Kangur przeskoczył Mauro Cantoro

Jeszcze do niedawna wydawało się, że pozycja Mauro Cantoro jest w Wiśle Kraków niezagrożona. Wszystko zmieniło się w ubiegłym sezonie, gdy do Krakowa przyleciał "Kangur". Australijczyk Jacob Burns szybko odesłał na ławę najlepiej zarabiającego piłkarza polskiej ekstraklasy (200 tys. euro rocznie).
- Pomiędzy mną a Mauro nie ma żadnych nieporozumień - zapewnia Jacob. -
Mówienie, że się nie lubimy, kłócimy, to plotki. Uważam, że Mauro to
bardzo dobry piłkarz. A w drużynie zawsze musi być rywalizacja. Tylko w
taki sposób można podnosić swoje umiejętności. Inaczej drepcze się w
miejscu.
A Burns, jak na "Kangura" przystało, lubi dalekie skoki. Na boisku i w
drużynie czuje się coraz pewniej. Jego gra przypadła do gustu trenerowi
Danowi Petrescu. Ten stawia na twardzieli, którzy dają z siebie
wszystko w meczu i na treningach nie odstawiają nogi. A Burns właśnie
taki jest.
- Ja mam grać jak najlepiej. Takie jest moje zadanie. Już poprzedni
sezon pozwolił mi zaaklimatyzować się w zespole - mówi. - Te kilka
spotkań zrobiło swoje. Pozwoliło mi wejść do drużyny. Poza tym, teraz w
drużynie jest już dwóch Australijczyków. Latem dołączył do nas Michael
Thwaite. Będąc kilkadziesiąt tysięcy kilometrów od domu, zawsze raźniej
jest, gdy ma się kolegę z tego samego kraju w drużynie.
Jacob poznał już dobrze Kraków. Nie ukrywa, że podoba mu się Stary Rynek i Wawel.
- Muszę przyznać, że o tej porze roku Kraków nabiera życia - uśmiecha
się. - Kawiarenki pełne ludzi, mnóstwo turystów wokół. Czuje się, że to
miasto to wielka kultura i historia. Wokół same zabytki. Wraz z żoną i
synkiem czujemy się tu wspaniale.
Nie narzeka także na kuchnię. Zajada
się pierogami. Żartuje, że musi uważać, aby nie utyć.
- Po prawie sześciu latach gry w Anglii, w Polsce smakuje mi wszystko -
śmieje się. - Tam kuchnia dała mi się we znaki. Tu jedzenie jest
wspaniałe. Pierogi - palce lizać. Najlepsze!
Oczekiwania na ten sezon są jasne. Walka o mistrzostwo Polski i jak najlepszy start w Pucharze UEFA.
- Powalczymy z Legią - zapowiada. - To będzie trudny, nasz
najgroźniejszy konkurent, ale Wisła musi odzyskać tytuł. Jeżeli Legia
pracowała na treningach tak ciężko, jak my, to będzie bardzo trudne
zadanie.
Źródło: SuperExpress
Daro
Zobacz także:
- « Gruziński trop?
- « Pawełek czeka na ogłoszenie składu
- « Dan wrócił z Rumunii
- « Patryk Małecki: - Śladem Janczyka
- Polonia walczy o Kuzerę »
- Miliony wierzycielom »
- Orange Ekstraklasa: Nowy sezon - nowe zasady »
- Wysokie zwycięstwo pierwszego zespołu »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!