Kazimierz Moskal: - Nie rozumiem tej decyzji

- Myślę, że dwa kluczowe momenty. Pierwsza to strata bramki na 2-1, w sytuacji gdy mieliśmy stały fragment i byliśmy pod polem karnym przeciwnika. Za łatwo dwoma podaniami zawodnik wyszedł sam na sam od połowy i strata bramki szybko po naszej bramce na 2-0 - mówił po meczu ligowym z Arką trener Kazimierz Moskal.
- Drugi kluczowy moment to oczywiście czerwona kartka i gra w dziesięciu. Po takim spotkaniu, jakie graliśmy w czwartek, czyli 120 minut plus rzuty karne, grając w "dziesięciu" nie jest łatwo, ale mimo wszystko mieliśmy sytuację na 3-1. Nie chcę tutaj jakby komentować tego i w ogóle pracy sędziego, ale nie rozumiem po prostu tej decyzji. Nie rozumiem i tyle - przyznał Moskal.
Trenera Wisły poproszono jednak o komentarz do wspominanej kontrowersyjnej sytuacji, tym bardziej, że pytający o to Bartosz Karcz przyznał, że rozmawiał po meczu z sędziami VAR, którzy wezwali głównego, aby zarekomendować mu pokazanie kartki czerwonej dla obrońcy Arki. Czy trener Moskal rozmawiał z kolei ze wspomnianym głównym sędzią, a więc z Sebastianem Jarzębakiem, o tej decyzji?
- Tak rozmawiałem. I takie dziwne dla mnie tłumaczenie. Natomiast skoro wracał od VAR-u i sięgał do kieszonki, to byłem przekonany, że to jest czerwona. Jeśli wyciągnął żółtą, to dla mnie było to ogromne zaskoczenie. Nie wiem dlaczego taką decyzję podjął. Nie wiem co mówił sędzia na VAR, ale jeśli oglądasz i decydujesz się, że dajesz kartkę, to dla mnie logicznym było, że to jest czerwona - powiedział Moskal.
Trenera Wisły zapytano o absencję dziś, nawet na ławce rezerwowych, Łukasza Zwolińskiego.
- Łukasz po meczu czwartkowym ma zbity mięsień czworogłowy i myśleliśmy, że uda się go doprowadzić, ale lekarz jednak zdecydował, że nie ma szans w tym meczu zagrać. A czy będzie gotowy na czwartek? Zobaczymy, mamy dwa dni, zobaczymy jak to będzie. Jest duża poprawa, ale musimy poczekać - przyznał.
Kazimierza Moskala zapytano jeszcze o to, czy są to bardziej stracone dwa punkty, czy zyskany jeden?
- Myślę jednak, że stracone, bo szczególnie w pierwszej połowie mieliśmy mnóstwo sytuacji, które powinniśmy wykorzystać. Oczywiście Arka też w tej pierwszej połowie była groźna, ale na pewno my stworzyliśmy sobie więcej takich sytuacji i przynajmniej z dwubramkowym prowadzeniem powinniśmy zejść do szatni. Dlatego myślę, że stracone. Później ten mecz dla mnie był dziwny do oglądania, do patrzenia na to co działo się na boisku - powiedział Moskal.
Na zakończenie powtórzono jeszcze poniekąd powyższe pytanie. Wisła ma zdaniem zadajacego je dziennikarza łatwość w kreowaniu sytuacji, ale trudność w ich finalizacji. Czy trener uważa, że Wisła powinna zejść do szatni z dwu, a nawet z trzybramkowym prowadzeniem?
- Zgadzam się. Pierwsza połowa powinna zakończyć się bardziej okazale z naszej strony i szkoda. Natomiast kiedy się też prowadzi 2-0, to żałuje się zawsze, że nie udało się dowieźć tego zwycięstwa i zgarnąć tych trzech punktów, bo na pewno byłyby to bardzo dla nas cenne. W kontekście tego co było przed tym meczem i mówię tutaj o tym pucharowym spotkaniu - zakończył trener Wisły.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « James Igbekeme piłkarzem Wisły Kraków
- « Wojciech Łobodziński: - Przy odrobinie szczęścia mogliśmy ten mecz jeszcze wygrać
- « Statystyki meczu: Wisła - Arka
- « Podsumowanie 5. kolejki Betclic I Ligi
- Jubileuszowy występ Igora Łasickiego w Wiśle Kraków »
- Bartosz Jaroch: - Koszmary wracają »
- Alan Uryga: - Najbardziej jestem zły o tę pierwszą bramkę »
- Zapowiedź 6. kolejki Betclic I Ligi »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Najważniejsze są punkty. Warta - Wisła 0-1
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Podsumowanie 26. kolejki Betclic I Ligi
- « Wisła gra z Wartą! Zapraszamy na relację tekstową live!