Niedziela, 13 sierpnia 2017 r.

Patryk Małecki: - Nie liczy się początek, liczy się koniec meczu

- Na pewno jesteśmy źli na siebie za te pierwsze 70 minut. Podporządkowaliśmy się grze Cracovii, która moim zdaniem starała się tylko wybijać piłki i przeszkadzać. W drugiej połowie, gdzieś od 75 minuty, zaczęliśmy grać w końcu swoją piłkę i stworzyliśmy sytuacje. Wiedzieliśmy jakie to będzie spotkanie, w meczu derbowym nie ma pięknej gry, nie ma spektakularnych sytuacji, nie ma fajerwerków. Każdy zostawia na boisku serducho, czy to Cracovia, czy Wisła - zawsze walczą do końca - mówił po spotkaniu derbowym Patryk Małecki.

- Spodziewałem się ciężkiego meczu, ale też podporządkowaliśmy się grze Cracovii. Wybijaliśmy piłkę, nie graliśmy w nią. Mamy na tyle dobrych zawodników, żeby od pierwszej minuty dominować na boisku, przede wszystkim grając u siebie. To też wynikało z tego, że podświadomie nikt z nas nie chciał popełnić błędu. Przyszło dziś wielu kibiców, była wspaniała atmosfera. Ale też nie liczy się początek, liczy się koniec meczu - uważa Małecki.

- Dla Carlosa „chapeau bas”. Zrobił dziś różnicę w bardzo ważnym momencie, strzelił dwie bramki. Tylko się cieszyć. Super, że jesteśmy liderem. Cieszymy się z tego dzisiaj, ale od poniedziałku jesteśmy już myślami przy meczu z Zagłębiem Lubin - zakończył szczęśliwy wiślak.


 KK

Tagi:


Zobacz także:



Najczęściej czytane w ostatnim tygodniu:


Dodaj komentarz:


Nick:

Temat:

Tekst:

UWAGA: Dodając komentarz akceptujesz naszą politykę prywatności » oraz regulamin komentarzy »


4    Komentarze:

~~~Wisla będzie wielka
super
Mały ale z ciebie wariat z tym w skocznie na młyn . Jesteś Wielki

36            -4
~~~dopisz
Podziękować Pestce trzeba
"Podporządkowaliśmy się grze Cracovii, która moim zdaniem starała się tylko wybijać piłki i przeszkadzać." Z trybun tak to nie wyglądało ? Cracovia przewyższała nas taktycznie i motorycznie przez 70 minut, grała dokładniej i solidniej, a od naszej gry po prostu niedobrze się robiło.

17            -19
~~~TSW
Carlitos
W końcu mamy prawdziwego napastnika z krwi i kości! Oby tak dalej!

28            -4
~~~MIKI
Trudno sie z Malym zgodzic
bo liczy sie tak poczatek,jak i koniec meczu.Termalica,Plock i derby-co laczy te spotkania?A no to,ze fartownie zdobywamy gola w samej koncowce meczu po grze malo ambitnej,malo widowiskowej i malo skutecznej.Owszem,punkty ciesza i to bardzo,ale nic nie trwa wiecznie.Szczescie tez sie kiedys konczy.Albo zaczniemy przekonywajaco grac i punktowac, po meczach gdzie nasza przewaga nie bedzie podlagala dyskusji,albo nadejda "chudsze lata" i zacznie sie remisowanie,przegrywanie ,czasem wiktoria, czyli taki pilkarski misz-masz ktory moze zaprowadzi nas do gornej osemki,ale tam juz nic nie osiagniemy.Chcemy gry i wynikow,chcemy stylu i efektywnosci.Licze ze to wkrotce nadejdzie.

7            -3