Mariusz Jop: - Najważniejsze jest to jak się kończy

- To było dla nas trudne spotkanie. Polonia pokazała, że jest zespołem dobrze zorganizowanym w defensywie i w ofensywie - powiedział po ostatnim spotkaniu ligowym w 2023 roku trener zespołu Wisły Kraków - Mariusz Jop.
- Słabo zagraliśmy na pewno drugą połowę, w której zespół Polonii miał kilka sytuacji. Zabrakło nam w niej intensywności, zabrakło nam dobrej gry w defensywie w sytuacjach "jeden na jeden", do których doprowadzaliśmy. I stąd pojawiały się problemy, ale myślę, że najważniejsze jest to jak się kończy i że te pozytywne emocje zostały z nami do końca, że do końca wierzyliśmy w to, że to spotkanie wygramy. Myślę, że dzisiaj to jest chyba najważniejsze, że mamy trzy punkty, że zostały one w Krakowie i z takim pozytywnym przekazem na przyszłość, na rundę wiosenną - dodał Jop.
Opiekun wiślaków został zapytany o postawę zespołu w drugiej połowie, w której gra na pewno nie układała się po myśli wiślaków. Podobnie zresztą jak przed tygodniem w spotkaniu z Górnikiem Łęczna, bo wtedy również drużyna słabo rozpoczęła drugą część zawodów.
- Na pewno zespół przyjezdny zmienia trochę taktykę, bo dostrzega gdzie miał problemy i pomimo tego, że przekaz jest taki sam, że mamy kontynuować swoją grę, to czasami nam to ucieka i podobnie było teraz. To jest na pewno coś nad czym trzeba popracować, na co trzeba zwrócić uwagę, bo faktycznie z Łęczną może to nie było aż tak widoczne, bo był taki moment, że byliśmy w obronie niskiej, natomiast tutaj wynikało to z naszego złego pressu i w tej fazie meczu przegrywaliśmy zbyt wiele pojedynków jeden na jeden. Odległości były zbyt duże, brakowało nam trochę intensywności i stąd przeciwnik miał przewagę przez dłuższy okres drugiej połowy - mówił trener.
Jopa zapytano także o jakże różną grę w pressingu w obydwu połowach meczu.
- Na pewno Polonia jest zespołem, który nie boi się grać. Zawodnicy są odważni w środku pola, nie panikują i czasami potrafią odwrócić się z piłką, z "przeciwnikiem na plecach". I w ten sposób rozładowywali nasz pressing. A tak jak mówiłem - nam zabrakło intensywności. Nie potrafię opowiedzieć tego w inny sposób. Tak to widziałem. Oczywiście obejrzę sobie ten mecz i pewnie jakieś inne wnioski się pojawią, ale tak na gorąco dla mnie to był największy problem, a więc odległości między nami, pojedynki "jeden na jeden" oraz intensywność w fazie przejściowej - przyznał.
Trenera Wisły zapytano również o Dawida Szota, który po zderzeniu z rywalem grał w specjalnym opatrunku na głowie.
- Grał do końca meczu, także wszystko w porządku, proszę się nie martwić - odparł Jop.
Na zakończenie zapytano jeszcze szkoleniowca o wyrzuty z autów, pod które wiślacy mieli w ostatnich dniach zorganizowane specjalne zajęcia.
- Tak jak mówiłem na konferencji przedmeczowej. To był taki "zajawkowy" trening 30-minutowy i my nie skupialiśmy się na tym stałym fragmencie gry pod to spotkanie. To też nie było tak, że trener wszedł i ustawiał taktykę dla naszego zespołu. Pokazał po prostu pewne rozwiązania, pewne zasady, według których pracuje i to można powiedzieć, że nie miało przełożenia na ten mecz, bo nie taki był cel tego spotkania - zakończył Jop.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Rafał Smalec: - Z przekroju całego spotkania byliśmy w stanie zabrać stąd punkty
- « Alan Uryga: - Ponownie pokazujemy charakter
- « Statystyki meczu: Wisła - Polonia Warszawa
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu z Polonią Warszawa
- Koszykarki: Enea AZS II - Wisła Orlen Południe 56-81 »
- Jarosław Królewski: - Trzeba przede wszystkim pracować nad mentalem »
- Patryk Gogół: - Staram się dawać z siebie wszystko »
- Bartosz Jaroch: - Chcieliśmy wygrać za wszelką cenę »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!