Futsalowy Smok Koty z Gatty zjadł!

W finale Ekstraklasy futsalu zagra zespół krakowskiej Wisły Krakbet! W decydującym o awansie meczu wiślacy rozgromili we własnej hali Gattę Zduńska Wola aż 10-2. Już w najbliższą sobotę i niedzielę - w Krakowie, zagramy pierwsze mecze o złoto, z broniącą tytułu Akademią FC Pniewy.
Wisła Krakbet Kraków - Gatta Zduńska Wola 10-2 (5-0)
1-0 Douglas (2.)
2-0 Krzysztof Kusia (8.)
3-0 André (11.)
4-0 André (15.)
5-0 Krzysztof Kusia (16.)
6-0 Adrian Pater (23.)
7-0 Roman Wachuła (24.)
8-0 Douglas (27.)
9-0 Rafał Franz (27.)
9-1 Mariusz Milewski (32.)
10-1 Krzysztof Kusia (38.)
10-2 Michał Marciniak (39.)
Stan rywalizacji: 3-2, awans Wisła.
To był prawdziwy koncert gry Wisły Krakbet, która doskonale wiedziała o jaką stawkę toczy się ten bój. I choć wiślacy "musieli", a Gatta "mogła", to właśnie przyjezdnych "zjadła" trema oraz presja. W wypełnionej po brzegi hali Wisły niósł się taki doping, jakiego zawodnicy ze Zduńskiej Woli raczej się nie spodziewali, bo na poprzednich meczach półfinałów aż tylu kibiców nie było. A dziś zdecydowanie podbudowali wiślaków.
A Ci wykorzystali sztywne nogi graczy Gatty i bardzo szybko, bo już w 71. sekundzie Douglas dał nam prowadzenie. Nasi zawodnicy grali niesamowicie ambitnie i ofiarnie, a nasi goście ze Zduńskiej Woli przynajmniej na chwilę odtrząsnęli się z przewagi Wisły i w 5. minucie Michał Marciniak był bliski wyrównania. Bartłomiej Nawrat nie dał się jednak pokonać w sytuacji sam na sam. I kto wie, czy nie był to przełomowy moment spotkania. Gdyby wtedy Gatta wyrównała - mogło być różnie, a tak bramkarz gości chwilę później przepuścił wydawałoby się łatwy strzał Krzysztofa Kusi i było 2-0. Wiślacy szybko podwyższyli jeszcze wynik po trafieniu aktywnego André i... Gatta szybko wycofała bramkarza. Gra w przewadze to ich niewątpliwy atut, ale niewiele to dało, bo po przejęciu piłki André trafił na 4-0 i przyjezdni z pomysłu gry bez kogoś między słupkami się wycofali.
Nic to nie zmieniło, bo Wisła grała dziś jak w transie i kolejne gole były tylko kwestią czasu. Padały zresztą jak na zawołanie i można żałować, że na 10-0 nie wpadły nożyce Marcina Czecha. Ten sam zawodnik obił poprzeczkę bramki Gatty, był też słupek, po czym Mariusz Milewski - po ładnie rozegranym rzucie wolnym - zdobył honorowego gola dla gości.
Ostatecznie "dychę" ustrzelił Kusia, a mecz zakończył się ośmiobramkową przewagą wiślaków, co oznacza, że nie pozostawili oni nikomu złudzeń co do tego, kto zasłużył na grę w finale. Ten zapowiada się niezwykle ciekawie i już teraz zapraszamy.
Najbliższa sobota o godzinie 18:00 i niedziela o 14:00 - hala Wisły!
Redakcja
Tagi:
Zobacz także:
- « Magdalena Leciejewska opuszcza Wisłę! Koszykarskie wieści!
- « Wisła daleko w rankingu Fair Play
- « Bój o wszystko! Wisła Krakbet gra decydujący mecz z Gattą
- « Zlot Kibiców w Wielkiej Brytanii
- Wypowiedzi po piątym meczu półfinału: Wisła Krakbet - Gatta Active »
- Kto zostanie, kto odejdzie? Przegląd wiślackiej kadry »
- Katarzyna Krężel nadal wiślaczką! »
- Wisła zagra z Unią Tarnów »
Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:
- « Raport medyczny: Ángel Rodado
- « Podsumowanie 25. kolejki Betclic I Ligi
- « Skromna wygrana z beniaminkiem. Wisła - Kotwica 2-1
- « Bez kompleksów, ale i bez trofeum. Jagiellonia - Wisła 1-0
- « Sytuacja kadrowa Wisły przed meczem o Superpuchar Polski
- « Wisła gra z Kotwicą Kołobrzeg! Zapraszamy na relację tekstową live!