Albert Rudé: - Po golu naszym obowiązkiem było zamknąć mecz

- To był typowy mecz końcowej fazy sezonu. Graliśmy przeciwko drużynie znajdującej się w trudnej pozycji w tabeli, graliśmy na wyjeździe. Tego rodzaju mecze zawsze są podobne - powiedział na konferencji prasowej po zremisowanym 1-1 meczu z Resovią, trener wiślaków, Albert Rudé.
- Resovia dała z siebie wszystko w pierwszej połowie. Bardzo utrudnili nam grę. Byli o krok przed nami przy każdej stykowej piłce, przy każdej walce o piłkę, przy każdej akcji. Dali z siebie tysiąc procent. W drugiej połowie zaczęli słabnąć. Zaczęliśmy coraz bardziej dominować grę. Mieliśmy szanse zamknąć mecz przed jego końcowymi fazami. Ostatecznie zdobyliśmy bramkę w ostatnich minutach i naszym obowiązkiem było "zabić" ten mecz. Musieliśmy to lepiej zamknąć. Bo kiedy masz upragniony wynik, to wiesz, że w końcówce będzie trudno. Przeciwnik walczy o utrzymanie, gra u siebie, musieli dziś wygrać. Wiedzieliśmy, że będą utrudniali nam grę. Kiedy już masz ten wynik, musisz zamknąć mecz. Nie jesteśmy w ogóle zadowoleni z tego, w jaki sposób zakończyliśmy to spotkanie. Dzisiaj straciliśmy tu dwa punkty - dodał Rudé.
Pierwsze pytanie zadane trenerowi Wisły dotyczyło tego, że jego zespół pomijał w spotkaniu z Resovią środek pola, grając bardzo szeroko, ale też brakowało w grze ożywienia.
- Wszystko zależy od przeciwnika, jak gra i na co nam pozwala. Zawsze staramy się rozciągać grę, a co za tym idzie, formację defensywną przeciwnika. Jeśli jednak otwierają się przestrzenie na środku, staramy się z nich skorzystać. Dzisiaj Resovia bardzo dobrze zamykała środek i byliśmy zmuszeni korzystać z gry skrzydłami. Schemat naszych ataków zależeć jednak będzie od tego, co przeciwnik pozwala nam zrobić. Myślę, że większość niebezpiecznych akcji stworzyliśmy sobie po wygranych pojedynkach "1 na 1" po bokach. Było również kilka akcji po zagraniach z głębi pola. Z tego wzięła się bramka Rodado. Próbowaliśmy wykorzystać wolne przestrzenie - mówił.
Kolejne pytanie dotyczyło zmiany Davida Junki, który grał do 65. minuty.
- To była zmiana profilaktyczna. Powiedzieliśmy sobie, że David zagra dziś 60 minut. Zagrał 65, musieliśmy mu pomóc, ponieważ krok po kroku odzyskuje formę po kontuzji - odparł trener.
Następne pytanie dotyczyło znów słabszej gry Wisły w pierwszej połowie oraz lepszej po przerwie, a więc według dobrze ostatnio znanego nam schematu, w którym dopiero po korektach trenera udaje się coś na boisku zdziałać.
- To prawda, że granie tak wielu spotkań w krótkim okresie jest męczące, zwłaszcza dla głów piłkarzy, również sposób w jaki chcemy grać jest wymagający dla zawodników. To nie jest jednak wymówka. W pierwszej połowie przeciwnik dał z siebie 100% zaangażowania i dlatego ona tak wyglądała. To była świetna szansa dla nich, żeby wygrać tutaj u siebie. Walczą o utrzymanie. Wygrywali drugie piłki, pojedynki w ataku i w obronie. Byli lepsi przy stałych fragmentach gry i bardzo utrudnili nam grę w pierwszej połowie. Próbowaliśmy, ale nie potrafiliśmy się przeciwstawić, zatrzymywali nasze ataki i próbowali wykorzystać przestrzenie po odzyskaniu piłki. Wiedzieliśmy, że w drugiej połowie bardzo trudno będzie im utrzymać tę intensywność, ponieważ będą coraz bardziej słabli i przestrzenie, które dotychczas zamykali otworzą się. Tak też było. Zaczęliśmy mieć więcej okazji i ostatecznie swoją szansę wykorzystaliśmy. Po golu naszym obowiązkiem było zamknąć mecz. Zdobycie bramki było bardzo wymagające, kosztowało nas wiele, a nie zdołaliśmy utrzymać tego rezultatu - powiedział Hiszpan.
Trenera Wisły zapytano o zmianę w związku z zejściem Junki. Czemu postawił na Jakuba Krzyżanowskiego, a nie na Dawida Szota?
- W tamtym momencie było 0-0 i wybraliśmy gracza bardziej ofensywnego. Myślę, że Krzyżanowski jest bardziej ofensywny niż Szot. Chcieliśmy wygrać ten mecz. Dlatego wprowadziliśmy Krzyżanowskiego - stwierdził.
Na zakończenie zapytano jeszcze Alberta Rudé o Patryka Gogóła, który jest przez niego ustawiany na boisku wyżej, niż grał w Wiśle wcześniej.
- Grał tak już w okresie przygotowawczym. Lubię korzystać z tego profilu piłkarzy wyżej na boisku, aby był blisko pola karnego. Jest bardzo dobry w pojedynkach "1 na 1", ma dobry strzał i widzi te przestrzenie. Umie zagrać otwierającą piłkę. Dzięki temu, że wrócił po kontuzji konkurencja z przodu rośnie, to jest dobre dla drużyny - zakończył.
KK
Tagi:
Zobacz także:
- « Bartosz Jaroch: - Tracimy dwa punkty
- « Statystyki meczu: Resovia - Wisła
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu z Resovią
- « Drużyna w kratkę. Resovia - Wisła 1-1
- Rafał Ulatowski: - Walczymy do końca »
- Skrót meczu: Resovia - Wisła Kraków »
- Łukasz Kuźma sędzią meczu Wisła - Podbeskidzie »
- Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem z Podbeskidziem »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!