratóna oraz zapytany o plany klubu na transfer na pozycję golkipera.
- Dalej szukamy bramkarza, pracujemy nad tym, chcemy podjąć dobrą decyzję dla całej kadry. Chcemy podnieść rywalizację o miejsce w bramce. Dziś Álvaro był świetny. Był świetnym zabezpieczeniem dla linii defensywnej, był odważny, starał się komunikować z obrońcami, aby zapobiec groźnym kontratakom. Miał trudne spotkanie, ale wywiązał się z tego zadania znakomicie i jestem z tego powodu szczęśliwy. Potrzebował takiego spotkania - przyznał Hiszpan.
Opiekuna wiślaków zapytano także o pierwsze roszady kadrowe, bo te były trochę zaskakujące, bo na pozycjach bocznych obrońców.
- Zmianami bocznych obrońców chcieliśmy zmienić strukturę ustawienia drużyny na boisku. Krzyżanowski był ustawiony wyżej, Jaroch niżej. Po zmianach Eneko grał niżej, a Szot wyżej - lustrzane odbicie. Rywal ustawiał się pod to, a my chcieliśmy to zmienić. To dało nam większą przewagę nad sytuacją boiskową - stwierdził Rudé.
Kolejne pytanie do Hiszpana dotyczyło... matematyki. A dokładniej tego - na ile procent jest to już ta Wisła, którą sobie w swoim planie na zespół wymyślił?
- To nie jest jeszcze to co chciałbym oglądać tydzień w tydzień, szczególnie nasza postawa w pierwszej połowie. Nie wiem jaki procent z tego co uważałbym za optymalne widzieliśmy dziś. Będziemy pracować nad tym, żeby takie połowy już się nie zdarzały. Najważniejsze są dziś jednak punkty i to, że jesteśmy razem (po polsku). Razem do samego końca. Czasami daje to wymierne korzyści. Dziś dało to trzy punkty - mówił.
Trenera Wisły zapytano także o absencję w tym spotkaniu Igora Sapały.
- Liczymy na Sapałę, jak każdy w kadrze wykonał świetną pracę w okresie przygotowawczym. Dziś zdecydowaliśmy się na inną strukturę w pomocy. Mecz układał się w taki sposób, że nie zdecydowaliśmy się na wprowadzenie Igora na boisko. Ja w niego wierzę i liczę na niego - mówił Rudé.
Na zakończenie Hiszpana zapytano jeszcze o ocenę gry Jakuba Krzyżanowskiego.
- Krzyżanowski zagrał dobrze. Musiał dziś biegać na całej długości boiska, nie jest to łatwe zadanie. Jest młodym piłkarzem, ale jedyny sposób w jaki polepszy swoje umiejętności jest poprzez stawianie mu wyzwań. Dziś miał trudne wyzwanie. W 60 minucie przekazał mi, że ma dość. Dokonaliśmy zmiany i graliśmy swoje - zakończył.
KK
Tagi:
Zobacz także:
- « Marek Zub: - Przegrała drużyna na pewno nie gorsza
- « Statystyki meczu: Stal Rzeszów - Wisła
- « Debiuty Dejviego Bregu i Mariusza Kutwy w Wiśle Kraków
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu ze Stalą Rzeszów
- Skrót meczu: Stal Rzeszów - Wisła Kraków »
- Raport medyczny: Kacper Duda »
- Anton Cziczkan kolejnym kandydatem do gry w Wiśle »
- Fotogaleria z meczu: Stal Rzeszów - Wisła »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!