Bartosz Jaroch: - Skuteczność była w tym meczu fatalna

- Myślę, że to jest znów nieskuteczność. Mieliśmy bardzo dużo sytuacji, ale nie potrafiliśmy zamienić ich na gola. Jedna przypadkowa z kolei akcja Warty, pod koniec pierwszej połowy, i rzut karny. No i koniec końców przegrywamy 0-1 - powiedział po spotkaniu z Wartą Poznań Bartosz Jaroch.
Tak jak w pierwszej połowie mieliśmy 100-procentową przewagę, tak w drugiej momentami trochę się to nawet wyrównało, ale mimo wszystko, czy mieliście pomysł na tę drugą połowę? Wciąż próbowaliście atakować bokami, dogrywać wrzutkami, zamiast np. szukać strzałów po ziemi, gdzie piłka była mokra, a boisko było śliskie.
Bartosz Jaroch: - Myślę, że w tym meczu, od pierwszej jego minuty, próbowaliśmy wszystkiego. Wszystkiego po trochę. Może te wybory nie były dobre, bo nie strzeliliśmy gola, ale czy to wrzutki, czy jakieś podania w pole karne, no nic nam nie wychodziło. Ta skuteczność była w tym meczu fatalna.
To drugi z kolei mecz, w którym przeciwnik robi praktycznie jedną akcję, po której jako pierwszy zdobywa bramkę, a my? Czy to znów problem z mentalnością, że po stracie bramki wkrada się nerwowość?
- Być może jest, tak jak Pan mówi, że w tej drugiej połowie więcej już było tej nerwowości, ale i tak te sytuacje także były. Tych sytuacji było wciąż sporo. Ciężko mi coś na gorąco powiedzieć, ale skuteczności musimy na pewno jak najszybciej poprawić.
Czy ty widzisz jakiś taki promyk nadziei, że to pójdzie do przodu, że zacznie się jakaś seria zwycięstw?
- Jasne, że tak, bo to nie jest tak, że my gramy słabo. Tak jak mówię - tych sytuacji stwarzamy mnóstwo i myślę, że gdybyśmy dzisiaj jako pierwsi zdobyli bramkę, to by to całkiem inaczej wyglądało. A teraz możemy mówić, że faktycznie przygrywamy 0-1 i nasze wybory na połowie przeciwnika, w jego polu karnym, były słabe, ale też w tych sytuacjach naprawdę strzałów oddaliśmy, moim zdaniem, mnóstwo. Były niecelne, ale z nadzieją patrzymy na następne mecze. Dobrze, że mamy już we wtorek mecz z ŁKS-em. Jedziemy tam i musimy wygrać.
Po meczu w szatni był u Was Prezes Królewski. Czy były jakieś męskie rozmowy?
- To co Prezes Królewski chciał nam chciał przekazać, to już zostaje u nas w szatni.
Można odnieść też takie wrażenie, że jeśli Ángel Rodado nie ma swojego dnia, to nie bardzo ma kto przejąć ten obowiązek zdobywania bramek. Ile można bazować na grze jednego zawodnika?
- Tak, Ángel strzelał ostatnio co mecz. Teraz nie strzelił, ale robi też dużo dla drużyny. Ktoś musi się znaleźć, kto też będzie te gole strzelał. I to jest też rozłożona odpowiedzialność na całym zespole. I tak jak mówię, brakowało tym razem kogoś, kto by faktycznie wziął to na swoje barki.
AG, Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Alan Uryga: - Nie możemy złapać serii
- « Wiślackie jubileusze w meczu z Wartą
- « Jarosław Królewski: - Musimy się nauczyć ogrywać przeciwników
- « Statystyki meczu: Wisła - Warta
- Rafał Mikulec: - Przede wszystkim nasza nieskuteczność »
- CLJ U-19: Wisła Kraków - Stal Rzeszów 0-1 »
- Skrót meczu: Wisła Kraków - Warta Poznań »
- Fotogaleria z meczu: Wisła - Warta »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!