Magdalena Ziętara: - Czekam i mam nadzieję, że zostanę

Do ekipy "Białej Gwiazdy" trafiła w styczniu 2015 roku i od tego czasu jest naszą czołową zawodniczką. Jak sama wielokrotnie powtarzała mocno związana jest z Wisłą Kraków, stąd też można ją spotkać nie tylko na parkietach w koszulce z wiślackimi emblematami, ale niejednokrotnie również na piłkarskim stadionie. Zapraszamy Was do przeczytania rozmowy z kapitanem naszych koszykarek, Magdaleną Ziętarą, która czeka aktualnie na rozwój wydarzeń związanych z nowym sezonem, w którym nadal chciałaby reprezentować wiślackie barwy.
Siódme miejsce w lidze jest bardzo dużym rozczarowaniem?
Magdalena Ziętara (kapitan Wisły CANPACK): - Zgadza się, jest to najgorszy wynik od lat. Przed sezonem były zapowiedzi, że jest to drużyna, która powinna powalczyć o medal, ale od jego początku było widać, że coś nie funkcjonowało. Nie wiem co było tego przyczyną, może skład był zbyt młody? Dziewczyny były bez doświadczenia, każda chciała się pokazać, a nie zawsze przekładało się to na grę zespołową. Ja początek sezonu straciłam z powodu kontuzji, więc miałam okazję obserwować to co działo się na treningach. Było widać, że mamy wielki potencjał w ataku, jednak w obronie czegoś brakowało. Play-offy i mistrzostwo wygrywa się obroną, a tego u nas w dużej mierze zabrakło. Fajnie, że czasami rzucałyśmy po 70-80 punktów, ale jeśli nie potrafiłyśmy zatrzymać przeciwnika, to kończyło się to tak, jak się właśnie skończyło.
Zdarzały się naszej drużynie mecze świetne, jak choćby te w Krakowie z Beşiktaşem, czy z Energą. Było w nich widać, że ta drużyna ma potencjał, ale bywały też takie, w których zespół zupełnie gasł. Czy to tylko młodość, czy też coś innego?
- Dopóki nam "wpadało", to wszystko było OK. Gdy tak się działo, to rywale się załamywali. Nawet jeśli grali dobrą obronę, to jednak gdy trafiałyśmy trudne rzuty, to nabierałyśmy wiatru w żagle. A gdy przestawałyśmy trafiać, to nie potrafiłyśmy zatrzymać przeciwnika w obronie. Często się gubiłyśmy, mało było tej zapowiadanej przed sezonem agresji, pressingu na całym boisku i wydaje się też, że brakowało "chłodnej głowy". Gdy nie szło w ataku, to każdy chciał się "podpalić", podejmowano wiele niezrozumiałych decyzji już w 3-4 sekundzie, zamiast spokojnie poszukać naszych przewag. Każdy chciał być bohaterem i to w dużej mierze zaważyło na tym, że choć było wiele fajnych spotkań, to były też takie, w których nam nie szło i nie udało nam się przechylić szali na swoją korzyść.
Była też jednak szansa na awans do Euroligi, ale została zaprzepaszczona - można powiedzieć, że we frajerski sposób - bo w rywalizacji z przeciwnikiem, który był spokojnie do ogrania.
- Należy pamiętać, że tak jak zaczęliśmy sezon i tak jak pan powiedział - właśnie frajerskimi zagraniami z Olympiakósem, tak też skończyliśmy go w ten sam sposób - w rywalizacji z Gdynią. Te same błędy powtarzałyśmy przez cały sezon. Nikt się nie nauczył, że jak ma się faule do dyspozycji, to trzeba je użyć. To kosztowało nas porażkę w Eurolidze, bo zarówno w Pireusie, jak i u nas w hali - mecze zakończyły się tak samo. Mogłyśmy w ostatnich sekundach użyć faulu, bo nie byłyśmy na bonusie, ale tego nie zrobiłyśmy. Tam trafiła ta sama zawodniczka i w tej samej sytuacji, bo lay-up'a. Z Gdynią również skończyło się tak samo. Najpierw mogłyśmy sfaulować, czego nie zrobiłyśmy, więc trafiły "trójkę", a potem miałyśmy rzuty osobiste i wystarczyło drugiego nie trafić, bo została sekunda i osiem dziesiątych na zegarze. Powalczyć o zbiórkę i czas by minął, a tak - złapały piłkę i zamiast znów faulować - dałyśmy rzucić. OK - taki rzut trafia się jeden na sto w meczu, ale tym razem wpadł. Tak jak jednak mówię - to były błędy popełniane od początku sezonu i nikt nie wyciągnął z tego wniosków. Myślę, że wynikało to z małego doświadczenia i można było odnieść wrażenie, że niektóre zawodniczki bały się sfaulować i że pójdą na ławkę. Tyle tylko, że jak zostawały dwie lub trzy sekundy, to już nie powinno mieć to żadnego znaczenia. Mając ósemkę do grania każdy mógł wejść, ale może przeszkadzało w tym też trochę... ego?
Wynik z kolei w rozgrywkach EuroCup uznać można za niezły, tym bardziej, że przeciwnik w 1/8 finału, a więc Çukurova Basketbol, był jednym z faworytów całej rywalizacji.
- W EuroCupie wycisnęłyśmy tyle ile było do wyciśnięcia. No może gdyby ten mecz wyjazdowy z Beşiktaşem zakończył się naszą niższą porażką i ta różnica punktowa była lepsza, mielibyśmy lepsze rozstawienie, ale los tak chciał, że trafiliśmy na Çukurovą. Wcale nie były to jednak dla nich łatwe spotkania, bo nie zakończyły się pogromami. Dopóki starczyło nam sił - walczyłyśmy, ale potencjał miała ta drużyna ogromny, a dwie zawodniczki to budżet całego naszego zespołu, ale myślę, że wstydu nie było.
Teraz najważniejsze - jakie plany na przyszłość, czy wiąże je Pani z zespołem Wisły?
- Cały czas czekam na wyjaśnienia związane ze sponsoringiem w Krakowie. Jestem cały czas w kontakcie z Łukaszem Kwaśniewskim oraz z prezesem Ludwikiem Mięttą-Mikołajewiczem. Czekam i mam nadzieję, że zostanę, bo też szczerze mówiąc nie rozglądałam się za tym, żeby zmieniać otoczenie. Jak w jedynym z wywiadów Łukasz Kwaśniewski powiedział - to prawda, że zżyłam się z miastem, zżyłam się z klubem i mam nadzieję na pozytywne rozwiązanie sprawy sponsorów i że będziemy mogli walczyć o jak najwyższe cele.
Daje sobie Pani jakiś ostateczny termin, do którego czeka Pani na ruch Wisły, czy raczej liczy na to, że to rozstrzygnie się już w najbliższych dniach?
- Można powiedzieć, że już jest późno, bo zazwyczaj w połowie maja była skompletowana cała drużyna. Myślę, że dla sympatyków Wisły to jest niepokojące, że nie ma żadnych informacji o tym, czy zespół wystartuje w ogóle w rozgrywkach. Z tego co jednak wiem - tak się oczywiście stanie, ale jaki to będzie zespół zależy od pieniędzy oraz od tego na jakim poziomie on będzie. Wiem, że w przyszłym tygodniu moja agentka będzie rozmawiać z Łukaszem Kwaśniewskim, więc mam nadzieję, że w przeciągu najbliższych dwóch tygodni wszystko się wyjaśni.
AG, Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Koniec sezonu w Centralnej Lidze Juniorów
- « CLJ: Wisła Kraków - Cracovia 1-2
- « Mateusz Lis w kadrze Polski na młodzieżowe mistrzostwa Europy!
- « Transmisja meczu CLJ: Wisła - Cracovia
- Znamy terminarz Ekstraklasy sezonu 2019/2020 »
- Szwedzka Brommapojkarna IF najlepsza w XXXII Turnieju im. Adama Grabki »
- Dni Otwarte Wisły Kraków »
- List otwarty do radnych Rady Miasta Krakowa »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!