Środa, 21 sierpnia 2024 r.

Wisła gra o naprawdę grubą kasę!

Zdobycie przez Wisłę Kraków Pucharu Polski oraz udane występy w europejskich pucharach sprawiają, że klubowy budżet klubu z ulicy Reymonta zasilił w teorii niemały - zwłaszcza jak na nasze pierwszoligowe warunki - zastrzyk finansowy. Warto prześledzić i przypomnieć o jakich kwotach mówimy.

Na wstępie - przypomnienie - za wygraną w finale Pucharu Polski krakowska Wisła zarobiła 5 mln złotych. To oczywiście ogromny zastrzyk finansowy, ale jak się okazuje - wpływy te Wisła, grając w Europie, już w teorii (o czym poniżej) - podwoiła! Sama bowiem już tylko czwartkowa wygrana i wyeliminowania Spartaka Trnava przynosi krakowskiej Wiśle dodatkowy wpływ rzędu 375 tysięcy euro! Wygrana ze Słowakami to w przeliczeniu na złotówki wartość ponad 1,6 mln złotych!

Gdybyśmy ze Słowakami odpadli?

Za każdą rundę pucharową UEFA wypłaca klubom 175 tysięcy euro, co oznacza, że odpadnięcie na etapie III rundy kwalifikacji Ligi Konferencji przyniosłoby Wiśle "tylko" 525 tysięcy euro za każdą już rozegraną rundę oraz dodatkowe 550 tysięcy euro za pożegnanie się z rozgrywkami.

Co dał awans do rundy play-off Ligi Konferencji?

Sam więc awans do fazy play-off Ligi Konferencji przynosi Wiśle łącznie 700 tysięcy euro za wszystkie rundy kwalifikacyjne (4 razy po 175 tysięcy euro) i jeśli teraz "Biała Gwiazda" nie sprostałaby belgijskiemu Cercel Brugge - za ewentualne odpadnięcie otrzyma już nie wspomniane wyżej 550 tysięcy euro, a 750 tysięcy euro, bo na tym etapie stawka zwyczajnie rośnie. Wisła za grę w pucharach ma więc już zagwarantowany łączny zarobek rzędu 1,45 miliona euro, a więc około 6 mln i 235 tystęcy złotych!

Kolejny awans to już skok na naprawdę dużą kasę!

Przed krakowskim zespołem są jednak jeszcze co najmniej dwa mecze i choć Liga Konferencji to zaledwie trzecie w europejskiej hierarchii rozgrywki pod egidą UEFA, to za sam awans do fazy ligowej tych rozgrywek (od bieżącego sezonu, grać się tam będzie już "ligowo", a nie "grupowo") - UEFA dokłada 3,17 mln euro, czyli dodatkową kwotę rzędu 13,63 mln złotych! A to nie wszystko, bo za wyniki UEFA płaci kolejne bonusy, a więc po 400 tysięcy euro za każde zwycięstwo, albo po 133 tysiące za każdy remis. Dodatkowo UEFA zapłaci klubom pieniądze wynikające z rankingów oraz wpływów tzw. "market pool". Łącznie więc awans do fazy ligowej oznacza wpływy na poziomie ponad 4 milionów euro!

Wisła to przypadek szczególny, czyli nie jest aż tak różowo! Teoria, a praktyka...

Niestety krakowska Wisła to w Europie "przypadek szczególny", bo zaległości finansowe sięgające... 21 lat, a więc jeszcze z czasów, gdy właścicielem klubu był Bogusław Cupiał sprawiły, że UEFA zablokowała ogromną część środków na poczet spłaty zasądzonych pieniędzy dla agenta piłkarskiego Adama Mandziary. Ten pilotować miał przed laty transfery naszych zawodników, a za co ówczesny właściciel klubu nie wypłacił mu prowizji. Podlegało to zresztą sporowi sądowemu, który klub przegrał. Niestety zasądzone kwoty są niemałe, bo jak potwierdzał prezes Jarosław Królewski sięgają one około 3,8 mln złotych! Stąd też choć Wisła może cieszyć się aktualnie z zarobku na poziomie 6,235 mln złotych - to bilans blokady oznacza, ze UEFA wypłaci nam na dziś z tego już "tylko" 2,435 mln złotych.

Jakby jednak tego było mało kwotę tę dodatkowo uszczuplą kary za zachowanie kibiców, podczas wcześniejszych spotkań pucharowych, a wiec z Llapi, Rapidem i Spartakiem, które łącznie na ten moment wynoszą około 458 tysięcy złotych! Oznacza to, że aktualnie Wisła zarobi w UEFA już nie wspomniane 2,435 mln złotych, a na tzw. "czysto" przychód z europejskiej centrali to niespełna 2 mln złotych!

I choć oczywiście to nie jedyne wpływy naszego klubu za grę w Europie, bo Wisła sprzedała też prawa telewizyjne, a przy okazji meczów domowych dochodzą też przychody z tzw. "dnia meczowego", to jednak są to wartości, których nikt nie upublicznia. Tym bardziej, że w naszym przypadku dochodzą jeszcze niemałe koszty choćby wynajmu stadionu, czy też pozostałe koszty organizacyjne, w tym również wyjazdów na mecze, a więc czarterowania samolotów, opłat za hotele i tym podobnych...

Niestety więc wspomniana "przeszłość", która niezmiennie nie daje o sobie zapomnieć oraz niemałe "kibicowskie" kary - sprawiają łącznie, że aktualny "europejski" bilans zysków i kosztów ponoszonych przez nasz klub oscylują pewnie w okolicach... zera... Nie zmienia to natomiast faktu, że wciąż są do podniesienia "z murawy" ogromne pieniądze i choć nie jesteśmy faworytem do tego, aby znów po nie sięgnąć, w dwa najbliższe czwartki wszystko wciąż może się zdarzyć.

Pieniądze dla Wisły Kraków za sukcesy sportowe w roku 2024:

kwota w mln euro kwota w mln zł*
5 - wygrana Pucharu Polski
1,075 4,623 - gdybyśmy odpadli w III rundzie kw. Ligi Konferencji
1,45 6,235 - awans do fazy play-off Ligi Konferencji
> 4 > 17,2 - ewentualny awans do Ligi Konferencji
* przy kursie euro równym 4,30 zł.


 Redakcja

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


20    Komentarze:

~~~Marco
Pół bański w piach
"Jakby jednak tego było mało kwotę tę dodatkowo uszczuplą kary za zachowanie kibiców, podczas wcześniejszych spotkań pucharowych, a wiec z Llapi, Rapidem i Spartakiem, które łącznie na ten moment wynoszą około 458 tysięcy złotych!" To jest niesamowite. I dalej się będzie słyszeć, że ta kwota jest "wliczona" w koszty.

73            -9
~~~Tuk
Pozdrawiam "ambitnych" kibiców
Którzy chcą odpuszczać europejskie puchary...

89            -9
~~~ZYX
Piro
Na Ce. Brugge kolejne piro i kolejne kary bo przeciez zabawa wazniejsza niz dobro klubu.

109            -13
~~~Alfer_77
Warto dodać, że
Tak czy siak zarobiliśmy już na tych pucharach i Pucharze Polski cyfrę liczoną w milionach więc ile by ich nie było to mamy to po stronie zysków, a może być na prawdę znakomicie w przypadku wyeliminowania drużyny z Belgii. Szanse niby małe ale w jakim innym sporcie jak właśnie nie w piłce nożnej zdarza się najwięcej niespodzianek i wręcz sensacji. Trzeba zagrać z ogromnym poświęceniem i wiarą, że możemy napisać niesłychana sensację, a w razie porażki nikt nie będzie wytykał nas palcem - uważam, że do tego dwumeczu przystępujemy z ogromnym komfortem psychicznym. Kolejna sprawa to te długi. Niby szkoda tych kwot zaległości ale wreszcie spadną one z naszego zadłużenia! To ważne przy licencjach, sponsorach i całej przyszłej działalności klubu nawet ewentualnej sprzedaży. Ten dług Mandziary ciągnął się za nami niemiłosiernie, a tak mamy to spłacone właśnie z pucharów. Skąd wzięlibyśmy lekką ręką 3,8 mln na jakiegoś Mandziare? Na prawdę psioczenie na te puchary przez niektórych to totalna bzdura. Dla mnie to wręcz priorytet! uważam, że w tym roku również nie możemy odpuścić PP. Awans do ekstraklasy nie może nam przysłonić innych celów bo też nie chodzi o to aby tam wejść i lizać ogony. Żeby grać o większe cele trzeba mieć pieniądze, które właśnie zarabiamy. Cała para w czwartek na mecz. Kto chce go odpuści i skupić się na jakimś Chrobrym, Kotwicy czy innym krajowym potentacie niech się stuknie lekko w głowę.

76            -8
~~~jaki
Wisła
Postarajmy się chociaż po te pieniądze sięgnąć wiara czyni cuda możemy to zrobić.Fajna naprawdę kasa za awans do grupy i ew. jeszcze jakieś wzmocnienia by były.W LK już nic nie musimy a awans da nam w miarę spokojną grę pod względem finansowym a wyniki w ew. fazie ligowej LK to już kosmos byłby.Warto awansować...

57            -5
~~~GrzegorzS
Pan Królewski zdobycie pucharu
plus udział w pucharach w dwóch rundach wyceniał na 13 milionowy skok budżetowy, my przeskoczyliśmy już na plus dwa kolejne etapy. Nawet jak odpadniemy to przez kasę Wisły dzięki pucharowi zdobytemu w maju do struktury klubowej wejdzie lub weszło ok. 20 milionów złotych. Wiadomo mamy te odpisy od zysku jeszcze z czasów Cupiała czy koszty kar, czy koszty organizacji meczu, ale mam wrażenie, że zejście z kosztów zespołu w poprzednich trzech oknach transferowych plus dodatkowy zarobek z dni meczowych, wpływ z biletów, karnetów, praw telewizyjnych, niewymierne wpływy z tytułów rozwoju marki spowodują, ze po raz pierwszy od paru sezonów jeśli nie parunastu przestaniemy w grudniu przezywać problemy niewypłacalności i ratowania budżetu wpłatami właściciela. Jeśli Królewski to ogarnie i dobrze tym zarządzi to jest to wreszcie baza na odbicie się od dna. Zresztą widać to po ruchach transferowych. Wisła nikogo kogo chciała mieć nie musiał sprzedać, wręcz przedłużono kontrakty z kluczowymi graczami, przychodzi kilku nowych, którzy mają swoje wymagania. Ten sukces jeśli Królweski będzie tym dobrze zarządzał może się przekuć w coś większego. Na razie to nie przekłada się jeszcze na ligowe punkty, ale na grę już tak. Praca Moskala tez powoli procentuje, co było widoczne w pierwszej połowie z Arką. Opowieści o tym, że Arka nie dojechała a potem już tak. Włóżmy między bajki. Oni naprawdę mocno zaczęli, ale zostali ostudzeni cofnięci i wyszła z tego naprawdę fana pierwsza połowa. Gdyby była skuteczność to mogło być 4-1. Druga połowa to już po naszym mocnym początku głupio stracony gol, kartka, ale Arka nawet mimo pomocy sędziego i naszych problemach związanych z gra w 10 i zmęczeniem po pucharze niewiele z tego wykręciła. Wisła ma bardzo mocne fundamenty by z nich w pewnym momencie odpalić w lidze. Jak odpali to pójdzie zaskakująco szybko i sprawnie bo to pokazały te cztery ligowe mecze. Punkty straciliśmy przez błędy indywidualne i w każdym z tych czterech meczy czuć było siłę tego projektu, choć tylko w jednym zdobyliśmy komplet punktów, ale wszystko musi iść swoim trybem. Wisła w pucharach wiele się uczy w końcu ten puchar się skończy i zostanie jeden cel i praca jaką wykonano i to trzeba będzie przełożyć na ligę, w której zaczniemy grać w normalnym ligowym trybie. Celem na jesień nie będzie dla nas w tym roku skończenie ligi w grudniu z 10 punktową przewagą nad 2 drużyną. W tej lidze niewiele się zmieniło ona nadal jest wyrównana. Wisła musi ugrać jesienią 30/33 punkty to jest do zrobienia. Oglądanie na teraz kto ile ma już punktów nie ma sensu. To długa liga. Jak pokazały poprzednie dwa kluczem jest zrobienie jesienią punktowej bazy (tego brakło ekipie Sobola) i dobre przygotowanie się do decydującej rozgrywki wiosną, gdy o punkty jest bardzo trudno. Z perspektywy widać, że nam nie powiodło się w poprzednim sezonie ten drugi etap. . Podstawą jednak jest dobrze skonstruowany i silny zespól. Na teraz widać, że praca trwa. W grudniu zobaczymy co udało się latem i jesienią zbudować. Możliwe, że dzięki wygranemu pucharowi i wpływom do budżetu tym razem baza spotka się z nadbudową.

39            -17
~~~pijesepiw konamiechows kiej
Adam Mandziara
Dziękuje do widzenia - zobaczymy kasę jak świnia niebo

7            -30
~~~Wiślak z Wawy
Powolne pozbywanie się długów
Patrząc na to wszystko jednak powoli Wisła wychodzi z zadłużenia. Teraz tylko pytanie jest inne na jakim etapie tegoż zadłużenia jesteśmy i czy dług Madziary też był uwzględniany, czy był wirtualny ?

35            -4
GrzegorzS
Szkoda tej kasy z czasów Cupiała
ale z drugiej strony jest z czego to spłacić. Może ten Mandziara się udławi. Spadnie zadłużenie klubu a to tez ważne. Może UEFA równie wymagająca będzie w kwestii naszych należności od podmiotów nam zalegających.

34            -6
~~~wiem
Czytal ktos esej Grzesia?
Pozwolil grac w pucharach? A 'Smuga' i 'Niewierny' tez?

8            -16
~~~dfa
JAZDA
Nie pompujmy balona bo nic z tego nie wyjdzie, wyjdźmy po prostu na boisko bez kompleksów i ograjmy Belgów i wejdźmy do grupy...Żeby nie było jak zawsze czyli blisko było ale pech ale sędzia ale poprzeczka ale błędy, sami wygrajmy ten dwumecz !!

32            -5
~~~widz
KASA
Koniec koncow to lacznie min 12mln zl za zdobycie pucharu trafilo juz do Wisły , wiec niech Uryga przestanie p......c i skupi sie na pucharach.

29            -8
kazo73
Zadłużenie
Moim zdaniem to p.Cupiał powinien jak na dżentelmena przystało spłacić tego nieszczęsnego Madziare. To za jego rządów klubem powstał ten dług. To on z nim miał umowę, a umowy się dotrzymuje. Stać p. Cupiała na tę parę baniek i zamknąć temat tego zadłużenia, a w oczach kibiców były właściciel znów byłby bohaterem. A dla klubu duży prezent.

50            -8
~~~old boy
kasa,kasa
Szkoda,że w biznesie istnieje strona kosztowa,żart. To swietna sprawa,że dzisiejsza Wisła ma mozliwość spłacenia dawnych-już chyba niehonorowych-długów.To fakt b.chwalebny.Szlachetnym jest spłacać długi.Szkoda,że nie swoje,ale marka WISŁA korzysta na tym. Ale ja i tak się boję,że nasi piłkarze jutro będa miec silę tylko na pierwsza połowe meczu...Trza więc strzelić dwa gole,a potem bronić,przeszkadzać, niesportowo symulować kontuzje,ha!

17            -6
~~~stary zgred
Sektor "C"
Ponieważ kary są w 99% skutkiem "zabaw" urządzanych na sektorze "C", kwotę kar doliczyłbym do cen biletów i karnetów na ten sektor w następnym sezonie. O podjętej decyzji poinformowałbym oficjalnie. Kary to około 500 000 zł. Sektor "C" to około 5 000 miejsc. Daje to kwotę około 100 zł na jedno krzesełko (karnet) czyli (20 meczów w sezonie) 5 zł na jeden bilet jednorazowy. Do wytrzymania przez tak zwanych "prawdziwych kibiców, najwierniejszych z wiernych". Klub by odzyskał kwotę zapłaconych kar, a sektor "C" śpiewając: "tak się bawi, tak się bawi, WI-SEŁ-KA, mógłby dodawać; "za swo-je!".

33            -7
~~~luka747
Piramidalny idiotyzm
żeby Klub płacił za kogoś, kto miał taką fanaberię, żeby na meczu bawić się racami. Niech raz zapłaci z własnej kieszeni i pozna wymierny smak idiotyzmu.

23            -6
~~~KRKPL
Przeszłość
Biorąc pod uwagę długi z przeszłości i nasz status 1-ligowca te puchary to dla nas szczęśliwe wyzerowanie konta. Jeżeli udałoby się dalej awansować i wyciągnąć taką kasę jak podaje redakcja to moglibyśmy się też odbić sportowo i przybliżyć powrót do ekstraklasy. Jasny dowód na to że opłacało się walczyć w PP. Wisła Pany!

12            -5
Fantomas
Tak jak w tytule
Zgadzam się z Kazo73, że P. Cupiał jako dżentelmen lubujący się w szampanie, powinien spłacić Mandziarę, zwłaszcza, że ostatnio bardzo chętnie w trakcie ważnych meczów Wisły zasiada w loży prezesa. No chyba, że P. Królewski jako dżentelmen nawet o tym nie pomyśli, żeby wyciągnąć rękę po jakieś dwie bańki. Swoją drogą, to chore, że UEFA ingeruje w tę sprawę. Moim zdaniem takie brudy powinno się prać w kraju. Co ja bredzę, przecież sama elyta polityczna z byle powodu donosi na siebie do Brukselii, to czemu w piłce miałoby być inaczej? Co do rac, to tak jak ktoś kiedyś na tym forum napisał, to kary powinny być płacone straży pożarnej, bo już to widzę, jak jeden czy drugi delegat z UEFA leci z gaśnicą, żeby gasić pożar. Najpierw chyba musiałby się zapisać na kurs z obsługi gaśnicy do pewnego polityka. Ja jestem daleki, od popierania rac na stadionach, ale uważam, że każda nawet najmniejsza próba ich użycia, ochoczo jest wychwytywana przez europejskich delegatów, no bo w końcu muszą mieć kase, żeby płacić klubom za różne awanse, i tak koło się zamyka.

12            -5
~~~WisłaNaZa wsze
Pół banki
w plecy? A tam ważne, że chłopaki fajnie się bawili. Dopóki na polskich stadionach nie zapanuje normalność, dopóty nie pojawią się bogaci inwestorzy.

8            -5
~~~Kroolik
Wpływy z dnia meczu
Bez jaj, że organizacja meczów wyzerował konto. Bilety są poza karnetem. Na 3 meczach było ponad 70 tys ludzi. To jakieś 3 M wpływów. Do tego prawa telewizyjne i te 2M, które zostały po odjęciu Mandziary i kar. Powiedzmy że prawa to kolejne 2M ( nie mam pojęcia jakie to kwoty). Niemożliwe, żeby organizacja 6 meczów kosztowała 7 milionów złotych. Myślę że jednak zyski z meczów są znaczące. Tak czy inaczej, Wisła na tej przygodzie już jest jakieś 8 milionów do przodu + spłata starego długu. Jutro możemy dołożyć jeszcze trochę kasy dla klubu. Trzeba się spiąć i to bardzo mocno

9            -1