Mariusz Jop: - Zadanie wykonane

- Na pewno był to trudny mecz dla nas. Zespół Siarki pokazał momentami to, co robi na poziomie trzeciej ligi. Ciekawe ataki w ataku pozycyjnym, w fazie przejściowej. Na pewno był to więc dla nas trudny mecz - powiedział po pucharowym spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg trener zespołu Wisły Kraków - Mariusz Jop.
- Z naszej perspektywy musimy to też potraktować jako nauczkę. Przy stanie 2-0, gdzie za szybko się rozluźniliśmy i za szybko pomyśleliśmy w głowach, że ten mecz już jest skończony. A szukając pozytywów, to pokazaliśmy, że można zdobyć bramkę jednego mniej, można zdobyć bramkę po stałym fragmencie gry. Także podsumowując - zadanie wykonane, gratulacje dla zawodników. Natomiast trochę więcej nas to kosztowało wysiłku, niż było zakładane, ze względu na to, że graliśmy jednego zawodnika mniej - dodał Jop.
Trenera Wisły zapytano o to, czy Siarka czymś Wisłę zaskoczyła?
- Wiedzieliśmy mniej więcej w jaki sposób rywale grają, w jaki sposób budują swoje akcje, także byliśmy na to przygotowani. Trochę tych ataków Siarki wynikało z tego, że mieliśmy dzisiaj sporo strat własnych. Takich, które nam się wcześniej nie zdarzały i to też spowodowało, że zespół Siarki się napędzał - przyznał trener Jop.
Opiekuna wiślaków zapytano ponadto o dwie żółte kartki, które obejrzał dziś Wiktor Biedrzycki, a przez które ostatnie ponad 20 minut meczu w Tarnobrzegu przyszło nam grać w osłabieniu.
- Pretensji nie mam, natomiast to jest coś, z czego trzeba wyciągnąć wnioski i zwrócić na to szczególną uwagę, bo tak jak mówię - to napędzało przeciwnika, a my sobie w prostych sytuacjach trochę sami stwarzaliśmy zagrożenie, więc nie w kontekście pretensji, w kontekście poprawienia tego w następnym spotkaniu - mówił.
Kolejne pytanie dotyczyło stanu murawy w Tarnobrzegu.
- Boisko było takie same dla obydwu drużyn, więc ja tutaj nie chcę absolutnie szukać tłumaczeń w tym aspekcie - skwitował krótko trener.
Spotkanie z urazem głowy zakończył Rafał Mikulec, stąd też pytanie o stan zdrowia obrońcy.
- Na razie nie wiemy do końca. Już pojawił mu się obrzęk w okolicy szyi i kręgosłupa. Został trafiony podobno łokciem przy walce, przy tym stałym fragmencie gry. Taka sytuacja, którą na pewno chcemy zobaczyć sobie na spokojnie na nagraniu. Mam nadzieję, że będzie do następnego meczu gotowy do gry - odpowiedział Mariusz Jop.
W spotkaniu z Siarką na ostatnie minuty trener wprowadził dawno niewidzianego w pierwszej drużynie Wisły Kacpra Skrobańskiego.
- Były ostatnie dwie minuty chyba, jak Kacper wszedł, więc raczej założenie było takie, że zawodnicy drużyny przeciwnej będą w dużej ilości w polu karnym i on przy swoim wzroście, przy atucie jakim jest jego gra w powietrzu, chcieliśmy gdzieś to wykorzystać na samą końcówkę, bo rywal też szukał dośrodkowań w pole karne, więc jakby to było podyktowane tylko i wyłącznie względami taktycznymi - zakończył Mariusz Jop.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Dariusz Kantor: - Każdy z tych chłopaków czuje niedosyt
- « Betclic 3. liga: Podlasie Biała Podlaska - Wisła II Kraków 2-0
- « AMP Futbol: Świętowanie przełożone na niedzielę?
- « Koszykarze: Wisła - KS Cracovia 59-64
- Siatkarki: Wisła - SMS Sparta 2-3 »
- Liga Narodów. Porażka z Portugalią »
- Wisła Kraków Blind Football zdobywa Puchar Polski! »
- AMP Futbol: Wisła mistrzem Polski! Po raz czwarty z rzędu! »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!