Poniedziałek, 19 sierpnia 2024 r.

Alan Uryga: - Najbardziej jestem zły o tę pierwszą bramkę

- Nie chcę na gorąco znów oceniać, bo później ktoś mnie zweryfikuje, ale z murawy odczułem, że sędzia bardzo się pogubił. I to raz ta kontrowersyjna sytuacja, po której zawodnik Arki obejrzał tylko żółtą kartkę, a dwa, że miałem wrażenie, że było też dużo takich mniejszych błędów - mówił po meczu z Arką Gdynia kapitan zespołu Wisły Kraków - Alan Uryga.

- Taką naprawdę nerwowość wprowadził sędzia, dziwnych gwizdków, nawet w obydwie strony. Miałem wrażenie, że jest coś dziwnie. No i tyle mogę powiedzieć o pracy sędziego - dodał poproszony o ocenę pracy sędziego spotkania Wisły z Arką Alan Uryga.

Oczywiście nie mogło zabraknąć również pytania o kolejną czerwoną kartkę dla Wisły Kraków w bieżącym sezonie, jaką obejrzał - już zresztą po raz drugi na naszym stadionie w spotkaniu ligowym - Wiktor Biedrzycki.

- Niejednokrotnie zdarza się, że zespoły, które grają w niedowadze, jednak dowożą ten wynik, czy zdobywają bramki. To też się zdarza. To nie jest tak, że czerwona kartka od razu oznacza to, że kwestia już tylko tego ile bramek się przyjmie. Tak nie jest i nie powinno być, dlatego uczulamy się na to coraz częściej. Nie można ukrywać, że nie jest niespodzianką, że przygotowujemy się na takie scenariusze, bo zdarza się to któryś raz. Teraz były dwa mecze spokoju, ale nadal tych kartek jest zdecydowanie za dużo i mam wrażenie, że zbyt często musimy mierzyć się z tą sytuacją, że gramy w niedowadze. To pytanie wraca po każdym praktycznie meczu, kiedy ta kartka się pojawia. Trzeba absolutnie wyeliminować takie sytuacje - uważa wiślak.

Kapitana Wisły zapytano ponadto o to, czego zabrakło w tym spotkaniu, czy skuteczności, czy jednak lepszej gry w defensywie?

- Wiadomo, że łatwiej by się grało, gdyby ta zaliczka była większa już wcześniej, bo były ku temu okazje i można było śmiało powiedzieć, że zasłużyliśmy przed przerwą żeby schodzić z dwu, czy trzybramkowym prowadzeniem, ale tak jak powiedziałem, no to też można się było lepiej wybronić. Czerwona kartka nie oznacza straconych bramek, więc można było się absolutnie wybronić i ten wynik dowieźć, czy nawet zdobyć bramkę. Bo też takie okazje później były, nawet pomimo gry w "dziesiątkę". I do końca głęboko wierzyłem, że tę bramkę uda się wcisnąć i że nawet w "dziesiątkę" wygramy. Osobiście najbardziej jestem zły o tę pierwszą bramkę straconą przez nas. Chwilę wcześniej strzelamy na 2-0, idealna sytuacja, raczej kontrola jeśli chodzi o przebieg spotkania, no i z sytuacji, gdy to my jesteśmy pod bramką przeciwnika, kiedy mamy stały fragment i to my liczymy na to, że zdobędziemy trzecią bramkę, tak łatwo przeciwnik doszedł do sytuacji sam na sam, więc ta sytuacja mnie boli. Uczulaliśmy się nie raz po poprzednich meczach, że musimy się skupić bardziej na tym zabezpieczeniu stałych fragmentów gry w naszej ofensywie, bo to stały fragment i to przeciwnik powinien się obawiać, a często niestety - czy dziś ta bramka, czy wcześniej wiele sytuacji było takich, że ta asekuracja tego stałego fragmentu gry nie wygladała tak jak powinna i to kończyło się tymi sytuacjami, tymi kontrami przeciwnika. Skupialiśmy się na tym, żeby to wyeliminować, dlatego jestem zły, że ta bramka w takim momencie meczu padła - mówił.

Teraz przed wiślakami kolejne wyzwanie, a więc pucharowy dwumecz z Cercle Brugge, którego raczej nie powinno przedzielić zaplanowane wciąż na niedzielę spotkanie ligowe z Miedzią, bo powinno ono zostać przełożone, o co zresztą Wisła zawnioskowała do PZPN-u.

- Co było nie było z meczem z Miedzią, to i tak skupiamy się na czwartkowym meczu, bo to jest nasz kolejny rywal w innych rozgrywkach, niż te dzisiaj, ale pełna koncentracja i skupienie na tym, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik. Mam nadzieję, że na tyle dobry, że będziemy mogli liczyć na ten bardzo duży sukces, jakim byłby kolejny awans. Mimo wszystko, mimo tego, że może ktoś się będzie śmiać i traktować nas będzie po macoszemu i z przymróżeniem oka, no to ja wierzę, że po tym co pokazaliśmy już w niektórych meczach, to jesteśmy w stanie to zrobić. Nie wiemy czego się spodziewać, więc nie chcę rzucać deklaracji, ale wiem, że wszystko jest możliwe. Analizy rywala jeszcze nie mieliśmy, bo było niewiele czasu po meczu ze Spartakiem, więc wszystkie myśli i siły na Arkę, ale już od jutrzejszego treningu z rana "misja Brugge" i pewnie szybka analiza dzisiejszego meczu, bo tak trzeba, a zaraz po niej pierwsze informacje o rywalu z czwartku, bo czasu jest naprawdę niewiele - zakończył Uryga.


 AG, Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


5    Komentarze:

~~~Koni
Jestem wk.....y
Wygląda to tak jak byście kładli lagę na mecze ligowe. Gra w pierwszej połowę wyglądała bardzo dobrze, za to w drugiej już c...j z tego był. Wystarczyło, że po bramce na 2:1 Arka poczuła krew i zaczęła was nap.....ać a wam sparaliżiwało myślenie. Gra całkiem siadła. Jak byście grali z Rapidem. Zamiast pograć piłką, wykrzesać więcej agresji żeby przeciwnik zobaczył, że nie Gra z ciotami to oddaliście im piłkę a oni was jechali jak frajerów. I tak jest w każdym meczu ligowym

40            -41
~~~jaki
Wisła
Krytykuję panie Alanie jak jest za co ale wczoraj ewidentnie brakło pary wybaczam te błędy one musiały być,oczywiście można było ich uniknąć ale grać przeciw 12 rywalom (12 sędzia, katastrofa) jest trudno.Teraz Cercle Brugge,cała moc na nich można naprawdę powalczyć.

35            -7
~~~Kibic
Przy drugiej bramce
Mogłeś się Alan zachować lepiej. Ale ogólnie od 60 min przestaliście grać. Przy 2:1 powinniście więcej grać piłka tak żeby Arka trochę pobiegala i żeby wytracic ją z rytmu. No i chyba jednak zmęczenie Was dopadło. Ale to już trener powinien od razu 3 zmiany zrobić skoro sił macie na 60 min.

24            -6
~~~PlaszowSt ary
...
Powinien to , powinien tamto , powinni siamto , a Rywal to duchy, rywal to pacholki , rywal nie ma prawa przycisnąć , rywal jest statystą , a Wisła mając w nogach , z okrojonymi przygotowaniami , 10 meczów w 39 dni ma jechać na pełnej cały mecz na placu 105x70m. Jesteście koty inaczej.

23            -8
~~~Wiślak-Kr akus
nie bredź Alan.
To, że gra w przewadze nie musi oznaczać sukcesu już nam pokazaliście. To, że wy grając w osłabieniu głupiejecie i przegrywacie pokazujecie cały czas. Który to już raz wypuściliście wygrany mecz? Wstyd!!

21            -15