Mariusz Jop: - To jest początek drogi

- Myślę, że możemy być zadowoleni z tego spotkania, z tego wyniku, z cierpliwości, jaką mieliśmy jako zespół. I myślę, że to takie zwycięstwo gdzieś wisiało w powietrzu od dłuższego czasu. Cieszę się, że osiągnęliśmy taki wynik. Z pokorą podchodzimy do tego, bo wiemy, że to jest początek drogi - mówił po wysokiej wygranej nad Odrą Opole trener Mariusz Jop.
Czy to jest trochę właśnie tak, jak z tą rzeczą, o której rozmawialiśmy na przedmeczowej konferencji prasowej, że ten zespół ma czasami problem z mentalem, ale jak puści, gdy pada pierwszy gol, no to po prostu idzie. Czy tak możemy określić to, co się dzisiaj wydarzyło w drugiej połowie?
Mariusz Jop: - Myślę, że tak, bo na pewno dzisiaj było widać taktykę zespołu, z którym graliśmy. Bardzo zbliżoną do tego co robiła Kotwica, czy tam kilka ostatnich zespołów. Niska obrona 5-4-1 i czekają, wytrącają, próbują wytrącać nas z rytmu. Przeciągają stałe fragmenty gry, no to gdzieś było dzisiaj widać, że taki był plan. I liczą na stałe fragmenty w ofensywie. No i w takich sytuacjach kwestią czasu jest, żeby właśnie być cierpliwym, żeby być spokojnym w budowaniu, ale robić to szybko. No i kwestią jest, żeby zdobyć bramkę, bo wtedy często te zespoły nie mają już za bardzo pomysłu na to, co robić w takiej sytuacji, jak tracą, jak muszą gonić, otwierają się, są większe przestrzenie, a my chcemy dalej grać to samo w takiej sytuacji. Absolutnie nie chcemy się cofać, tylko chcemy w takich momentach kontynuować to, co było założone.
Wczoraj na konferencji prasowej trochę wywołał Pan temat, jak przy wątku o Ángelu Rodado, że dobrze by było, żeby ktoś w różnych momentach go potrafił zastąpić, wykonał jego pracę. Czy tak jak z tego wysokiego zwycięstwa, cieszy się Pan również z tego, co dzisiaj zaprezentował, szczególnie po przerwie, Łukasz Zwoliński, który ma wreszcie liczby przy swoim nazwisku, czyli dwa gole i ładną asystę.
- Cieszę się przede wszystkim z tego, jak się zaprezentował cały zespół, a to, że inni zawodnicy strzelili bramki, bo i Tamás i Jesús, to jest coś, czego ten zespół potrzebował. I cieszę się, że coraz większa liczba zawodników jest z liczbami.
Pierwsza połowa nie była idealna w wykonaniu Wisły. Było kilka sytuacji, ale nie tak dużo jak po przerwie. Co zmienił Pan właśnie po tych pierwszych 45 minutach? Co powiedział Pan zawodnikom w szatni, gdyż w tej pierwszej połowie często piłka odskakiwała, brakowało komunikacji, a w drugiej połowie było to nieco bardziej naturalne. Czy to kwestia tego mentalu, czy jednak coś zostało w przerwie zmienione?
- Kontynuowaliśmy to, co było założone na pierwszą połowę z małymi korektami w budowaniu, którą przestrzeń wykorzystać. I właśnie ustawienie "Zwolaka" trochę zmieniliśmy, żeby przyspieszyć też grę przez środek. Miało być mniej kontaktów, szybsza gra. Podania jakby progresywne, więc to takie niuanse w ofensywie. No ale pierwszą bramkę zdobyliśmy jednak po stałym fragmencie gry, więc to jest też istotne, bo tych bramek w lidze po stałych fragmentach dużo nie strzelamy. I to był taki początek do tego, żeby się otworzyły te przestrzenie i można było kontynuować tę pracę.
Kibice na samym początku zorganizowali pewien protest, nie licząc hymnu przez 19 minut oraz 6 sekund było cicho na trybunach. Jak Pan to odebrał? Czy Pan rozumie ten protest? Jak Pan na to zareagował?
- Na pewno wolę, jak kibice nas wspierają.
Radosław Sobolewski, z którym Pan jeszcze niespełna rok temu ciągnął tutaj ten wózek, stwierdził, że jednak go Pan zaskoczył Letkiewiczem w bramce. Proszę o genezę tego pomysłu.
- Pomysł z Patrykiem był już na poprzedni mecz w Głogowie. Taka była decyzja, że miał zagrać. Mecz się nie odbył, więc jakby byliśmy wtedy zgodni co do tej decyzji i ona została utrzymana. Patryk dobrze wyglądał w treningach, dobrze wyglądał w zespole rezerw. Jest młodym człowiekiem, który ma duży potencjał, więc dostał swoją szansę i dzisiaj prezentował się dobrze. Ale trzeba powiedzieć, że zespół bardzo mu pomógł, bo tych sytuacji miał bardzo mało do bronienia.
Czy tylko mi się wydawało, że James Igbekeme grał trochę niżej, niż w poprzednich meczach?
- Nie, założenie było, że ma grać wyżej. Czasami schodził za nisko i właśnie to były te korekty też, bo nie potrzebujemy w budowaniu trzech zawodników. Bo tak budowaliśmy, plus dwóch szóstek, to nie ma potrzeby, żeby aż tyle osób było pod piłką, wręcz przeciwnie, chcieliśmy, żeby James był wyżej. Natomiast często schodził po piłkę, bo tam nie mógł sobie znaleźć tej przestrzeni. No może takie było wrażenie, natomiast założenie było, że ma być trochę wyżej.
Czy po pierwszej połowie nie bał się Pan, że wracają trochę koszmary z meczu z Wartą Poznań, bo to, że było 0-0 do przerwy przy posiadaniu piłki 73-27, przy trzech fantastycznych sytuacjach, trafieniu w słupek, to trochę tak śmierdziało powtórką z tego meczu.
- Moim zadaniem jest, żeby zespół wierzył w to, co robi i żeby robił to konsekwentnie. Takie było założenie i w efekcie tego była wysoka wygrana.
Centrostrzał Jesúsa Alfaro otworzył worek z bramkami. Taka nietypowa bramka i w ogóle nietypowe jego zagranie, bo dośrodkowanie na długi słupek. Okazało się, że to ono dało tego chyba najważniejszego gola w tym meczu.
- W takich spotkaniach ten pierwszy gol jest bardzo istotny i istotne jest kiedy go strzelimy, więc potwierdzam, to jest też przestrzeń, którą chcieliśmy wykorzystywać, właśnie uderzenia w tym kierunku. Także cieszę się, że też elementy, które trenowaliśmy w trakcie zajęć, to też tutaj to zaprocentowało.
Jakość biegania i ilość tego biegania Łukasza Zwolińskiego była na chyba jego szczytowym poziomie, jeśli chodzi o jego całą karierę, nie tylko o ten jego pobyt w Wiśle Kraków. Czy coś zmieniliście w treningu? Czy on po prostu odświeżył się dzięki temu, że między innymi nie graliście w Głogowie?
- Nie wiem, jak to Pan redaktor obliczył tak szybko, ja nie mam jeszcze danych z GPS-ów, jakie dystanse pokonywały, czy one są życiowe w jego dyspozycji. Na pewno w treningu wyglądał dużo lepiej, niż na początku, jak do nas przyszedł i stąd miejsce w pierwszej jedenastce. Cieszę się, że również udowodnił, że potrafi zdobywać bramki, bo on też, tak jak każdy zawodnik, jak każdy napastnik, potrzebuje tych goli, żeby mieć tę pewność siebie jeszcze większą.
Proszę szerzej ocenić współpracę dwójki napastników Ángela Rodado i Łukasza Zwolińskiego.
- Jak zobaczymy na liczby, to wydaje się, że była bardzo dobra. Natomiast jest kilka jeszcze niuansów, które trzeba dopracować. Na pewno będziemy to robić w najbliższym czasie. Nie chcę tu jakoś teraz na gorąco tego oceniać i analizować, bo potrzebuję też sobie na spokojnie ten materiał obejrzeć. Natomiast pokazali, że mogą grać razem, pokazali, że razem mogą zdobywać bramki i myślę, że to jest chyba najważniejsze dzisiaj.
Ile jeszcze ewentualnie brakuje Kacprowi Dudzie, jeżeli chodzi o zdrowie, żeby być w kadrze meczowej?
- Też czekamy na to, co on czuje i kiedy da informacje, że już czuje, że jest gotowy do tego, żeby grać, żeby pomóc zespołowi. Bo też jest to świadomy chłopak i jeżeli czuje, że jeszcze nie jest przede wszystkim fizycznie gotowy do tego, to też jest odpowiedzialnym człowiekiem, więc czekamy na informacje od niego. Nie chcemy go absolutnie w żaden sposób pośpieszać, miał bardzo długą przerwę, poważny uraz, więc jesteśmy cierpliwi i oczywiście czekamy na Kacpra, ale nie tylko na Kacpra, ale też na innych zawodników, którzy zmagali się z urazami.
Wątek Patryka Letkiewicza się już tutaj pojawił, czy to już jest taki pomysł przynajmniej na ten moment na stałe, na najbliższe mecze, czy niekoniecznie?
- Zobaczymy, wygraliśmy wysoko, więc tak na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że nie ma co kombinować ze składem. Jest prawdopodobne, że taki skład zostanie utrzymany, natomiast jeszcze nie na pewno.
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Radosław Sobolewski: - To jest niedopuszczalne i niezrozumiałe
- « Statystyki meczu: Wisła - Odra Opole
- « Debiut Patryka Letkiewicza w Wiśle Kraków
- « Oceń grę wiślaków (i nie tylko) w meczu z Odrą Opole
- Jarosław Królewski: - Chciałbym bardzo serdecznie przeprosić Kazimierza Moskala »
- Patryk Letkiewicz: - To zaszczyt zadebiutować w takim klubie »
- CLJ U-19: Wisła Kraków - Lech Poznań 3-2 »
- Skrót meczu: Wisła Kraków - Odra Opole »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!