Wtorek, 2 kwietnia 2024 r.

Albert Rudé przed meczem z Piastem: - Gramy o nasze marzenie

Przed piłkarzami krakowskiej Wisły ogromna szansa na awans do finału Pucharu Polski, ale aby tak się stało - muszą w środę, 3 kwietnia, pokonać na własnym stadionie ekstraklasowy zespół Piasta Gliwice. Oto co przed tą jakże ważną dla obydwu ekip potyczką powiedział trener zespołu "Białej Gwiazdy" - Albert Rudé.

Czy widzi pan w szatni zespół, który chce się zrehabilitować za bardzo słaby występ w Głogowie? Czy może pan wskazać co od strony sportowej nie funkcjonowało najbardziej w tym spotkaniu?

Albert Rudé: - Przeanalizowaliśmy dokładnie ten mecz. To minimum, co musisz zrobić po tym, co zrobiliśmy w Głogowie. Zrozumieliśmy pewne rzeczy. Pierwsza z nich: być może drużyna wykonywała każdą akcję nieświadomie nie na 100%. Myśląc sobie, mogę oszczędzić trochę energii na puchar i to będzie wystarczające, da nam zwycięstwo. Okazało się, że tak nie było. Paradoksalnie strzelony gol nam przeszkodził - nie graliśmy na 100%, a prowadziliśmy do przerwy. W pierwszych 20 minutach drugiej połowy pokazali nam, że w tej lidze, jeśli nie wykonujesz każdej akcji na 100% swojej możliwości, przegrywasz. To proste. Więc powodem dla takiego stanu rzeczy było zbyt małe zaangażowanie. Powodem był brak gotowości psychicznej i emocjonalnej do rywalizacji na 100%. Jeśli nie masz tej konkurencyjności, która dla mnie jest podstawą, nie możesz niczego zbudować. Więc nie ma to nic wspólnego z terminami piłkarskimi. Jeśli nie rywalizujesz, to sprawy piłkarskie się nie liczą. Nie możesz próbować wygrać meczu z nastawieniem, jaki mieliśmy przeciwko Chrobremu.

Wisła tylko jeden raz zanotowała serię trzech wygranych z rzędu. Jeśli to się nie zmieni, to będzie trudno o awans do Ekstraklasy. Skąd biorą się wahania formy, że nie ma regularności?

- Ta analiza jest niezwykle interesująca. Przeprowadziliśmy podobne badania, uwzględniając liczbę kolejnych zwycięstw, porażek, zwycięstw na wyjeździe oraz punktów straconych u siebie. Wyraźnie widać, że Wisła nie utrzymuje stałej formy. Wcześniej przypuszczałem, że jest to wynikiem pewnych czynników psychicznych i emocjonalnych. Posiadamy zdolnych zawodników, a kibice regularnie wspierają nas przy pełnych trybunach. Budżet również jest wystarczający, aby podnieść jakość gry i osiągnąć nasze cele. Pytanie, które sobie zadajemy, jest identyczne jak to, które stawiają sobie kluby, na przykład Deportivo La Coruña w Hiszpanii, czy Sunderland w Wielkiej Brytanii, które mają podobne warunki, ale nie osiągają awansu. Po kilku tygodniach tutaj mogę stwierdzić, że kluczem jest mentalność. Musimy nad tym pracować krok po kroku, zdobywając doświadczenie. Ostatni mecz w Głogowie stanowił dla nas poważne wyzwanie. Jeśli uda nam się je pokonać, będziemy mieć pewne szanse. Jeśli nie, szczerze mówiąc sytuacja będzie bardzo trudna.

Po mecz w Rzeszowie mówił pan, że w I połowie nie byliśmy sobą. Po meczu w Gdyni mówił pan, że drużyna nie wyszła na boisko. Teraz w Głogowie, że nie graliśmy na 100%. Problem jest systematyczny i nadal nie udało się go rozwiązać. Dlaczego oni nie grają na 100%? Mnie dziwi, że zawodowy piłkarz nie gra na 100%. Co odpowiedzieli piłkarze, dlaczego nie grali w Głogowie na 100%?

- To coś bardzo istotnego - nasza gra, styl, który prezentujemy, oraz nasze podejście i poziom konkurencyjności. Szczególnie w pierwszej połowie przeciwko Arce, w całym spotkaniu z Chrobrym i w niektórych momentach meczu z Stalą w pierwszym starciu, nasza forma pozostawiała wiele do życzenia, a konkurencyjność była na niskim poziomie. Oczywiście styl gry może być oceniany jako lepszy lub gorszy, zależnie od sposobu patrzenia na piłkę. To kwestia subiektywna. Niemniej jednak, dysponujemy pewnymi danymi, które analizujemy, aby ocenić naszą efektywność i poziom gry. Te dane, na szczęście, możemy zgromadzić po meczach. W każdym pojedynczym spotkaniu, pomimo ostatecznego wyniku, Wisła miała więcej okazji do zwycięstwa, niż jej przeciwnicy, z wyjątkiem ostatniego meczu. Po konferencji prasowej po ostatnim spotkaniu byłem zły, ponieważ miałem wyraźne przekonanie, że tym razem to rywal miał większe szanse na zwycięstwo. Proszę sobie wyobrazić, że pomimo naszych niedociągnięć w konkurencyjności i jakości gry w meczu ze Stalą oraz w pierwszej połowie meczu z Arką, mieliśmy większą szansę na zwycięstwo, niż nasi przeciwnicy. Oczywiście nie było tak w ostatnim meczu. W jego przypadku sytuacja była oczywista. To jest kluczowe - jeśli uda nam się to poprawić, nasze wyniki będą znacznie lepsze. Rozmawiamy z zawodnikami, konsultujemy się z nimi, aby usłyszeć, co mają do powiedzenia. Staramy się im pomóc, ale to wymaga czasu. Wymaga zdobywania różnych doświadczeń, które musimy przejść, uczyć się z nich i stopniowo poprawiać. To trochę jak układanie puzzli. Musimy ułożyć wszystkie kawałki, aby otrzymać ostateczny obraz.

Do tej pory w meczach Pucharu Polski dokonywane były liczne zmiany w wyjściowym składzie. Czy tym razem wystawi pan możliwie najmocniejszy skład?

- Nasz pierwszy skład zawsze jest dla nas najlepszym zestawieniem, biorąc pod uwagę charakterystykę rywala, potrzeby zespołu oraz zarządzanie szatnią. Z pewnością zawsze będziemy korzystać z naszego najlepszego pierwszego składu.

Piast bazuje na innych elementach futbolu niż Widzew. Jakiego meczu się pan spodziewa? Czy pomimo tego, że Piast to zespół z Ekstraklasy, to czy będzie próbował się zamknąć i zagrać z kontrataku?

- Pierwsza sprawa, to półfinał, a półfinały nigdy nie są łatwe. Co do rywala, posiadają dużo jakości zarówno w fazie ofensywnej, jak i defensywnej. Ich ataki są bardzo szybkie, z wieloma zawodnikami w polu karnym - trzema, czterema, pięcioma w "szesnastce". Doskonale wykorzystują również fazy przejściowe, więc należy zwrócić na nie szczególną uwagę. W obronie są agresywni i wysoko pressują, ale jeśli zajdzie taka potrzeba potrafią głęboko bronić swojego pola karnego. Dodatkowo, są niebezpieczni w stałych fragmentach gry. Dlatego właśnie są w półfinale. Zrobiliśmy wielką rzecz przeciwko Widzewowi. Dlaczego więc nie moglibyśmy tego powtórzyć przeciwko Piastowi? Dlaczego nie? Gramy o nasze marzenie, aby dotrzeć do finału. Myślę, że od dwóch dekad Wisła nie zagrała w finale. Czy to prawda? Czy to możliwe? Dwadzieścia lat? To pokazuje, jak trudno jest dostać się do finału. Jesteśmy podekscytowani i pragniemy cieszyć się tym, ale również czujemy odpowiedzialność. To pokazuje, jak trudno jest dotrzeć do finału. Jesteśmy pełni entuzjazmu i będziemy walczyć.

Trener mówi, że potrzeba czasu, aby popracować nad głowami piłkarzy, ale czy tutaj sytuacja nie wymaga jednak jakiegoś wstrząsu nad drużyną, aby tę sytuację szybciej rozwiązać?

- Tak. To jeden z wniosków, które wyciągnęliśmy po rozmowie z drużyną w tym tygodniu. I zgodziliśmy się na kilka bezpośrednich rozwiązań. Dlaczego? Ponieważ wszyscy wiedzą i zgadzają się, że nie może powtórzyć się tak słaby poziom jak ten, który zaprezentowaliśmy w Głogowie.

Wspominał pan, że poza meczem z Chrobrym to Wisła tworzy sobie więcej sytuacji niż rywale, ale gorzej jest z finalizacją. Procentowo Wisła ma niższą celność za pana kadencji niż przeciwnik. Czym to jest spowodowane? Czy nieprzygotowaną pozycją do strzału, czy samym uderzeniem? Czy pracujecie nad tym na treningach?

- To, co wskazują nam liczby nie ma nic wspólnego z żadnymi opiniami - to surowe dane. Z tych samych zasobów korzysta każda drużyna na świecie w profesjonalnej piłce nożnej. Mówią nam, że jesteśmy bliżej wygranej niż nasz rywal. Z wyjątkiem ostatniego meczu. W tym ostatnim spotkaniu Chrobry był bliżej zwycięstwa niż Wisła. Chodzi tutaj o jakość wykończenia akcji, które stwarzamy. Dlatego nasz cały trening, cały nasz model gry, koncentruje się na tym, abyśmy mieli więcej okazji i klarownych sytuacji na połowie przeciwnika i nie dopuszczali do podobnych na własnej połowie. Chciałbym, żeby wszyscy zrozumieli, dlaczego tak wysoko pressujemy. Robimy to, aby utrzymać piłkę z dala od naszej bramki, aby tracić mniej goli. Dlaczego budujemy akcje krótko, zamiast zagrywać długie piłki? Ponieważ rozumiemy, że jeśli wykonasz to prawidłowo, przyciągniesz przeciwników i znajdziesz więcej przestrzeni blisko bramki rywala, co daje ci klarowne szanse na zdobycie gola. Niektóre zespoły próbują bronić się 11 zawodnikami, co stawia przed nami wyzwania. Jednak liczby pokazały nam, że znajdujemy jakieś rozwiązania przeciwko takiej grze. Więc jeśli będziemy trzymać się tej drogi, będziemy bardziej konsekwentni w wykorzystywaniu szans, a co najważniejsze, jeśli naprawdę będziemy konkurencyjni, będziemy na dobrej drodze.

Jak wygląda sytuacja z kontuzją Ángela Rodado? Czy Ángel Baena jest gotowy do gry?

- Sprawa z Ángelem jest skomplikowana. Obecnie staramy się zgromadzić więcej opinii na temat jego kontuzji. Mamy różne opinie od różnych ekspertów. Staramy się zrozumieć, co naprawdę dzieje się w jego przypadku. Następnie ocenimy, jaki jest najlepszy sposób dla niego i dla klubu. Co do Baeny, to będzie on w kadrze na ten mecz.

Jakub Krzyżanowski zagrał przeciętny mecz w Głogowie. Czy ma problem z mentalnością po tym występie, czy też się pozbierał?

- Już z nim rozmawiałem. Jest młody i będzie popełniał błędy. Jeśli korzystasz z młodego zawodnika, wymagasz od niego gry na najwyższym poziomie, a on popełnia błędy, to nie możesz go z tym zostawić, musisz go wspierać. Oczywiście, podejmiemy własne decyzje jako sztab techniczny w tej sytuacji, czy użyć jego, czy też innego zawodnika. Powiedziałem mu, że wszyscy jesteśmy z nim, ja jestem z nim. Pozwalam mu popełniać błędy, ale nie pozwalam mu, jak całej drużynie, na brak rywalizacji lub ukrywanie się po błędzie.

Jutro na trybunach będzie ponad 30 tysięcy kibiców. Czy grał pan kiedyś przy tak licznej publiczności i czego spodziewa się pan po tym meczu, jeśli chodzi o postawę Piasta, czy zagra on ofensywnie, czy defensywnie?

- Myślę, że będzie tu wspaniała atmosfera. Pamiętam grę w półfinale w barażach o awans w Hiszpanii na stadionie Deportivo La Coruña. Było 30 000 widzów. I pomimo że graliśmy na wyjeździe, mogliśmy cieszyć się tego rodzaju atmosferą. Tak jak powiedziałem, mimo wielkiej odpowiedzialności, musimy cieszyć się tym meczem. To konieczność. Spodziewamy się starcia z bardzo dobrą drużyną. Spodziewamy się wyzwania, które wymagać będzie od nas gry na 100%. Ale naprawdę czujemy, że będziemy mieć swoje szanse. Więc znowu zadam to pytanie. Jeśli zrobiliśmy to już raz przeciwko drużynie z Ekstraklasy, Widzewowi, dlaczego nie zrobić tego ponownie przeciwko drużynie Ekstraklasy? Dlaczego nie?


 KK

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


18    Komentarze:

~~~Robert
Mecz
Wyjść i wygrać dla nas kibiców i będzie pięknie

53            -9
~~~Jaki
Wisła
Trenerze po Twoich wypowiedziach widać że coś jest nie tak ale to Twoja sprawa aby to rozwiązać.nie wiem co może dostali w kość za mocno w tej przerwie reprezentacyjnej,ale to w żadnym wypadku nie usprawiedliwia postawy naszych graczy w tym meczu.ciekawe co było w przerwie tego spotkania w Głogowie bo nawet pomijając te wielbłądy obronne to taktyki żadnej tam nie było.Prowadziliśmy szczęśliwie a nie było żadnej zmiany sposobu gry cofnięcia się ,zwalnia gry czasem cwaniactwa boiskowego.Dlaczego Tego nie było??Co do jura będzie finał super może jeśli oszczędzaliśmy się w sobotę to zagrają jak z Widzewem. Będę bił brawo jeśli tak będzie ,zobaczymy (najważniejszy jednak mecz z Motorem)Puchar jest dodatkiem ważnym, zagrajmy na Narodowym,gramy u siebie ale celem pierwszym jest AWANS.

56            -8
~~~kibic62
marzyciel i teoretyk....
"piłkarze powinni grać na 100% ", "mówią nam że jesteśmy bliżej wygranej niż rywal" itp bzdety , ale odkrył Amerykę ja p.....! Dobrali się z Królewskim ,nadają na tych samych falach! ich filozofii piłkarskiej nie da się słuchać! Co się dzieje w tym klubie??

60            -26
~~~Baki999
Temat rzeka
Nwm co mam powiedzieć, chciał bym jak każdy z nas żebyśmy wygrali... Ale wewnętrznie gdzieś w to powątpiewam.

25            -7
~~~Wiślak197 4
Gramy o nasze marzenie ....
Wisła musi zagrać 2 napastnikami z wykorzystaniem skrzydeł w myśl zasady : najlepszą obroną jest atak. Każdy zawodnik musi zagrać na 120 % zostawić serducho na boisku i dodać jeszcze coś z wątroby. Kibice muszą być 12 zawodnikiem i dać MEGA WSPARCIE drużynie a ta wykorzystać grę przy R 22. Gniazdowy niech wykorzysta wszystkie trybuny i poprowadzi DOPING dla WISŁY wykorzystując bogaty urozmaicony repertuar pieśni , haseł i przyśpiewek (zapominając o antydopingu). RAZEM PO AWANS ! Tylko zwycięstwo Wisełko !

48            -11
GrzegorzS
Jutro cały stadion na czerwono i ile siły
w płucach trzeba wspierać zespół. Wynik na początk to zawsze 0-0 a szanse 50%/50%. W perspektywie meczu ligowego dobrze by było wygrać lub przegrac w 90 minut, ale z drugiej strony jeśli nawet przejdziemy w karnych to przed nami szansa na mecz wyjazdowy na który nas nie moga nie wpuścić i nalezy nam sie z urzędu 25% pojemności stadionu. I to po tym sezonie byłby prezent od zawodników dla kibiców. Po prostu zagrajcie dla nas i dla własnych marzeń.

35            -13
~~~PS
.
No tylko , ze jak dostajesz w kość i masz przeciążony organizm to to jest najlogiczniejsze na świecie , ze nie jesteś w stanie dobrze wyglądać na boisku choćbyś nie wiadomo jak bardzo chciał. Nawet ktos , kto nigdy nie uprawial sportu , nie gral w pilke , nie mial doczynienia z taka sytuacją , że ma grube DOMSy i musi biegać po boisku, powinien dojść do prostego wniosku, że mając dojechane nogi , jestes wolniejszy , masz problem z dokładnością i siłą zagrań(sytuacja Kuby) , wolniej myslisz , wolniej przetwarzasz informacje na boisku, masz zaburzone czucie. I tyczy się to również zawodowych graczy bo oni tez mają swoje progi. Mrzonką jest myślenie ,że zawodnicy w Polsce znajdują sie w szczytach swoich wytrzymałości , więc zniosą każde obciążenia bez konsekwencji. Zapowiadał dołożenie do pieca przed przerwą (osobiscie zaniepokoiło mnie to odrazu i przypomniało sytuacje z Hyballą i Bielskiem) i to wyszło w tym meczu ewidentnie. Przeciez całą tą runde brakuje tego dynamitu u gości , którzy go mieli na jesień , a w tym meczu to juz w ogóle to zostało położone. Wystarczy porównać ataki Chrobrego do naszych. Jakość biegu tamtych zawodników. To nie wynika z chciejstwa :) A przecież nie powie : ,, no słuchajcie , dowalilismy z przygotowaniami , za mocno popracowalismy , piłkarze są dojechani,, bo by go zaraz wszyscy zjedli. Zresztą taki musi być jego plan. Widać po tym co mówi, że to jest wymagający i ambitny gość, a czasem ta ambicja nieodpowiednio wyregulowana może rodzić pewne błędy. Może sobie pomyślał , ze ta liga jest aż tak słaba , a ta kadra na jesień tworzyła mnóstwo jakosciowych sytuacji , że piłkarze nawet na dojechaniu będą punktować regularnie. Minęło pare dni ( a kazde 24h w regeneracji jest mega istotne) , może dziś już nie będzie aż tak źle , zreszta Wisła u siebie , a Wisła na wyjazdach to często 2 różne teamy. I jak gawiedź go nie będzie chciała zwolnić w lecie przy niepowodzeniu to takie coś w końcu zaprocentuje, ale na to znowu trzeba czasu. Z momentem jego przyjścia cały proces rozpoczął się od nowa. A Wisła troche czasu ma :) juz na jesień 2022 było gadane , żę jak nie awansuje to bedzie po niej . Jak widać nie jest i od początku 2023r. może znów przyciągać jakościowych grajków.

21            -10
~~~Kibic
Skomplikowanie prostych spraw
Mam wrażenie ze jest jakiś obrany kierunek na sztuczne komplikowanie prostych spraw. Setki danych, analiz, cała ta teoria dorobiona jakby na siłę do względnie prostego sportu jakim jest piłka nożna. Do tego piłkarze ze stopniem skomplikowania psychiki 10 razy wiekszym niż zwykły zjadacz chleba. Wychodzą na boisko i nie wiedzą czemunie grają na 100%. Chore to wszystko.

33            -4
~~~mad_orc
Mentalność
Nie ma w tym klubie dyscypliny, twardej ręki. Tylko poklepywanie się po pleckach i dalej ta degrengolada. Bo kibice dosypią kaski, bo kibice podopingują, a te pissdussie se zarobią i wszyscy w klubie szczęśliwi. Tylko kibice wqurrvieni co tydzień, patrząc na te wkłady do koszulek. Ja już zaraz stracę siłly nawet na wqurrvianie się. Pozostanie, tylko to olać. Kusza, po 30 latach...

13            -9
~~~PS
WISŁA KRAKÓW
Grzegorzu, z tego co mi mowil znajomy , wirtualnym gospodarzem finalowego meczu będzie ktos z drugiej pary. Nie znalazłem nigdzie konkretnej informacji o tym , ale z racji tego , że zostali wylosowani jako pierwsi - bardzo mozliwe , ze tak jest . W takim wypadku , w tym popieprzonym kraju , z niechęcią niektórych środowisk do Wielkiej Wisły oraz z przymusem rzucenia dodatkowych środków na zabezpieczenie meczu wiążących się z naszym b. licznym przyjazdem - może byc niestety różnie z tym wpuszczeniem, zobaczymy. No , ale najpierw trzeba wykonac dzisiaj ostatni krok , szanse tak jak mowisz - 50/50 i nie wynikają one tylko z suchej matematyki, a rowniez z tego , że Wisła ma umiejętności żeby taką drużyne pokonać na własnym boisku. Pokazała to w ostatni rok juz wiele razy na tym stadionie , pokazała to miesiąc temu. Wszystko będzie żależeć od stanu fizycznego graczy na moment meczu. Będzie to widać gołym okiem. Jeśli znowu będą wyglądać na powolnych , grających z duża częstotliwością niedokładnie w prostych sytuacjach, to gadanie o braku mentalu i zaangazowania będzie wyglądać przy tym co najmniej komicznie :) Zwalanie na mental i brak zaangażowania powtarza się wiecznie jak nie idzie. To jest naiwne i krótkowzroczne. Mentalu to brakuje wielu kibicom w tym kraju. Jest cała masa czynników , ale zawsze : BRAK ZAANGAŻOWANIA i wina trenera. Śmieszne.

9            -9
~~~WNH
Trener
Teraz zorientował się ze drużyna nie ma mentalu,to ja zapytam kiedygo miała od czasów trenera Stolarczyka,ściągają bezjajecznych hiszpanow to kopią jak bez jajeczni.Ale co dziwi oni nie umieją wogole grać w piłkę.soczysty strzał to jest dla nich wyzwanie ponad siły,dośrodkowanie to samo ,prowadzenie kierunkowe piłki dno szybkość biegają w miejscu jeszcze Rodado się wybroni ale reszta szkoda gadać.taki Goku gra orlikowy styl kiwam się aż stracę piłkę i tyle z niego pożytku.Niech Jaro bierze więcej niepowodzen tych patalachow na klate ,bo przecież oni zestresowani są.tak jak w Wiśle to nigdzie indziej piłkarze nie mają pełen luz obowiązków żadnych wyników też żadnych i tak to się toczy pod dyktando nigdy takiego meczu jak w Głogowie aż do następnej kolejki.

23            -5
~~~WNH
A z tym.
Mentalem to trochę dziwna sprawa bo mamy w szatni starych wyjadaczy jak Uryga Sobczak Łasicki Jaroch I oni tego nie potrafią pociągnąć.Moim zdaniem to albo jest wojna Polsko hiszpańska albo są faktycznie jak ktoś pisał zajechani fizycznie a trener opowiada banialuki. Tak czy siak wyników nie ma i nie będzie .A tak odbiegając od tematu firma Mada też w Gdańsku nie ma pieniędzy ale jej przedstawiciele znają się na piłce czego widzimy efekty

17            -5
~~~,l
Desygnowac do gry
Wszystkich zawodników hiszpańskich Bregu Omrani Colley i będzie wygrana i awans

7            -8
~~~,l
Z każdej pozycji starać się
Strzelać z daleka i dołem bo bramkarz Piasta Górne piłki broni dobrze ale dolne piłki slabo

9            -5
~~~gapa
Diagnoza trenera
wszystko wyjaśnia jest trafna,może brakuje dyscypliny w klubie tzw twardej ręki i konsekwentnego karania i nagradzania za postawę na boisku i poza nim.Zawodnikowi musi świecić widmo zwolnienia za brak zaangażowania.To oczywiście stawia na pierwszym planie finanse klubowe.W dalszej perspektywie przyjęcia do zespołu nowych zawodników musi być poddana wnikliwej analizie mentalnej danego zawodnika

8            -3
~~~luka747
Przyczyny...
Klęska w Głogowie zdarzyła się bo: 1.Mental 2. Piłkarze już myśleli o dzisiejszym meczu 3. Wg Trenera brakło "konkurencyjności" (?? - wobec kogo ?? czego ??) 4. Zostali "dojechani" fizycznie Czy wszystkie te powody brzmią poważnie ?? Serio ??

7            -3
~~~gustaw
Wypowiedzi Alberta
coraz bardziej przypominają te brzęczkowe , gulowe i sobolowe...

7            -3
~~~no name
Takie nastawienie jak piszesz
było ostatnio np. Z zagłębiem, z puszczą, i innymi tuzami polskiej piłki, noni wiemy jak było a przecież NIC się nie zmieniło... oprócz tzw. trenera

5            -2