Czwartek, 22 sierpnia 2024 r.

Kolejne piłkarskie święto przy Reymonta! Wisła zagra dziś z Cercle

Przed kibicami krakowskiej Wisły kolejny niezwykły wieczór. "Białą Gwiazdę" czeka bowiem następna wymagająca rywalizacja europejskich pucharów, do której startujemy wprawdzie z pozycji "underdoga", ale przecież będąc właśnie w takiej roli już nie jeden raz wychodziliśmy z czymś więcej, niż tylko z podniesioną głową! I kto wie, co przyniesie nam dzisiejszy wieczór i konfrontacja z Belgami z Cercle Brugge?! Nie może Cię więc przy Reymonta zabraknąć! Po prostu!

Sam fakt awansu krakowskiej Wisły do fazy play-off Ligi Konferencji jest wydarzeniem bez precedensu, ale też nie ma chyba nikogo, kto zaprzeczyłby stwierdzeniu, że "Biała Gwiazda" na ten awans nie zasłużyła! W poprzedniej rywalizacji, ze słowackim Spartakiem Trnava, była po prostu zespołem lepszym i dzisiejszy wieczór to dla naszych piłkarzy, ale i kibiców, kolejna nagroda za ciężką pracę oraz wiarę w ten niewątpliwy sukces! Bo też dojście do miejsca, w którym dziś jesteśmy, wymagało mnóstwo wylanego potu. I za ten fakt wiślakom, ale też wszystkim związanym z pracą na ten dziś osiągnięty sukces, należą się ogromne słowa uznania. Polski pierwszoligowiec o krok od Ligi Konferencji? Brzmi jak jakieś absurdalne zakrzywienie rzeczywistości, ale taki jest fakt!

Oczywiście w konfrontacji z czołową drużyną poprzedniego sezonu w Belgii - pierwszoligowa "Biała Gwiazda" z góry skazywana musi być na "ścięcie". Wystarczy zresztą popatrzeć na znany kibicom portal Transfermarkt, który wartość całego zespołu Wisły "wycenia" na zaledwie 7,15 mln euro. Z kolei wartość dobrze nam już znanej ekipy Spartaka Trnava szacowana jest na 9,65 mln euro, ale już wiedeńskiego Rapidu na aż 28,85 mln euro. Gdzie w tej wyliczance plasuje się belgijskie Cercle? 60,35 mln euro, czyli finansowo prawdziwa przepaść! Oczywiście kwoty te traktować trzeba wyłącznie jako pewne szacunki, no i niezmiennie same "pieniądze nie grają". Wystarczy zresztą spojrzeć na poprzednią rundę. Wisła wyeliminowała bowiem "droższych" od siebie Słowaków, z kolei ten prawie 29-milionowy Rapid odprawił wyceniany przez Transfermarkt na aż 98,63 mln euro - turecki Trabzonspor! Z kolei samo 60-milionowe Cercle pożegnało się przed tygodniem z gry w kwalifikacjach Ligi Europy, będąc ograne przez norweskie Molde FK, którego wartość szacowana jest na "tylko" 26,2 mln euro. Nie zmienia to jednak faktu, że ze swoją "wyceną" krakowski zespół jest na dziś z innej "futbolowej bajki" od klubów, które są faworytami do gry przez całą jesień w europejskich rozgrywkach.

Jednocześnie nasz dzisiejszy pucharowy rywal ma bardzo skromne europejskie doświadczenie. Przy już 55 takich bataliach Wisły, a co za tym idzie 110 rozegranych meczach w historii "Białej Gwiazdy" w Europie i choć klub Cercle powstał w 1899 roku, to konfrontacja z nami będzie dopiero... siódmą ich europejską rozgrywką. Pierwsze dwie zakończyły się błyskawicznie. W odległym już 1985 i w 1996 roku grając w nieistniejącym już Pucharze Zdobywców Pucharów Cercle odpadało odpowiednio z Dynamem Drezno oraz z norweskim SK Brann. Na kolejną pucharową przygodę czekało do 2010 roku, gdy zaliczyło pierwszy awans, pokonując Finów z zespołu Tutun Palloseura, ale odpadając z kolei z cypryjskim Anorthosis Famagusta. Teraz Cercle wraca do gry w Europie po aż 14 latach przerwy i choć ograło w II rundzie kwalifikacji Ligi Europy szkocki Kilmarnock FC (1-0 i 1-1), to nie udało się im przejść wspomnianego już wyżej Molde FK (0-3 i 1-0). W swojej historii gry w Europie Cercle zalicza więc tylko dwa awanse, ale też to co czeka nas dziś oznacza, że Belgowie stają przed swoją niepowtarzalną i historyczną szansą osiągnięcia największego europejskiego sukcesu! I niewątpliwie są zdeterminowani, aby to zrobić, a o czym nie omieszkał mówić trener zespołu Cercle Miron Muslić, na przedmeczowej konferencji prasowej.

Tak więc choć Wisła mierzyć się dziś będzie z rywalem, który w Europie osiągnął historycznie niewiele, to jednocześnie jest to zespół - a co nie sposób po raz kolejny nie podkreślić - ze zdecydowanie innego "piłkarskiego świata". Zresztą warto też wspomnieć, że Cercle to filia francuskiego AS Monaco. Obydwa kluby posiadają bowiem tego samego właściciela, którym jest rosyjski oligarcha - Dmitrij Rybołowlew, stąd wypożyczenia na linii AS Monaco - Cercle Brugge są na porządku dziennym. Zresztą najnowszy przykład to ogłoszony do gry w pucharach dopiero wczoraj napastnik Paris Brunner, który trafia do Belgii właśnie z AS Monaco. To jednak nie on, a Kévin Denkey jest największą gwiazdą Cercle i królem strzelców poprzedniego sezonu w Belgii. Zresztą jego mecze przeciwko Wiśle mogą być pożegnalnymi w Cercle, bo wyceniany na ponad 15 mln euro snajper latem przenieść ma się do któregoś z klubów z mocniejszej ligi od belgijskiej, a rozmowy w tej sprawie właśnie trwają. No i obyśmy nie musieli boleśnie przekonać się o jego jakości, jak i o niewygodnym stylu gry, jaki stosuje Cercle, a na czym zbudowany jest obecny sukces Belgów. Ci nie bawią się bowiem w koronkowe rozgrywanie swoich akcji, a bazując na agresywnym pressingu oraz silnych i szybkich zawodnikach w ofensywie - starając się po błyskawicznym odbiorze, jak najszybciej przetransportować piłkę w okolice pola karnego swoich rywali. W taki sposób osiągnęli promocję do europejskich pucharów w lidze, no i w taki sposób ograć będą chcieli też niewątpliwie dziś Wisłę.

A Wisła? Niezmiennie zmaga się z problemami kadrowymi i mocno już wyeksploatowanymi fizycznie - choć to początek sezonu - zawodnikami. Na pewno więc nie czeka nas łatwe zadanie. A że drużyna odczuwa fakt grania ostatnio co trzy dni widzieliśmy w poniedziałkowym meczu z Arką, gdy po prostu niektórym piłkarzom zabrakło w II połowie "pary". Ale też wtedy trudno się było temu dziwić, po 120-minutowej batalii cztery dni wcześniej ze Spartakiem Trnava. Oczywiście po spotkaniu z Arką, a przed tym co czeka nas dziś, mieliśmy jeszcze mniej godzin na regenerację, a sytuacja kadrowa w praktyce nie uległa zmianie, bo wciąż - choćby z racji kontuzji Łukasza Zwolińskiego - to Ángel Rodado będzie po prostu zmuszony harować w przodzie przez pełne 90 minut. Tyle że jednocześnie po cichu można liczyć na to, że przynajmniej w niedalekiej przyszłości coś jednak zacznie się u nas poprawiać. Do meczowej kadry wraca bowiem powoli Jesús Alfaro, a choć na rywalizację z Belgami nie będzie jeszcze gotowy zakontraktowany w poniedziałek James Ikbekeme, to jednak za czas jakiś i on będzie poważną alternatywą do wzmocnienia siły ognia naszego zespołu.

A ten niech znów cieszy się faktem gry w Europie, bo na to swoją postawą zasłużył! I to jest dziś nasza kolejna za to nagroda. Przy Reymonta spodziewać można się zresztą zapewne około 26-tysięcznej widowni, bo na dzisiejszy ranek biletowy licznik wskazuje już ponad 22-tysięczne wartości. I choć szczerze mówiąc spodziewaliśmy się, że biletów po prostu znów zabraknie i czeka nas kolejny "sold-out", to też trudno nam sobie wyobrazić, że ktoś może dziś ze stawienia się na Reymonta dobrowolnie zrezygnować. Takiego piłkarskiego święta odpuścić nie można! Mówimy więc Wam wszystkim - do zobaczenia na stadionie, no i cieszmy się tym niewątpliwym sukcesem "Białej Gwiazdy", bo już sam fakt gry Wisły Kraków na tym etapie europejskich zmagań jest nim bez wątpienia! I o tym nie można zapomnieć.


Czwartek, 22.08.2024 r. 20:30

Wisła Kraków
Cercle Brugge KSV

Runda play-off Ligi Konferencji.
Stadion Miejski im. Henryka Reymana, Kraków.
Sędziuje: Philip Farrugia (Malta).
Transmisja: TV 6 HD, Polsat Sport 2 HD, Polsat Sport Premium 2 HD, Polsat Box Go.

» Dotychczas krakowska Wisła zagrała w europejskich pucharach 110 meczów. 50 razy wygraliśmy, 20 razy zremisowaliśmy oraz 40 meczów przegraliśmy. Nasz bilans bramkowy w rozgrywkach pucharowych to 192-155.
» Zawodnicy nieobecni:
→ Joseph Colley (kontuzja);
→ Kacper Duda (kontuzja);
→ Giánnis Kiakós (kontuzja);
→ Łukasz Zwoliński (kontuzja);
→ Jakub Stępak (złamanie ręki);
→ Enis Fazlagić (trenuje indywidualnie, po kontuzji);
→ Dawid Szot (trenuje indywidualnie, po kontuzji);
→ Bartosz Talar (trenuje indywidualnie, po kontuzji);
→ James Ikbekeme (dopiero dołączył do zespołu);
» Przewidywana pogoda w porze meczu (wg danych IMGW):
→ pochmurnie;
→ temperatura: 20°
→ opady: 0 mm.

 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


7    Komentarze:

~~~Jarek
Przed meczem
Belgowie na licencji AS Monaco , w składzie Warleson- Magnes, Mianque, Ravych Nazinho - Ageykum Erick - Olaigne Somers Minda- Denkey. Jokerzy Felipo Augusto, Abdoul Ouattara, Bruninho. Plan na mecz jest prosty , zdominować środek pola i zaszachować skrzydła. 4-4-2 na dzień dobry a po przechwycie 4-3-3 na 30 metrze od bramki Cercle Brugge. Skład bankowo znacie, jokerzy Fred Duarte, Jesus Alvaro Patryk Gogół, Angel Buena i Igor Łasicki. Gramy o punkty rankingowe.

19            -8
~~~Jon
Kibice gosci
Goście obecni?

17            -5
~~~PlaszowSt ary
.
Gramy przede wszystkim o mega potrzebne klubowi - fundusze.

36            -6
~~~Gux
WIERNOŚĆ
Dla mnie ten klub Cercle Brugge jest całkowicie anonimowy i nie wywołujący we mnie żadnych emocji (kibicowsko piłkarskich). Dopiero przy losowaniu dowiedziałem się o jego istnieniu. Także nie ma co narzekać na frekwencje, która i tak będzie na fenomenalnym poziomie. Pewnie stuknie 25 tysięcy. Na meczu 1-ligowej drużyny, który od 13 lat zdobyła jedno trofeum (PP), a od kilkunastu lat jej kibice są poniewierani i upakarzani (poza kilkoma przebłyskami). Przecież to jest kosmiczna frekwencja. Podobnie jest na meczach 1. ligi. Frekwencja na poziomie 15 tysięcy to jest kosmos. Natomiast stadion jest karykaturą stadionu, i ta frekwencja nie przynosi zysków, ale to nie jest wina kibiców, bo dobrze zaprojektowany stadion powinien dawać zysk przy frekwencji 5 tysięcy. Wracając do dzisiejszy meczu: byle nie przegrać. Remis będzie dobry. I w rewanżu nie dopuścić do [...] jak w Austrii.

12            -10
GrzegorzS
No to na pierwszą nózke jak rozumiem na trybunach będzie jakieś
10 000 kibiców anonimowego satelity AS Monaco. Pisze tak, bo jakoś te 10 000 nie raczyło ruszyć du... na ligowy mecz z Arką. Cieszę się że zasilą swoja kasę nasze dochody z dnia meczowego. Może paru z nich zostanie kibicami Wisły i zacznie chodzić na Wisłę dla Wisły a nie mecz z kimś tam o coś tam. Te różnice pokazują ile nam jeszcze brakuje do kultury kibicowania klubów np. angielskich. Tam kibic idzie na mecz swojej drużyny i bez znaczenia z kim grają jak w Liverpoolem to z Liverpoolem jak z NN to z NN. Obyśmy kiedyś osiągnęli ten klimat. Rozumiem trudności z transportem czy dzień pracy dłuższy lub krótszy, ale to są wszystko łatwe wymówki. Rozumiem też, że wielu pojechało na urlop. Ale na urlopy w ciepłe i zimne kraje to się zabiera rodzinę w Czerwcu i początku lipca i wówczas ma się wolne terminy gdy gra liga i są ewentualnie puchary. Wisłą potrzebuje by być tam gdzie chce być 25 tysięcznej widowni, zawsze, bo ta widownia zawsze ją niosła. Czasem może nie przekładało się to na wyniki, ale zawsze na fascynujące wspomnienia.

5            -10
GrzegorzS
Teraz na drógą nogę
redakcjo wiesz sama bo o tym piszesz, że kasa czasem nie gra, ale bez przesady Wisła w swojej historii pucharowej ma na rozkładzie i grała, co przypominam wszystkim z zespołami, których budżety i wydatki na piłkarzy w porównaniu z naszymi wydatkami na klub, wartością jego zawodników były nie wielkie, sporkie, czasem megparzytłaczające. Gdy graliśmy z Parmą, Schalke, Milanem, Lazio, Barceloną, Realem nie tylko Saragossa ale przede galaktycznym Realem Madryt to nasza ówczesna drużyna wartością nie mieściła się chyba nawet w procencie wartości zespołu tego ostatniego klubu. A możliwe, że wartość finansowa samego Zidana, Ronhaldo, itd., przekraczała wartością wszystkich zawodników jacy przez Wisłę się przewinęli na przestrzeni naszych dziejów. Ale wartość finansowa to marketing. na boisku już ten dystans bywa różny nie tylko w pojedynczym meczu, w sezonie, czy na przestrzeni całych zawodniczych karier. Ile kosztują satelici zespołu z księstwa Monako nie będzie dziś dla nas problemem. Realnym problemem może być jedynie ich dyspozycja dnia, ich morale gdy staną na wprost naszych zawodników i naszych trybun. Zobaczymy jak to się poukłada i w jakim miejscu jesteśmy jako zespół i pojedynczy zawodnicy. Myślę że to piąte miejsce naszego rywala było w lidze belgijskiej ponad stan posiadania podobnie jak nasze 10 poniżej stanu posiadania Wisły. Za nami 3 konfrontacje pucharowe w tym trwającym 1,5 miesiąca sezonie. Zobaczymy gdzie nasze miejsce. Mecze z Rapidem i Spartakiem mimo naszych problemów kadrowych, fazy budowania zespołu w jakiej jesteśmy pokazały, że jesteśmy gdzieś pośrodku, ale mam tez wrażenie, że Rapid z belgami spokojnie by sobie poradził w obu meczach więc Wisła będzie miała swoje szanse, wynik jest otwarty. Cerle to na pewno młodym Tygrysem sponsorowanym przez szemrany kapitał, ale Wisłą nie jest i nigdy nie była łatwym kęskiem dla nikogo. Czasem dostawała baty ale potrafi też je rozdawać. Przed nami fajny mecz który można wygrać, zremisować, przegrać w różnych wymiarach wynikowych. Ale dla nas to nie powinno mieć żadnego znaczenia delektujmy się tym czego nie ma w naszej piłce w tym sezonie nikt poza nami oraz kibicami Legi i Jagiellonii. Pewnie się z tymi pucharami pożegnamy w tym dwumeczu lub może nawet w tym meczu, ale może......,

5            -7
GrzegorzS
I na trzecią nóżkę
dziś na pewno nie zobaczę Jarzębaka czy innego wytworu kolegium sędziów PZPN-u z gwizdkiem. To już duży handicap dla Wisły i zaleta grania w pucharach na własnym stadionie. Znowu zagramy z rywalem na równych szansach.

16            -6