Bezradność wiślaków. Stal - Wisła 2-1

Krakowska Wisła doznała drugiej porażki z rzędu w rozgrywkach ligowych sezonu 2021/2022. Ulegliśmy bowiem w wyjazdowym spotkaniu 1-2 w Mielcu, tamtejszej Stali.
Wiślacy ofensywnie rozpoczęli spotkanie w Mielcu, ale nasze pierwsze akcje to przede wszystkim odgwizdane pozycje spalone, jak choćby w 11. minucie Jana Klimenta, który dobrze zabrał się z piłką, ale jego uderzenie i tak obronił Rafał Strączek.
Kolejne minuty to już jednak bardzo duża przewaga wiślaków, którzy co rusz przedostawali się pod bramkę Stali. Szybko więc swój strzał oddał Dor Hugi, tyle że mocno niecelny. Z kolei w 14. minucie na uderzenie powinien zdecydować się Michal Škvarka, ale szukał jeszcze podaniem Klimenta i okazja przepadła.
Najlepszą jednak w I połowie mial w 16. minucie Yaw Yeboah, który po szybkiej kontrze wyszedł na dobrą pozycję przed Strączka, ale uderzył zbyt lekko i bramkarz Stali piłkę złapał.
Kolejne trzy minuty meczu, to kolejne trzy strzały wiślaków, ale Škvarka huknął nad poprzeczką, z kolei Konrad Gruszkowski próbował dośrodkowania, ale piłka opadła na górną część siatki. Zaraz zaś potem zablokowany został Yeboah i na tę przewagę Wisły - w końcu odpowiedziała Stal.
W 22. minucie z rzutu wolnego świetnie huknął Mateusz Mak, ale debiutujący w naszej bramce Paweł Kieszek świetnie sparował futbolówkę po poprzeczce na rzut rożny. Po nim do dośrodkowania doszedł wprawdzie Marcin Flis, ale główkował ponad naszą bramką.
Po pięciu minutach znów pokazał się Hugi, ale znów uderzył wysoko ponad bramką, z kolei w 30. minucie mielczanie powinni już... prowadzić. Po rzucie rożnym nikt na dalszym słupku nie przypilnował Jonathana de Amo, ale ten nie zdołał dobrze dostawić nogi i piłka przeszła wzdłuż wiślackiej bramki!
Następne minuty zawodów to akcja za akcję. Z naszej strony zablokowany został Kliment, znów niecelnie strzelał Hugi, a po drugiej stronie z dystansu nad bramką uderzył Maksymilian Sitek.
W 38. minucie wiślacy przez chwilę mogli cieszyć się z bramki, ale zdaniem sędziów "mijanka" Škvarki z defensorami Stali przyniosła jego pozycję spaloną i trafienia do siatki Hugiego sędzia Szymon Marciniak nie uznał.
Cztery minuty później sędzia już jednak na środek wskazał. Kapitalnie uderzył bowiem Aleksandyr Kolew, bo piłka po jego uderzeniu z dystansu odbiła się jeszcze od poprzeczki i Stal wyszła na prowadzenie, z którym zeszła też na przerwę do szatni. Cóż więc z tego, że to Wisła miała przewagę i robiła więcej "szumu", skoro konkret był po stronie gospodarzy.
Na drugą połowę trener Adrián Guľa posłał już zupełnie inny skład, bo w przerwie z murawy zeszli Nikola Kuveljić, a także nasi skrzydłowi - Yeboah oraz Hugi. Słowak posłał za to do gry Jakuba Błaszczykowskiego, Mateusza Młyńskiego oraz drugiego napastnika - Felicio Brown Forbesa.
I choć to nie "nowi", a Matěj Hanousek i Kliment zrobili co należy, to najważniejsze było to, że już od 47. minuty w Mielcu było 1-1. Czesi rozegrali skutecznie piłkę, bo obrońca wrzucił, a napastnik dostawił głowę i mecz zaczął się niejako od nowa.
A dokładniej do 52. minuty, kiedy to Gruszkowski pozwolił dograć Krystianowi Gettingerowi do Maka. A że do górnej piłki nie wyskoczył - nie wiedzieć czemu - Michal Frydrych, więc nasz były junior huknął pięknie głową w okienko i znów w Mielcu przegrywaliśmy!
Co zaś równie koszmarne, to fakt, że Wisła nie potrafiła ruszyć do kolejnych ataków, a choćby strzał Gruszkowskiego z 60. minuty nie mógł zaskoczyć Strączka. Tak jak i zbyt trudne dogranie górą, już w 67. minucie do "Felo", który nie miał z czego uderzyć. Zrobił to za to po raz kolejny w 70. minucie Kolew, ale tym razem huknął ponad naszą bramką. Równie groźnie było jednak po interwencji Kieszka w 77. minucie, gdy po rzucie rożnym strzał oddał Mateusz Matras.
Wisła ruszyła nieznacznie mocniej do ataku dopiero w ostatnich dziesięciu minutach spotkania, ale do dośrodkowania Błaszczykowskiego w 80. minucie nie doszedł Stefan Savić, który po trzech minutach został zablokowany, kończąc dośrodkowanie Młyńskiego. Po kolejnej minucie swoją szansę miał jeszcze Škvarka, ale blokowany dał nam tylko rzut rożny. W 86. minucie swój błąd przy drugiej bramce mógł naprawić Frydrych, ale po zbyt krótkim wybiciu Strączka - uderzył niecelnie.
Kolejne minuty to już nieporadna i niedokładna gra Wisły, która nie potrafiła znaleźć sposobu na skomasowaną defensywę mielczan, bo w doliczonym czasie gry stać nas było jedynie na akcję Klimenta, który zresztą został zablokowany. A to oznacza, że przegrywamy drugi mecz z rzędu! Fala krytyki na pewno "Białej Gwiazdy" po tym meczu nie ominie...
2 Stal Mielec
1 Wisła Kraków
1-0 Aleksandyr Kolew (42.)
1-1 Jan Kliment (47.)
2-1 Mateusz Mak (52.)
Stal Mielec:
Rafał StrączekJonathan de Amo
Mateusz Matras
Marcin Flis
Maksymilian Sitek
(71. Wiktor Kłos)

(71. Albin Granlund)

Grzegorz Tomasiewicz
Krystian Getinger

(75. Maciej Jankowski)


(84. Mateusz Żyro)
Wisła Kraków:
Paweł KieszekKonrad Gruszkowski
(75. Stefan Savić)
Michal Frydrych

Matěj Hanousek
Yaw Yeboah
(46. Mateusz Młyński)

Nikola Kuveljić
(46. Jakub Błaszczykowski)
Michal Škvarka
(90. Patryk Plewka)
Dor Hugi
(46. Felicio Brown Forbes)

Stadion MOSiR, Mielec.
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 3 413.
Pogoda: 23°.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Wisła Kraków gra ze Stalą Mielec! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « Skład Wisły Kraków w meczu ze Stalą Mielec
- « Koszykarki Wisły zagrają w pierwszoligowej grupie B
- « Piotr Zagórowski w Okocimskim
- Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu ze Stalą Mielec »
- Debiut Pawła Kieszka w Wiśle Kraków »
- Adrián Guľa: - Byliśmy zbyt pasywni »
- Adam Majewski: - Punkty były nam niezbędne »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!