Czwartek, 11 lipca 2024 r.

Kazimierz Moskal: - W piłce chodzi o to, aby wygrywać mecze

- Na pewno cieszy zwycięstwo w stosunku 2-0, bo przez długi czas utrzymywał się wynik 1-0 i wydawało się wszystkim, że tak się to może zakończyć, ale też zawsze trzeba grać do końca. Ten wynik na pewno cieszy - powiedział po wygranym 2-0 meczu Wisły z kosowskim Llapi trener krakowskiego zespołu - Kazimierz Moskal.

- Jeśli chodzi o samą grę, to był to trudny rywal. Grali agresywnie, tak jak się spodziewaliśmy, a poza tym fajnie operowali piłką. Nie mogę powiedzieć, żebyśmy mieli pełną kontrolę nad tym spotkaniem. Momentami to oni mieli lepsze posiadanie, ale wydaje mi się, że z przebiegu meczu, w samych takich klarownych sytuacjach, to my chyba mieliśmy je trochę lepsze. Dla nas liczy się wynik. To 2-0 cieszy, ale też musimy pamiętać o tym, że przed nami bardzo trudny mecz na wyjeździe, w Kosowie. Musimy pamiętać też o tym, że to jest nasz trzeci mecz, licząc sparingi, od momentu gdy zaczęliśmy przygotowania do tego sezonu. Pogratulowałem zawodnikom zwycięstwa, bo w piłce chodzi o to, aby wygrywać mecze - dodał na wstępie trener Moskal.

Pierwsze pytanie od dziennikarzy do trenera Wisły dotyczyło Marca Carbó, który w końcówce spotkania dość ciężko znosił je kondycyjnie.

- Na wszystkich zawodnikach, którzy grali od początku, ten mecz zrobił jakieś wrażenie. Jeszcze raz chciałem podkreślić, że jest to dopiero nasze trzecie spotkanie, a pierwsze oficjalne o punkty, o stawkę. W tym dwa sparingi. Marc w ostatnim sparingu nie brał udziału, bo miał problemy zdrowotne, stąd nie dziwi mnie fakt, że pod koniec mógł mieć jakieś problemy. Zmiany których dokonaliśmy też dokonaliśmy z tego powodu, że widać było zmęczenie u niektórych zawodników. Możemy dokonać pięciu zmian, dziś nie dokonaliśmy wszystkich, ale też ten mecz sporo nas kosztował. Tak trzeba powiedzieć - przyznał Moskal.

Wisła uda się na rewanż z dwubramkową zaliczką, czy będzie ona zdaniem Moskala wystarczająca?

- Cytując klasyka "2-0 to bardzo niebezpieczny wynik", więc na pewno musimy być przygotowani na trudne spotkanie. Tak jak powiedziałem - to było dla nas trudne, a tam myślę, że będzie trudniejsze, niż to dzisiaj. A czego się tam spodziewamy? Jeśli chodzi o murawę, to podobno jest w bardzo dobrym stanie. Stadion nie jest okazały, ale murawa jest dobra. Jeśli chodzi o nastawienie przeciwnika, to myślę, że będzie ono takie samo, jak tutaj w Krakowie - uważa trener Wisły Kraków.

Kolejne z pytań dotyczyło opinii o dwóch debiutantach w Wiśle, a więc o grę Rafała Mikulca i Oliviera Sukiennickiego.

- Jeśli chodzi o Mikulca, to zagrał na takim poziomie, na jakim się spodziewaliśmy. Jest to zawodnik przeciwko któremu niezwykle trudno się gra i tę rolę spełnił. Oczywiście bierzemy pod uwagę to, że był to jego pierwszy mecz, debiut przy takiej publiczności i w europejskich pucharach, ale bardzo na plus oceniam ten jego występ. Tak samo jak i Oliviera, z tym że Olivier dużo lepiej wyglądał po zmianie pozycji, gdy wszedł w miejsce "Gogiego", ale też musimy położyć na szali to, że to chłopak, który do tej pory grał na trzecim poziomie rozgrywkowym i nagle zagrał cały mecz w europejskich pucharach, więc też jestem zadowolony z jego postawy - chwalił swoich podopiecznych trener.

Moskal został zapytany jeszcze dokładniej o Sukiennickiego, bo wystąpił on przeciwko Llapi na dwóch pozycjach, najpierw na skrzydle, a potem na "dziesiątce". Jaka ma być jego docelowa pozycja na boisku?

- Cenię zawodnika, którego możemy wykorzystać na różnych pozycjach. Dziś trochę z musu, a trochę też ze względu na to jak chcieliśmy grać - wystąpił na początku na skrzydle. Też go dopiero poznaję, a on też musi poznać to, jak my chcemy grać. Na pewno po tym meczu jednoznacznie powiemy, że lepiej wypadł po zmianie pozycji, ale nie wykluczam takiej ewentualności, że to skrzydło może być dla niego opcją, bo może grać też niżej, bo na pozycji sześć lub osiem - mówił Moskal.

Następne pytanie dotyczyło tego, że druga zdobyta bramka da trenerowi tydzień spokojnej pracy? No i dopytywano też o to, czy w rewanżu Wisła może być mocniejsza kadrowo?

- Nie wiem czy ktoś z kontuzjowanych dołączy. Może uda nam się kogoś sprowadzić, ale też nie wiemy w jakiej będzie dyspozycji, a trudno wrzucić kogoś od razu do składu, jeśli z nami nie trenował. Oczywiście, że czynimy starania, bo zdajemy sobie sprawę z tego jaka jest nasza sytuacja, ale na razie musimy pracować z tym co mamy. I tyle. Nie ma tutaj co rozkładać rąk, a z tym tygodniem spokojnej pracy to nie rozpędzałbym się. Jak czytałem książkę Ancelottiego, to może 10 minut po wygranym meczu to jest to, kiedy można trochę odetchnąć, a później znowu się zaczyna. Na szczęście jest to dopiero początek sezonu - stwierdził szkoleniowiec.

Moskala zapytano, czy nie uważa, że zwłaszcza w pierwszej połowie Wisła mogła jeszcze bardziej przycisnąć zespół z Kosowa?

- Zawsze znajdziemy momenty w meczu, że kogoś można bardziej przycisnąć, albo można byłoby bardziej kontrolować spotkanie, ale na przeciwko Ciebie też staje zespół, który nie jest przypadkowy. To nie jest zbieranina przypadkowych ludzi, bo oni też pokazali, że potrafią grać w piłkę, że potrafią grać pod pressingiem i potrafią spod niego wychodzić. Trudno oczekiwać, że my przez 90 minut będziemy w ciągłym i nieustającym pressingu. Jeśli raz, drugi udało im się spod niego wyjść, to trzeba było chwilę złapać tego czasu i tlenu - mówił Moskal.

Na zakończenie trenera Wisły zapytano jeszcze o to, na czym chciałby skupić się w przyszłości?

- Przed nami wiele pracy w różnych aspektach. Przed chwilą mówiliśmy tutaj o pressingu, o tym żeby mocniej docisnąć, czy lepiej założyć ten pressing. Dla mnie osobiście lubię gdy mój zespół ma pełną kontrolę nad meczem. I do tego na pewno będziemy dążyć. Jeśli mamy kontrolę nad tym co dzieje się na boisku, to trudniej będzie rywalowi nam zagrozić - zakończył trener Moskal.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


5    Komentarze:

~~~Tadeusz
Wywiad Trenera
Myślę, że trener trochę przesadził, wiedział doskonale, jakim potencjałem będzie dysponować, faktem jest, że jest potrzebny. Środkowy obrońca i prawy oraz napastnik.

14            -15
Mario
Kaziu pokazał po krótkich przygotowani, że jego drużyna
Może zagrać lepiej niż od magika z Hiszpanii. Oczywiście jestem jeszcze wiele wiele pracy , ale myślę , że jeżeli dostanie jeszcze że 3 jakościowych graczy będzie dobrze.

64            -6
~~~Belizariu sz
vovov@o2.pl
W Kosowie będzie ciężko w tym upale, a i widziano już wiele sędziowskich wałków. Także uważać i działać (Panie Królewski) na rynku transferowym, bo tu trzeba 5-6 zawodników jeszcze (coś Pan robił przez 2 miesiące). P.s - czy ultrasi nie mogą się obejść bez rac? Nie dość ze Wisła grosza za dużo nie ma, to jeszcze dokładają kar.

59            -10
~~~Jarek
Po meczu
Tak jak sądziłem że wicemistrz Kosowa to poziom nizin Polskiej 1 ligi i to się potwierdziło. Wisła zagrała poprawnie, kontrolowała przebieg spotkania, dobre otwarcie pomogło w przebiegu tej rywalizacji. Środek pola został zdominowany i szkoda że szybciej Baena nie podwyższył prowadzenia . Nowi zawodnicy się wyróżniali się ale potrzeba czasu i powtarzalności z ich strony by ocenić czy to będą wzmocnienia czy uzupełniania składu.

12            -4
~~~Jaki
Wisła
Taka prosta sprawa a jak trudna |Prezesie pomóż Trenerowi obrońca skrzydłowy i napastnik na już.Jak nie Zwoliński to Bułgar nie przychodzi a najlepiej obu zrób wszystko by był Ramirez i Polak oraz Biedrzycki.spłaci się nam w maju przyszłego roku a myślę że byłaby szansa powalczyć z Rapidem, oczywiście trzeba przejść LLapi najpierw.Są sposoby finansowania różne pomóżmy Trenerowi kibice zawsze będą jak będzie walka na 120 %.

25            -2