Błażej Korczyński: - Uznaliśmy, że włączyła się w naszej grze nieśmiertelność

W najbliższy weekend futsaliści krakowskiej Wisły zagrają we własnej hali dwa mecze play-off finału ligi z Akademią FC Pniewy. Zespół naszego rywala w trzech meczach ograł Rekord Bielsko-Biała i awansował do niego błyskawicznie. Kiedy więc Wisła walczyła w pięciu spotkaniach z Gattą Zduńska Wola - zawodnicy z Wielkopolski - odpoczywali. Zapytaliśmy więc trenera wiślaków, Błażeja Korczyńskiego, czy będzie to mieć znaczenie w finale.
- Sport jest tak nieprzewidywalny i tak dziwny, że ciężko przewidzieć co się wydarzy. Mieliśmy spokojną końcówkę ligi, byliśmy liderem, nie mogliśmy tego stracić i mogliśmy przygotowywać się do play-off. Z kolei nasz pierwszy przeciwnik - Pogoń Szczecin - walczył ostatnie mecze jak o życie, żeby znaleźć się w play-offach jak najwyżej i żeby nie trafić na Wisłę. I co się okazało? Pogoń w pierwszych meczach grała z nami jak równy z równym. I jakbyśmy na to popatrzyli, to nie mieli prawa wyglądać tak jak my - powiedział Korczyński.
- Akademia wygrała półfinały 3-0 z Rekordem i nie wiem co dzieje się w ich psychice? Może to samo co z nami po sezonie regularnym? Wygraliśmy 20 z 22 meczów oraz 5 pucharowych i uznaliśmy, że włączyła się w naszej grze nieśmiertelność, a w play-offie zderzyliśmy się z rzeczywistością. Może Akademia też tak myśli, że na początku było ciężko, a teraz gładko wygrali i może uważają, że z Wisłą też tak będzie? - zastanawiał się głośno grający trener Wisły Krakbet.
- Okazało się jednak, że byliśmy podrażnieni, zakrwawieni i zahartowani w boju - w środę, a także w zeszłą sobotę i niedzielę. Może z Akademią wyjdziemy tak jak w decydującym meczu z Gattą? Nie wiem jak będzie. Nie boję się o to, że będziemy wyglądać źle fizycznie, bo mamy szeroką kadrę, jest nas trzynastu. Praktycznie całą drugą połowę środowego meczu z Gattą oszczędzaliśmy zawodników, graliśmy w przewadze, więc się na nas tak nie odbiła. Graliśmy więc tak naprawdę 20 minut - zapewniał opiekun zespołu.
- Sport - jak już mówiłem - jest nieprzywidywalny. Często bokser dostaje przez 10 rund bęcki, a w 11 wyprowadza cios i jest koniec walki. Myślę, że na finałach będzie pełna hala, a to jest nasz szósty zawodnik, który nas niesie. Kibice przyszli i nam pomogli, mieliśmy dodatkową energię - zakończył Korczyński.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Stanowisko Wisły Krakbet
- « Stadion Wisły czwartą widownią ligi
- « Kolejna kara finansowa dla Wisły Kraków
- « Dudu Paraíba i Maciej Gajos na celowniku Wisły
- Ekstraklasa bez Górnika i Widzewa? »
- José Ignacio Hernández nie będzie już selekcjonerem Hiszpanii »
- Walka o złoto na start! Futsaliści Wisły zaczynają finał play-off »
- Tym razem 3-0 »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra o Superpuchar! Zapraszamy na relację tekstową live!
- « Jarosław Królewski: - Kibice potrafią wspierać tę drużynę