Albert Rudé: - Zasłużyliśmy na to

- Drużyna grała niesamowicie, dali z siebie wszystko, z serca, z duszy. Mamy swoje motto, nigdy się nie poddawaj. Graliśmy w swój sposób. Zasłużyliśmy na to. Jestem szczęśliwy, dumny z piłkarzy i z całego sztabu - mówił po wygranej w finale Pucharu Polski trener zespołu Wisły - Albert Rudé.
Trenera Wisły zapytano na wstępie co powiedział piłkarzom, po straconej bramce.
- Nic wielkiego nie powiedziałem. Chciałem żeby byli soba, żeby nadal grali swoją piłkę. By robili to co robią na treningach w ostatnich kilku miesiącach. Czasami nie przynosi to nagrody. Dziś było jednak inaczej - powiedział Rudé.
Kolejne pytanie dotyczyło... świętowania, bo Wisła wciąż ma swój cel w rozgrywkach ligowych.
- Mamy zasady w drużynie. Mamy tylko 24 godziny na smutek lub radość. Teraz będzie tak samo. Wracamy do pracy po tym czasie, bo mamy jeszcze robotę do wykonania - przyznał trener Rudé.
Hiszpana zapytano także, czy zdobycie Pucharu to jego największy sukces w karierze oraz o to, czy może być lepszy bodziec dla drużyny w walce o powrót do Ekstraklasy, od tej właśnie wygranej?
- Tak, to jest najwieksza rzecz jaka wydarzyła się w mojej karierze trenerskiej. Musimy dobrze wykorzystać tę sytuację na swoja korzyść w lidze. By nam pomogła, by osiągnąć swój cel - mówił szkoleniowiec.
Trenera zapytano również o sytuację zdrowotną trzech zawodników, którzy przed meczem awizowani byli, że nie są w pełni zdrowi. W tym gronie znalazł się David Juncà, którego ostatecznie zabrakło w kadrze meczowej Wisły na finał Pucharu Polski.
- Alfaro i Goku wrócili do gry. David Juncà nie był gotowy na 100%. Zdecydowałem się użyć innego zawodnika by był w pełni gotowy na końcówkę sezonu - powiedział trener.
Kolejne pytanie dotyczyło Ángela Baeny i jego zmiany.
- Zmiana Baeny nie była spowodowana taktyką. Podobnie jak i Jarocha. Nie mieli już siły na kontynuowanie gry - mówił.
Rudé został także poproszony o komentarz do słów prezesa Jarosława Królewskiego, który w przedmeczowym wywiadzie przyznał, że występ Wisły w europejskich pucharach nie jest pewny.
- Szczerze nie mogę na to odpowiedzieć w tym momencie. Musimy się cieszyć chwilą. Skupić się na lidze. To jest wielkie wydarzenie dla klubu, ale teraz to nie jest temat, na który mogę się wypowiedzieć - odparł.
Jak chyba zwykle padło też pytanie o... łatwiejszą grę z zespołami z Ekstraklasy, od tych bardziej fizycznych drużyn w I lidze.
- To pytanie powraca odkąd się tutaj pojawiłem. Są różnice miedzy tymi ligami, mają swoje charakterystyczne cechy. Nie ma pod tym względem wątpliwości. Możliwe że ta drużyna bardziej pasuje do Ekstraklasy? Nie jesteśmy jednak w niej, więc musimy to udowodnić w pozostałych do rozegrania meczach w tym sezonie. W tym momencie ciężko nam osiągnąć nasz cel. Jesteśmy w trudnej sytuacji. Pierwsze dwa miejsca się oddalają, będziemy pewnie grać w barażach. Awans da drużynie, zespołowi, to czego on potrzebuje - mówił Rudé.
Kolejne pytanie dotyczyło gry Dawida Szota, który popełnił błąd przy golu dla Pogoni, ale później - a zwłaszcza w dogrywce - swoją ofiarnością ratował Wisłę od utraty kolejnej bramki.
- Na finał trzeba wybrać osobowości. Dawid Szot to właśnie taka osobowość. Wykonał świetną pracę przeciwko bardzo trudnym skrzydłowym rywala. Grał na lewej oraz prawej stronie obrony. Mecz i wynik to praca całego zespołu, musimy być razem w takich momentach. To zwycięstwo całej drużyny - odpowiedział trener.
Hiszpana zapytano, czy po wygranej w Pucharze Polski można spodziewać się, że zostanie on w Wiśle na kolejny sezon?
- Jestem teraz w sytuacji, w której pracy i wyzwań jest bardzo dużo. Na tym się skupiam. Nie myślę jeszcze o przyszłości i o następnym sezonie - odparł.
Trener został też poproszony o komentarz do wejścia na boisko Eneko Satrústeguiego, przed którym szkoleniowiec bardzo mocno go motywował.
- Znów to ważna osobowość. Ma 33 lata, to jest Bask, bardzo mocno pracujący zawodnik. Nie miał wielu minut. Czekał na to, ja na to czekałem. Mógł się dziś wykazać. Spisał się fantastycznie - ocenił Rudé.
- Wszystko zależy od zarządzania meczem. Wykonaliśmy świetną pracę w pierwszej połowie. Graliśmy świetnie. Było jednak nadal 0-0. Graliśmy swoje, zrobiliśmy zmiany. Zdobyliśmy bramkę i zamiast cofnąć się to powiedziałem drużynie żeby nadal atakowała. Zdobyliśmy gola na 2-1 i wygraliśmy - mówił ponadto szkoleniowiec.
Na zakończenie Rudé został poproszony o komentarz do wprowadzeniu na to spotkanie do bramki Antona Cziczkana.
- To była trudna decyzja, ale one zawsze są podejmowane z myślą o drużynie. Dlatego wystawiłem dziś Antona. Nie z powodów osobistych - zakończył.
Warto dodać, że na pomeczową konferencję prasową Rudé przyszedł z całym sztabem, a w jej trakcie do sali wparowali piłkarze. Skończyło się na śpiewach oraz na wspólnej radości.
KK
Tagi:
Zobacz także:
- « Jens Gustafsson: - Wielkie rozczarowanie
- « Statystyki meczu: Pogoń - Wisła
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu z Pogonią Szczecin
- « Puchar jest nasz!!! Pogoń - Wisła 1-2
- Ángel Rodado najlepszym piłkarzem finału Fortuna Pucharu Polski »
- Zapowiedź 31. kolejki Fortuna I Ligi »
- Zaproszenie do wspólnego świętowania! »
- Fotogaleria z finału Pucharu Polski: Pogoń - Wisła »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!